Skocz do zawartości
BIG GIVEAWAY - Nóż z hakiem oraz inne skiny ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Legenda
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.
Opublikowano

SCCLpns.png.ee48252c8fe918dd303878423b75181f.png.0e3c566687717f67ba550ae973541b6f.png

z @ visca

 

1x1x1x1x1x1x1x1x1x1x1x1x1x1x

 

T: Dzisiejszego środowego poranka, gdy powiedzenie „środa - dzień loda” nabiera ekscytujących momentów, mamy zaszczyt powitać zielonego niczym brokuł, a także funkcjonalnego niczym podręczny scyzoryk, a jest to właśnie wcielenie Niemca numer dwa - Karol. Powiedz nam na początku, jakich określeń dotyczących nazewnictwa Twojej osoby nie lubisz? A może jest Ci obojętne, czy będziesz dziś smakowitym brokułem, czy drugim Niemcem?
V: Witam wszystkich bardzo serdecznie w ten środowy poranek! Szczerze mówiąc, określenie mnie jako drugiego Niemca Karola jest dla mnie jakby miłym porównaniem do naszego wielkiego króla @ Karcok `a. Brokuł nie jest dla mnie tez zbytnio obraźliwym pseudonimem. Za to z drugiej strony nie cierpię, jak ludzie zwracają się do mnie: „Karolek”, „Karoluś” bądź nawet i „Lolek”. Działa to na mnie wtedy jak płachta na byka!

T: Takich określeń więc tutaj dziś już nie zobaczycie! Można powiedzieć, że właściwy Karol Niemiec też kiedyś był mały i niepozorny, a teraz rządzi wielkim ludem na sieci. Jak myślisz, czy każdy może pełnić tak ważną funkcję, zaczynając tak naprawdę od zera, czy potrzeba czegoś więcej? Może konkretnych cech lub umiejętności?
V: To nie jest takie łatwe rządzić aż tak wielką siecią. Moim zdaniem trzeba mieć jakiekolwiek zdolności, które umożliwiają Ci prowadzenie takiej sieci. Przede wszystkim trzeba mieć do tego cierpliwość, bo to jest najważniejsze. Nie masz jej = jesteś na straconej pozycji. Poza tym umiejetność prowadzenia jej z głową, czyli wprowadzanie co jakiś czas nowości, które urozmaicą to forum. Tak samo liczą się finanse, bo jednak utrzymanie go i wprowadzanie nowości tez swoje kosztuje. 

T: Na pewno jest w tym sporo prawdy, z którą zgodzi się niejedna osoba, która jest tu ogrom czasu i wie, jakiej determinacji wymaga ta ranga. Powiedz nam, jak długo już obserwujesz to, co dzieje się na forum? Co możesz powiedzieć o zmianach, jakie przeszło forum od początku Twojego pobytu tutaj? Przy okazji przypomnij naszym użytkownikom, jak długo już tutaj jesteś.
V: Na forum goszczę już od grudnia 2020 roku, ale udzielać zacząłem się z początkiem 2021 roku. Mogę śmiało powiedzieć, że forum przez ten czas przeszło dość sporą metamorfozę. Nowy styl, jak i również nowe grafiki, które zrobił niezastąpiony @ czak , dodało temu forum świeżości. Z biegiem czasu to forum zaczęło wyglądać o wiele lepiej, gdyż jest o wiele nowocześniejsze, niż było wcześniej.

T: Warto również dodać, że i nowy właściciel. To prawda, nie każde forum może cieszyć się tak ogromnymi zmianami, jakie zaszły właśnie tutaj. Co możesz powiedzieć zatem o całokształcie Katujemy? W jaki sposób poleciłbyś sieć innym użytkownikom? Co według Ciebie jest atutem sieci?
V: Całokształt Katujemy, jest bardzo dobrze stworzony. Jest to sieć z bardzo fajną przeszłością, jak i mam nadzieje przyszłością! Nowym użytkownikom, którzy szukają jakiejś sieci, mogę niezmiernie polecić Katujemy, ponieważ można poczuć się tutaj jak w rodzinie. Każdy jest do siebie pozytywnie nastawiony, każdy służy pomocą, no po prostu jak w domu! Największym atutem są użytkownicy, nawet Ci, którzy nie pełnia żadnej rangi funkcyjnej na forum. Są oni Ci w stanie pomoc znaleźć odpowiedni dział do odwołania się od bana lub coś w tym stylu!

