Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Legenda
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.
Opublikowano

wywiad2.png

z @ Jase

 

@ Titania [T] - Redaktor przeprowadzający wywiad

@ Jase [J] - Osoba, której udzielono wywiad

Znalezione obrazy dla zapytania: ozdobnik tekstu png

 

T: Witam wszystkich serdecznie. Dzisiaj mam zaszczyt przedstawić państwu osobnika zamieszkującego lubelszczyznę, a zarazem naszego technika forumowego, który cechuje się ogromnym dystansem do siebie, a jest to nikt inny jak Szymon, znany nam pod nickiem - Jase! Witamy Cię! Na początku naszej przygody, opowiedz nam, w jaki sposób stanąłeś na tak wysokim szczeblu hierarchii forum? Wiemy, że widniejesz w tym kolorze od niedawna. Czy wiąże się z tym jakaś szczególna historia?
J: Hej, moja historia na katujemy, zaczęła się od spokojnej gry na serwerze, dokładniej mowa tutaj o 5 mapsie. Już po pierwszym dniu gry złapałem dobry kontakt z nowo poznanymi osobami. Po niespełna kilku dniach i namowach postanowiłem napisać podanie na administratora na wyżej wymienionym serwerze. Niestety bądź może stety zostało ono odrzucone z powodu zbyt krótkiego stażu. Mimo to nie odpuszczałem i po upływie tygodnia napisałem je jeszcze raz, werdykt już wtedy był pozytywny. Od tamtego momentu była można powiedzieć chwila 'spokoju'. Dopiero po miesiącu spadła mi lekko chęć do kręcenia minutek i małymi kroczkami zapoznawałem się z zarządem tamtejszego serwera. Zaproponowałem swoją pomoc, bodajże na początku było to sklejenie po prostu kilka roundsound'ów. Przyjęły się, o ile w ogóle można to tak określić. Potem wyszedłem z inicjatywą poprawek w bansie, przerobienia całkowicie stylu, również z pozytywnym skutkiem. Co prawda lekko byłem zdziwiony, że pomimo takiego krótkiego stażu @ Erwin i @ NeQ.u postanowili mi zaufać, bo jednak jest to internet. Czasami jednak warto zaryzykować i w tym przypadku moim zdaniem się to potwierdziło. Wracając, w międzyczasie poznałem się z moją mamusią, mowa tutaj oczywiście o Zdolnej, z którą na początku leciutko kłóciliśmy się odnośnie do uprawnień na teamspeaku, dokładniej mowa tutaj o rangach kanałowych i chwilowym usunięciu rangi 'przyjaciela'. W dalsze szczegóły raczej nie ma sensu wchodzić. Po kilku dniach napisałem podanie na admina teamspeak'a. Zostało ono rozpatrzone pozytywnie, więc od razu po tym zaproponowałem, że mogę pomóc coś przy uprawnieniach. Ponownie udało się i tak trafiłem wtedy na rangę opiekuna serwera ts3. Dzięki temu poznałem się też z chłopakami z głównej administracji katujemy. Czas leciał, a ja nie potrafiłem po prostu tak sobie siedzieć i nic nie robić. Można powiedzieć taki charakter i zawszę muszę coś robić. Zaproponowałem, że gdyby coś trzeba byłoby pomóc przy forum to bez problemu. Powolutku podsyłałem swoje pomysły odnośnie zmian na forum aż pojawiła się myśl stworzenia panelu. Trochę czasu minęło, zanim został on wypuszczony do użytku, lecz aktualnie moim i z tego, co słyszałem ludzi sprawuje się bardzo dobrze. W międzyczasie po lekkich namowach ludzi postanowiłem napisać podanie na moderatora. Szczerze mówiąc wątpiłem, że się uda, lecz do tej pory pamiętam w niedziele wieczorem przeglądając forum zobaczyłem przy moim temacie prefiks "przyjęty". Nie ma co mówić, ucieszyłem się bardzo, lecz mimo to nie spoczywałem na laurach. Cały czas starałem się coś robić i bodajże po półtora miesiąca wylądowałem na randze technika. W takim skrócie lekko opisałem swoją drogę, mogłem coś pominąć, lecz raczej w nawet najmniejszym stopniu udało mi się to wyjaśnić.