T: To prawda, a świadczy to przede wszystkim o tym, że Katujemy cechuje także empatia, bo w końcu każdy z nas był kiedyś świeżakiem lub po prostu zagubiony w obcym miejscu. Jak wiadomo, posiadasz trzy rangi funkcyjne na forum. Zechciałbyś powiedzieć nieco więcej na ich temat? Co sprawia Ci trudność, co jest dla Ciebie najprzyjemniejsze oraz jak długo już te funkcje pełnisz?
V: A więc zacznijmy od samego początku. Od listopada zostałem opiekunem serwera głosowego TS3. Szczerze mówiąc, to się cieszę, że zostałem przyjęty na to stanowisko, bo była to chęć do wykazania się z mojej lepszej strony. Potem po małej przebudowie discorda zostałem również i jego opiekunem. W styczniu @ Karcok  wrócił z projektem Typera, w którym również mogę brać udział. Nie jest to zbyt ciężka praca, bo jest to jedynie wstawianie meczy, liczenie punktów i pisanie artykułów. Od kilku tygodni jestem moderatorem na naszej pięknej sieci. Kiedyś już byłem moderatorem, ale myślę, że nie był wtedy to mój czas. Dosyć szybko, bo już po 4 miesiącach bycia na sieci złożyłem podanie i dostałem się. Powiem szczerze, że byłem dość przestraszony tą całą sytuacją, ale mam już nauczkę, że to jednak nie jest tak złe, jak większość ludzi opowiada. Jestem wdzięczny Administracji, że mi zaufała i dała mi szansę, której na pewno nie zepsuję. Jestem osobą dość specyficzną, ale myślę, że pokaże jeszcze, na co mnie stać.

T: Każdy jest na swój sposób odmienny, jednak o to właśnie chodzi w ludzkości i tym pięknym gatunku! Obyś nam nie znikał i pokazywał się tylko z tych lepszych stron, które mam nadzieję, że poznamy jeszcze lepiej w tym wywiadzie! Jedźmy więc dalej. Wiemy już, na jakich rangach można Cię spotkać, na jakich wobec tego nigdy sam siebie byś nie widział i dlaczego?
V: Nie widzę siebie na randze Admina CS:GO bądź 1.6. Dlaczego? Otóż nie jestem typem człowieka, który bardzo dużo czasu przesiaduje na serwerach w CS:GO bądź 1.6 więc wiem, że pewnie godzinek bym nie wyrabiał. Drugą rangą, na której siebie nie widzę, jest grafik. Nie mam totalnie do tego talentu. Jedynie co mogę Ci narysować bądź stworzyć to jedynie domek w Paincie.

T: Oj to prawda, rangi serwerowe wymagają poświęcenia dużej ilości czasu. Myślę, że Twoje zdolności artystyczne są i tak są większe od moich. Na pewno Twój domek byłby istnym dziełem sztuki! Wiemy już co nieco o Twoim pobycie na sieci, jednak nie wiemy jeszcze wszystkiego. W jaki sposób tutaj właściwie trafiłeś?
V: Historia zaczęła się od momentu, gdzie w grudniu 2020 roku znaną i dość grywalną grą było Among Us. Wtedy to dzisiejsza redaktorka @ Rudzia , zaprosiła mnie na wspólną gierkę z ekipą. Pamiętam jak dziś, że wtedy poznałem się z @ Gosia ?! @ Karcok , @ Książę Sosnowca @ LEGENDAR  i resztą. Zaczęło się od jednej wspólnej gierki jednego wieczoru, a jak widać skończyło się, na pozostaniu na tej sieci i wspólnym jej rozwijaniem. Cieszę się, że trafiłem do tak zacnego grona, bo nie powiem, czuję się tutaj teraz jakoś jak w rodzinie. Może i zastępczej, ale rodzinie!

T: Uważaj, bo jak ojciec @ Karcok  usłyszy, to wyjmie pasa i dupcia aż zarzaży się od czerwoności. Dobrze, że czujesz się tutaj właśnie w taki sposób i oby każdy miał podobne odczucia. Znalazłeś tutaj może swoją bratnią duszę bądź grono, z którym na pewno chciałbyś się spotkać na dobrą połóweczkę?
V: Dużo jest takich osób. Z @ Karcok iem już widywałem się nie raz i powiem, że z nim to można się porządnie napić! Ale jak już z kim chciałbym się spotkać na dobrą połóweczkę, to napewno jest to @ Asuna @ LEGENDAR , @ Junior i @ Gosia ?! . Ta czwórka jest moją tak jakby listą osób, z którą chciałbym się spotkać na małe co nieco. Mam nadzieje, że nie skończy się to mocnym zgonem!

T: Małe co nieco powiadasz? HyHy oj działoby się! Dobra połóweczka nie jest zła, a w odpowiednim gronie to nawet 10. Można śmiało zauważyć, że z lekkością potrafisz z każdym się dobrze dogadywać. Jak myślisz, co jest atutem takich działań?
V: Z góry muszę powiedzieć, że jestem dość nieśmiałą osobą. Forum to jest jedyne miejsce, gdzie czuję się "jak ryba w wodzie" więc staram się być po prostu sobą i zachowywać się jak normalna osoba. Staram się witać każdego nowego użytkownika z otwartymi ramionami i mieć dość dobry kontakt z każdym z forum. Wiadomo, nie zawsze się to uda, ale warto próbować.