T: Doskonale ująłeś całokształt swojej wędrówki tutaj w ostatnim czasie, jak i walki, jaka czekała Cię w drodze do jak przypuszczam, jednego z wielu sukcesów. Czy potrafisz przytoczyć dokładną datę Twojego pierwszego starcia ze społecznością katujemy? Jakie było Twoje pierwsze wrażenie? Czy byłeś pozytywnie nastawiony do sieci, a może gdzieś kłębiły się te negatywne myśli, które szybko odrzucałeś?
J: Na serwerach bodajże pierwszy raz pojawiłem się 5 września 2019 r. po kilku dniach wolnej rozgrywki postanowiłem założyć konto na forum. Oczywiście wiadomo, na starcie byłem zwykłym 'szarakiem' jak to większość ludzi mówi, lecz próbowałem łapać kontakt z każdym. Na starcie oczywiście zawsze jestem nastawiony do każdego przyjaźnie, dopiero potem okazuje się, jaka jest druga osoba. Nie było na początku żadnych problemów, lecz w późniejszym czasie natrafiłem na parę nieciekawych osób, lecz nie przykładam do tego żadnej uwagi. Byli i poszli, zabrali mi maks godzinę powolnego życia.

T: Początki zawsze bywają trudne, szczególnie w nowym środowisku, ale tylko od nas zależy jak sobie z tym poradzimy. W konkluzji można stwierdzić, że Tobie udało się to rewelacyjnie. Jakie jest Twoje zdanie na temat osób, z którymi spotykasz się w internecie i współpracujesz? Jaki typ różnorodnego społeczeństwa "po drugiej stronie kabla" najbardziej Cię bawi, irytuje oraz uszczęśliwia?
J: Jeżeli chodzi o osoby, z którymi spędzam czas to zazwyczaj mowa tutaj o znajomych do których mam zaufanie, do jednych w mniejszym, a do drugich w większym, a i bardzo dużym stopniu. Owszem, żeby też nie było czasami rozmawiam 4fun dla tzw. śmiechu z osobami, które dopiero poznałem. Mimo to jednak nie uważam, że przez internet nie można znaleźć fajnych i szczerych osób. Zawsze do tego pierwszego spotkania face to face dojdzie. Co do ekipy, dogaduje się raczej z nimi bardzo dobrze. Nie jest to stricte relacja only job, lecz rozmawiamy raczej o wszystkim, nawet o tych 'duperelach', mówiąc potocznym językiem.

T: Można by rzec, że dusza towarzystwa z Ciebie, ponieważ nigdy nie zamykasz się na nowych ludzi i zawsze starasz znaleźć się z każdym wspólną harmonię. Czy spotkałeś się z kimś kiedykolwiek z internetu bądź zacieśniając z sieci, twarzą w twarz? A może chciałbyś się podzielić tym z nami? Czy utrzymujesz nadal kontakt z tymi osobami i znaczą cokolwiek dla Ciebie?
J:
Na katujemy jeszcze nie udało mi się z nikim spotkać, lecz raczej prędzej czy później tak jak wyżej wspomniałem do tego dojdzie. Tak dla śmiechu mogę dodać, że było parę osób, co już miały się przejechać, żeby wyjaśnić 'parę spraw'. Co do osób, z którymi znałem się przed katujemy to z niektórymi się widziałem a z drugimi jeszcze nie, lecz przysłowiowe piwko jest już w trakcie ustalań. Mowa tutaj oczywiście o takich osobach, które znam już kilka dobrych lat.