T: Jasne, że tak! Nie każdy na pewno od razu zrozumie też nasz przekaz. Masz może swój ulubiony serwer? Dlaczego akurat ten?
V: Ostatnimi czasami wchodzę coraz częściej na mój ulubiony serwer, czyli na Only Mirage #4. Jest on prowadzony przez najlepszego czerwonego na tej sieci, czyli @ Karcok a. A tak na serio, najczęściej można mnie tam spotkać i pogadać oraz postrzelać heady! Czasami też możecie mnie zobaczyć na najlepszym serwerze na naszej sieci, czyli Mirage #2, ale to już bardzo rzadko.

T: Widać, że ciągnie Cię do Mirka! Skoro nie jest z Ciebie zwykły gracz, powiedz, jaki tym osób na serwerach irytuje Cię najbardziej oraz jakie stereotypy panujące wśród graczy doprowadzają Cię do nerwowości?
V: Najbardziej denerwuje mnie typ osób, które strasznie się ze sobą kłócą bądź wyzywają po rodzicach. Pokazuje to bardzo ich poziom wychowania. A jacy mnie denerwują? Typowy rosyjscy gracze, którzy nie mają teamspeaka, tylko muszą w grze rozmawiać.

:tenseSmash: :fck: :monkaBan:


T: Żyłka i ego za ekranem rosną, więc łatwo o takie osoby. Niestety to od zawsze było, jest i będzie obecne wśród graczy. Co sądzisz o aktualnym banowaniu graczy narodowości Rosyjskiej oraz Białoruskiej? Myślisz, że jest to w 100% odpowiedni krok na wielu sieciach?
V: Mój ulubiony temat polityki zagranicznej został poruszony. Odpowiadając na Twoje pytanie, jestem tego zdania, że jest to jak najbardziej odpowiednia forma banowania tych właśnie osób na ten czas. Wiadomo, wojna, nie jest zbyt fajnie, no ale oni też muszą wiedzieć, że jesteśmy wsparciem dla Ukrainy. Niektóre osoby nie są tam niczemu winne, ale jednak to cały naród ponosi odpowiedzialność za czyny swojego dyktatora. Dlatego jestem w 100% zgodny z tym, żeby banować użytkowników tych krajów.

T: Niestety wszystkie czyny i postępowania mają swoje wady i zalety. Jest to w końcu świat polityki, który jest bardziej skomplikowany, niż mogłoby nam się wydawać, a im dalej w las, tym ciemniej. Przejdźmy może do nieco weselszych tematów związanych ze światem gier. Powiedz nam, czy gracz jeszcze w coś poza counter strikiem? Tylko nie mów, że w LOL’a, bo nie mam już nowych ręczników dla spocuchów :c

V: W LoL'a gram bardzo rzadko, można powiedzieć, że prawie wcale w niego nie gram. Poza Counter Strikem, pogrywam czasami z @ Książę Sosnowca  w Fortnite, wcześniej z @ LEGENDAR @ Bati  i reszta w Valoranta. Staram się grać we wszystkie możliwe gry, które dopasują się do mojego gustu. Muszę jeszcze skończyć wiedźmina i Cyberpunka, bo są to jedyne 2 gry, na które nie mam totalnie czasu, bo szkoła i forum ogranicza mnie zbytnio.

T: Ufff jesteś ocalony! Cyberpunk… ahh, póki co można powzdychać i czekać na lepsze czasy, aż będzie go wystarczająco dużo, aby pograć. W którym roku właściwie rozpoczęła się Twoja przygoda z cs’em? Grywałeś może jeszcze w 1.6?
V: Moja przygoda z csem rozpoczęła się bodajże w roku 2008, gdzie po raz pierwszy zagrałem w 1.6. Pamiętam jak wtedy grywało się pcw na inne zespoły. Był to dla mnie, jakby nie patrząc najlepszy czas. Przegrałem bardzo dużo godzin wtedy na wersji non Steam. Na steamie aktualnie mam 1.6, gdzie mam bodajże rozegrane tylko 8 godzin.