 

T: Oby jednak na jednym piwku się nie skończyło, a relacja jedynie się zagłębiała i przetrwała długie lata. Powiedz nam, jak dawno w ogóle rozpoczęła się Twoja przygoda, jeżeli chodzi o "głębsze" majsterkowanie czy to w sprawach serwerowych, czy sieciowych?
J: Oj przygoda z czymś więcej niż tylko granie w internecie zaczęła się dosyć nieciekawie. Przy normalnej grze na drewnianym jeszcze wtedy komputerze zachciało mi się postawić serwer na kultowej grze GTA San Andreas Multiplayer (SAMP). Niestety jeszcze wtedy nie wiedziałem, że SMS'y premium są płatne. Trochę za przeproszeniem kłopotów rodziców narobiłem, można rzec, że routery latały. Kar na komputer przez to było wiele, lecz jak sytuacja się uspokajała wracałem non stop do grzebania. Po miesiącu postanowiłem założyć forum do wcześniej wymienionego serwera. Po długich poszukiwaniach udało się znaleźć idealną dla mnie alternatywę, darmowy hosting bodajże ugu. Potem przyszła pora na znalezienie CMS'a z tym już było troszkę lżej, gdy YouTube zyskał nową opcję 'pomocy w wielu sprawach' a nie tylko oglądaniu Wielki Mix YouTube. Z tego, co pamiętam był to phpBB by Przemo. Wtedy zaczęło się robić już pod górkę, po ciężkich zmaganiach czym jest localhost i nazwa bazy danych w instalatorze udało mi się postawić forum. Oczywiście banan na twarzy, chwalenie się znajomym w klasie, lecz oni mieli na to za przeproszeniem wywalone. Nikt nawet nie wiedział co to jest, nie ma co się dziwić. Od tamtego momentu, już po problemach 'finansowych' z rodzicami wciągnąłem się strasznie w programowanie WEB i zostałem do tej pory. Co prawda cały czas bawiłem się też serwerami, a to do Minecrafta, CS 1.6 itp. Mimo to, że stałem się poniekąd nerdem i nolifem internetowym jestem z siebie zadowolony, ponieważ jestem tu gdzie jestem. Mogę też dzięki temu utrzymywać się już sam bez pomocy rodziców. Bodajże, żeby nie skłamać w te 'kolcki' bawię się już 9 lat. Taka dość bardzo okrojona historia, bo raczej nie ma sensu zbytnio opisywać całości, ponieważ można byłoby z tego napisać długi komiks.


T: Ukryta skromność też jest sprzymierzeńcem człowieka i tak, być może, jest też z Tobą. Powiedz nam Szymonie, czy masz jakieś marzenia? Przypuszczam, że część z nich już prawdopodobnie spełniłeś, ale nie jest to jeszcze najwyższy szczyt Twoich możliwości. Co robisz, aby uparcie spełnić się w swojej utopii?
J: Szczytu jeszcze niestety nie zdobyłem, nawet nie można tego nazwać pagórkiem, ale owszem jakiś tam cel mam ustawiony. Przede wszystkim to skończyć szkołę jak najszybciej, ogarnąć parę problemów oraz jak raczej każdy ustabilizować się finansowo. Dodatkowo no, nie ma co ukrywać - chciałbym wyjechać z Polski i poszukać nowego 'życia' gdzieś w rejonach skandynawskich bądź w Ameryce Północnej. Znaleźć sobie może później jakąś kobitę i otworzyć coś swojego, oczywiście mowa tutaj o pracy nadal w branży IT Web.
Znalezione obrazy dla zapytania: skandynawia png


T: Plany gromkie i oby większość z nich się spełniła. Warto jednak pamiętać, że wysokie ambicje też mają swoją cenę, lecz mimo wszystko warto zawsze dbać przede wszystkim o swoje szczęście. Wspomniałeś o szkole. W jakim kierunku aktualnie się kształcisz i na jakim poziomie zamierzasz zakończyć swoją edukację?
J: Jak to mówią - łatwe wybory: trudne życie, trudne wybory: łatwe życie. Co do szkoły aktualnie uczę się w technikum na profilu teleinformatyka. Taki trochę smaczek, że niby z przymusu niby nie. Bo przy rozpoczynaniu szkoły średniej no.. na pierwszym miejscu był profil informatyka, lecz punktów trochę brakło. Nie jestem jakoś osobą, która lubi się uczyć do sprawdzianów, lecz do tego, co mi się przyda. W planach maturka i na tym zakończenie edukacji. Myślałem co prawda o studiach, lecz to kolejne przedłużenie nauczania i moim zdaniem aktualnie marnowanie cennego czasu.

T: Jednoznacznie postanowiłeś wiec wybrać drogę, która uczy życia i wiedzy w nim potrzebnej. Odbiegając od szkoły, jakie jeszcze są Twoje zainteresowania, prócz tych, które są nam już znane?
J: Poniekąd lubię trochę motoryzację oraz sport, mowa tutaj o piłce nożnej. Co prawda nie jestem w tym nawet amatorem, bo na mecz pójdę, aby pooglądać, czasami się podrzeć a w samochodzie ograniczam się do wymiany żarówki i dolania płynu do spryskiwaczy W autach lubię też szybką jazdę i czasami 'polatać bokiem' ale jak wyskoczy tylko 'check engine' to używam koła ratunkowego - telefon do przyjaciela.

T: Nie zawsze trzeba śledzić każdego dnia co się dzieje w kręgu naszych zainteresowań. Ważne, że dostarcza nam to pozytywnych emocji. Może posiadasz wobec tego jakąś unikatową umiejętność, z którą jeszcze się nie spotkałeś? Co potrafisz robić najlepiej, a podczas wykonywania jakiej czynności, bądź sytuacji czujesz się źle?
J: Raczej nic takiego nie odkryłem, zazwyczaj jak coś mi nie wychodzi i nie zależy mi na tym to odpuszczam i zaczynam coś nowego. Nie przywiązuje do tego kompletnie żadnej uwagi.

T: Na co wobec tego zwracasz uwagę u ludzi? Z jakim typem człowieka nie mógłbyś nawet porozmawiać, ponieważ ich nie tolerujesz?
J: Kontakt dłuższy utrzymuję jedynie z osobami normalnymi i najważniejsze - szczerymi. Nie ma co mówić, bo mam też 'znajomych' co są przysłowiowymi prostakami, bądź no nie ukrywajmy idiotami. Do każdego trzeba umieć podejść i znaleźć klucz do rozmowy. Nie toleruje jedynie osób, które na starcie szukają problemów, jedynie co ich 'podnieca' to chlanie, odwalanie itp.

T: Duża część społeczeństwa preferuje szczerość, ale zbyt często sami za nią płacimy. Powiedz nam Jase, wolisz spokojne posiedzenia w domu, czy ze znajomymi przy browarku? Może masz swój ulubiony trunek?
J: Powiem tak.. zazwyczaj w weekend wolę odpoczywać i przypalić coś dobrego. Ale zazwyczaj raz na miesiąc ze znajomymi organizujemy jakiś balet, żeby schlać się w trupa. Mózg jednak potrzebuje tego resetu po wielu sprawach i musi się przysłowiowo wyłączyć. Tam już jest grubo, każdy pije co jest. Od polskiego szampana z ruskimi napisami, bo rudą wódę. Wiadomo, mieszanie jest najlepsze ( ͡° ͜ʖ ͡°) a wspomnienia zostają w galerii telefonu. Trunku swojego ulubionego nie mam, jedynie nie przepadam osobiście za whisky.

T: Jednym słowem korzystasz z młodości oraz uciekających jak piasek przez palce lat Właściwie, ile już wiosen za Tobą?
J: Za mną już 19 w październiku nadchodzi kolejna.

T: To idealny wiek na takie przygody! Korzystaj ile możesz, jak wiadomo z rozsądkiem. Czy nadużyłeś kiedykolwiek alkoholu do tego stopnia, że bardzo kogoś skrzywdziłeś, bądź jak to się mówi "odjebałeś" i miałeś przez to kaca moralnego?
J: Na szczęście mnie po pijaku odcina i nie dam rady podnieść się z kanapy. Także raczej kitu żadnego nie odwaliłem, bynajmniej nie pamiętam xd. A czy nadużyłem pod względem 'schlania' się w trupa, to tak i nie raz. Film się urywa i rano widzimy piękne pozostałości po tarzających się ludziach na podłodze.

 

T: Dusza pijana, to spokojna dusza. Jakie jest Twoje zdanie na temat alkoholików? Równie tych, którzy zazwyczaj perfekcyjnie się z tym ukrywają oraz takich, którzy skończyli po prostu na ulicy?
J: Wychodzę z założenia, że wszystko jest dla ludzi, ale też trzeba znać umiar. Dla mnie ludzie, który piją bądź odurzają się w samotności to albo alkoholicy, albo ludzie z problemami, którym nie potrafi nikt pomóc. Co prawda zmieniło się moje zdanie, że warto zadbać o siebie niż przejmować się problemami innych, bo często przez to tworzymy własne. Wracając do ludzi na ulicy, no cóż.. czasami tak bywa, ale nie sądzę, że jakby chciał to nie znalazłby jakiejś pracy, nawet na jakiejś budowie [nie urażając budowlańców, ale mówię tutaj o bieganiu 'przynieś, podaj, pozamiataj']. Czyste lenistwo i myśl jak tu szybko się zalać w trupa i mieć wywalone na wszystko. Tak samo przez to, że nikt nie ma zajęcia to pojawia się przemoc domowa itp. czego kompletnie nie toleruje i osobiście jestem za karą śmierci dla takich osób.

T: Mocno zaakcentowana końcówka, lecz cierpienie osób z takich rodzin, być może jest o warte ludzkie życie. Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek znaleźć w sytuacji narażenia własnego życia bądź czyjegoś? Czy od tamtego momentu bardziej je cenisz? Czy jest dla Ciebie życie?
J: Na szczęście nie miałem takiej sytuacji. Życie? Trudno tak pobieżnie określić, raczej można to ująć jak pewna misja. Po coś raczej każdy jest stworzony, nigdy się nie zagłębiałem w to bardziej. Jesteśmy, bo jesteśmy i to się liczy. Szkoda jedynie, że nie jesteśmy nieśmiertelni.

T: Nieśmiertelna może zostać pamięć po nas, jeżeli odpowiednio na to zapracujemy. Czy w życiu zazwyczaj kierujesz się rozsądkiem, czy głosem serca? Dlaczego właśnie tak?
J: Raczej rozsądkiem, kiedyś myślałem trochę sercem i prędzej czy później na tym wychodzi się źle. Jedynie sercem myślę czasami w kierunku rodziny. Jak to mówią, życie nauczyło pewnych zachowań i czasami nie warto okazywać współczucia.

T: Jest w tym nieco prawdy. Masz rodzeństwo? Czy Twój dom jest bezpiecznym miejscem? A może masz swoją ulubioną przystań, w której czujesz się lepiej?
J: Mam braciszka, ale jest jeszcze młodziutki, bo różnica między nami to 13 lat. W domu czuje się w 100% bezpiecznie a jako takiej przystani nie mam. Zazwyczaj jak potrzebuję pobyć sam to wsiadam w auto i lecę przed siebie, czasami trochę kilometrów zleci, ale muzyka na full i czysta droga przede mną pomaga w stu procentach.

T: To jeszcze mała słodycz i szkrab z braciszka! ^^ Posiadasz już swoje własne auto? Jeżeli nie, jaka jest Twój wymarzony samochód?
J: Jakiegoś tam złomka mam, tzw. czerwoną strzałę - Volkswagen Bora Niby niepozorny samochód, ale silnik TDI robi swoje. xd W planach na przyszły rok jest jakaś Audi A4 najlepiej w S'ce a wymarzona furka to G Class, lecz to raczej niewykonalne na ten moment, może jak szóstka w totka wejdzie to się uda.

T: Dobry kierowca nawet z maluszka wyciśnie to co najlepsze Oby szybka furka nie była tylko marzeniem, a rzeczywistością! Jaka jest jedyna rzecz, jakiej nie zrobiłeś, a bardzo byś chciał? Co Cię powstrzymuje?
J: W sumie to nawet nie wiem, zazwyczaj się nie ograniczam i robię wszystko co uważam za słuszne. Chciałbym skoczyć na bungee i na spadochronie, ale trochę jest z tyłu głowy, że jednak może nie kusić losu, bo kilogramy w tych sprawach nie służą.

T: Do puszystych świat należy! Nie takie puchatki jak Ty już skakały. Gdybyś wygrał teraz milion dolarów, na co byś je przeznaczył, prócz wymarzonego auta?
J: Hu.. Na pewno na psychologa, żeby nie oszaleć a tak to jakieś inwestycje np. w nieruchomości i ogólnie dochód pasywny. Potem pomyślałbym o własnym biznesie i tworzył swoją markę, oczywiście branża IT.

Znalezione obrazy dla zapytania: branża IT


T: Czyli ambicje są, szkoda, że nie zawsze pozwalają nam na to środki. Jak często ustępujesz innym? Czy jesteś osobą zawziętą i zawsze musi być na Twoim, czy raczej ugodową, która woli odpuścić niż wchodzić w konflikty i nieprzyjemne rozmowy?
J: Raczej wole godzić osoby niż tworzyć zbędne spięcia. Zawsze staram się znaleźć jakieś porozumienie, niestety czasami się nie udaje, ale raczej większość wychodzi z dobrym skutkiem.


T: Można rzec, że w roli negocjatora w ciężkich sytuacjach byś się sprawdził. Ile czasu spędzasz z internecie i mediach społecznościowych? Czy uważasz, że jest to zbyt dużo? Co robisz, aby to ograniczyć?
J:
Nie robię praktycznie nic, jakoś muszę być non stop pod telefonem, bo wiecznie ktoś coś chce. Nie przeszkadza mi to ale niech rzuci kamień ten, co nie przegląda non stop czegoś w swoim smartfonie. Wyłączam się jedynie jak idę resetować głowę, ale to i też po pijaku zdarza się do kogoś zadzwonić i gadać durnoty.

T: Niestety rzeczywistość jest brutalna i staliśmy się społeczeństwem nieodłącznym od smartfonów. Uważasz, że to ogłupia człowieka? A może wzbogaca go i dzięki temu stajemy się mądrzejsi? Jak często korzystasz z wiedzy własnej, a jak często wspomagasz się wujkiem Google?
J:
Nie ma co nawet się łudzić, że zamienia ludzi w leni patentowanych, bo wszystko podstawia pod nos, lecz mimo wszystko mnie osobiście też wiele nauczył i pomógł zarobić. Z Google praktycznie codziennie coś się wyciąga. Zastanawia mnie jedno co stałoby się gdyby internet zniknął choćby na 24h.

T: Również chciałabym chociaż jednak taki dzień, lecz przy obecnej cyfryzacji musiałaby to być jakaś przypadkowa katastrofa. Na co wydajesz najwięcej pieniędzy? Żałujesz tego później?
J: Najwięcej to chyba idzie na McDonalda, głupio trochę przyznać, ale jak ostatnio zbieraliśmy paragony to miesięczna suma na jedną osobę to około 1200 pln. Żałować? - nie żałuję, raz się żyje.

T: Oby zdrowie również dopisywało, co McDonald smakuje. Uważasz, że Twoje życie byłoby lepsze, czy gorsze, gdybyś znał swój czas i miejsce śmierci?
J: Raczej byłoby gorsze, bo nie byłoby tej adrenalinki czy coś może mi się stać, oraz nie wiem co robiłbym np. 5 minut przed tym terminem.

T: Jednak spontaniczność i wolność życia jest zbyt piękna. Wiem już, że należysz do osób komunikatywnych, ale czy jesteś otwarty na codzienne doświadczenie czegoś, co wykracza poza Twoją strefę komfortu? A może boisz się tego i nie lubisz zmian, jakie przynosi życie na co dzień?
J:
Akurat wolę spontaniczność, najchętniej codziennie zmieniałbym coś, bo strasznie szybko się nudzę. Można powiedzieć, ze w pewnych kwestiach nie potrafię usiedzieć na przysłowiowej dupie.

T: Taki mały krecik żądny wiedzy z Ciebie! Jak chciałbyś spędzić swoje wymarzone wakacje? Lubisz podróżować i poznawać naszą planetę w każdej okazałości?
J: Hm.. poniekąd tak, poniekąd nie. Mogę pojechać w jakieś ciepłe kraje, żeby poleżeć, wypić piwo na leżaku, najeść się innego jedzonka i nie robić więcej nic. Nie ruszają mnie kompletnie zabytki, piękno natury itp. nie rozumiem kompletnie ludzi co się tym fascynują, lecz może ich to uspokaja. Kwestia gustu ;D

T: Wiadomo, że każdy preferuje inne pojęcie piękna. Czy jest coś, czym zachwycasz się do "szpiku kości" i mógłbyś podziwiać to o każdej porze dnia oraz nocy?
J: Raczej nie, zazwyczaj nawet jak coś mi się bardzo podoba to po 2 dniach przechodzi i staję się na to obojętny.

T: W jakich sytuacjach więc Twoje serce bije szybciej bądź co sprawia, że staje się miękkie?
J:
Pozostaje obojętne, po prostu pojawia się mocny banan na twarzy i po dłuższym lub krótszym czasie. Od kilku lat nie czuje w takich rzeczach już nic, po prostu się ciesze. Wstyd się przyznać, ale na wiele rzeczy staje się już obojętny ;v

T: Czy mógłbyś wskazać we własnej samoobserwacji, co spowodowało tę obojętność? Jak Twój rozsądek reaguje na to?
J:
Raczej zbyt przejmowałem się problemami moich znajomych a później jak przychodziły moje to sobie z nimi nie mogłem poradzić. Teraz jak widzę, że coś się dzieje spoza mojej najbliższej rodziny to przechodzę kompletnie obojętne a zarazem denerwuje się, że w ogóle to widzę. Już nawet nie wspominam, że przez takie pomoce i mi się oberwało po dupie.

T: Życie wszystko zweryfikowało, lecz teraz jesteśmy tutaj i przeszłości nie zmienimy. Powoli zbliżamy się do końca wywiadu. Na koniec mam dla Ciebie prostą zabawę. Podam Ci 5 zwierząt, a Ty do każdego z nich przypiszesz jakąś osobę z forum. Wchodzisz w to?
J: Można się zabawić, dawaj!

 

T: Leniwiec

J: @ Nati

 

T: Lew

J: @ Karcok 

 

T: Wilk

J: Wyje czasami, to @ Dark`fallen

 

T: Świnia

J: @ NeQ.

 

T: Małpa

J: @ Erwin

 

T: I takim zabawnym oto duetem małpy i świni kończymy dzisiejszy wywiad. Czy chciałbyś dorzucić coś od siebie?

J: Hmm.. może kogoś by tu pozdrowić. To tak, pozdrawiam: @ Karcok, @ Ry!@ Dudnes, @ Nati, @ NeQ., @ Haise, @ Erwin, @ BinaR, @ PUTA, @ Lim3k, @ Zdolna., @ Paula., @ EXTREMAAAAA, @ clixxu., @ Dark`fallen.

 

T: Dziękuję w takim razie za poświęcony czas i do zobaczenia na forum i być może serwerach!

J: Również dziękuje bardzo, mam nadzieje, że wszystko jest zrozumiałe.

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania: end gif

  • Lubię to! 8
  • Uwielbiam 12
Opublikowano

I to jest prawdziwy wywiad!!

Nie pamiętam kiedy ostatni raz czytałam coś tak dobrego w redakcji.

Dziękuję @ Titania i @ Jase za wywołanie uśmiechu na mojej kapryśnej buzi! :cat3:

Opublikowano

Bardzo dobry wywiad. Oby było takich więcej ! 

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 1
Opublikowano

Ja jeszcze raz dziękuje za chęć przeprowadzenia rozmowy. Mam nadzieje, że ludziom się podoba i coś tam o mnie się dowiedzieliście. :de:

@ Titania good job! 

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 1
Opublikowano

Noo i to jest wywiad :D naprawdę fajnie się go czyta.

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 1
Opublikowano

Na samym początku należą się ogromne brawa za poświęcony czas dla obojga. Wywiad jest mega rozbudowany, ale bardzo konkretny. Udało mi się sporo dowiedzieć o naszym kumplu, kilka ciekawych smaczków tutaj padło. @ Titaniakobietko świetna praca, wiem ile czasu zajmuje dobry wywiadzik! Czekam z niecierpliwością na kolejne! :ct: @ Jasemiło, że podzieliłeś się z resztą kawałkiem swojego życia, własnych spostrzeżeń. Czytając pewien fragment zauważyłam coś, co mega mnie zaintrygowało i co dało mi do myślenia. Wielkie dzięki za to i brawa raz jeszcze! :loffki:

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.