T: Piękne czasy i lata świetności tej gry. Wiele godzin spędzonych w niezapomnianych okolicznościach rozgrywanych na najlepszych mapach. Masz może jakieś wyjątkowe wspomnienia dotyczące tej gry? CS 1.6 czy to CS:GO?
V: Cs 1.6 było pierwsza gra, gdzie poznałem wspaniałych ludzi, niestety, jak to życie, kontakt z nimi się po jakimś czasie urywa. W cs:go dalej mam niesamowite wspomnienia i dzięki temu poznałem wspaniałych ludzi, z którymi spędzam czas czy to na TeamSpeaku, czy to przy jakimś dobrym trunku. A więc mogę powiedzieć, że Counter Strike łączy ludzi! 

counter-strike-logo-png-photos.png.029ee7cdbac5a378a15859b6e93df6b3.pngcounter-strike-logo-png-photos.png.029ee7cdbac5a378a15859b6e93df6b3.png counter-strike-logo-png-photos.png.029ee7cdbac5a378a15859b6e93df6b3.png

T: Bez dwóch zdań! Czasami nawet na całe życie. Jak wiadomo, pełnisz funkcję typera na forum. Zechciałbyś opowiedzieć nieco więcej o tej randze? Może akurat znajdzie się ktoś, kto będzie chciał dołączyć do waszego grona!
V: Typer jest dość fajna ranga na forum. Polega ona między innymi na wstawianiu ciekawostek z piłki nożnej, jak i z jakichkolwiek gier. Jesteśmy również odpowiedzialni od tego, żeby wstawiać co tydzień piłkarski weekend, czyli całą kolejkę meczy, począwszy od Ligi Angielskiej do Ligi Francuskiej. Ewentualnie tak jak @ dejmanoXD , który odpowiada za mecze cs:go, wstawia najważniejsze eventy cs:go. Użytkownicy w tych tematach typują wyniki meczów, a my później podliczamy punkty! Wyjdę również z apelem do ludzi, którzy chcą zostać typerem. Jeśli interesujecie się w jakiejkolwiek dziedzinie sportu, to zapraszam Was do składania podań na Typera! Poszukujemy cały czas osób!

T: Brzmi to tak świetnie, jak wygląda w praktyce. Na pewno wielkie brawa dla całej ekipy za wytrwałość w tym, co robicie, bo jednak nie każdy interesuje się tym tematem i może czasem brakuje szerszego grona odbiorców w tamtym miejscu, a szkoda, bo dla każdego miejsce się tam znajdzie. Zapraszamy zatem do składania podań! Zostawmy może już pytania odnośnie świata wirtualnego i przejdźmy nieco do życia codziennego. Wiemy już, że masz na imię Karol i mieszkasz w Niemczech. Jak właściwie się tam znalazłeś?
V: Historia zaczęła się w 2012 roku, kiedy to moja mama wyjechała do Niemiec. Byłem wtedy w 6 klasie podstawówki. Zostałem wtedy z moimi dziadkami w Polsce w małej wiosce na Mazurach. Nadszedł czas gimnazjum i jak wiadomo nowych znajomości i nowych zawirowań w życiu. Poznałem ludzi, którzy nie byli w pozytywny sposób do mnie nastawieni. Przez 3 lata się męczyłem. W maju 2015 roku postanowiłem coś zmienić. Oznajmiłem mojej mamie, że chce do niej przyjechać i spróbować życia w nowym kraju. Zostawiłem w Polsce wszystko, dziadków, znajomych, dziewczynę i zacząłem tutaj nowe życie. Przez pierwsze 2 lata miałem depresje i coraz bardziej myślałem o powrocie, jednak po poznaniu zajebistej grupy ludzi moje życie odwróciło się o 180 stopni. Teraz z czasem nie żałuje tej decyzji wyjazdu tutaj, bo wiem, że wyszła ona na dobre. Rozpocząłem tutaj zupełnie inne życie i każdemu polecam spróbowania czegoś nowego w swoim życiu.

T: Na pewno odważny krok wymagający ogromnej potrzeby zmian, o których zamiast marzyć, wziąłeś w swoje ręce i tego po prostu dokonałeś. Zmiany jak najbardziej są potrzebne, a w szczególności te szalone, bo czasami tylko właśnie takie sprawią, że nasze życie stanie się naprawdę tym, jakiego chcieliśmy. A w jaki sposób wyglądała Twoje edukacja tam? Był to łatwy krok do zrealizowania, czy raczej ciężko było zmienić Ci odmiennie panujący klimat w szkołach? A może było tak samo, jak w Polsce?
V: System edukacji tutaj jest zupełnie inny niż w Polsce. Masz szkole podstawowa (Grundschule/Hauptschule/Gesamtschule), Liceum czy tam Technikum (Berufskolleg) no i Studia. W 2015 roku, gdy przyjechałem tutaj do Niemiec, poszedłem do 8 klasy podstawówki (Hauptschule), gdzie po ukończeniu 10 klasy, ale 10A dostaje się Hauptschulabschluss (ukończenie szkoły głównej). Klasa 10B albo pójście do Berufskolleg do klasy 10B może skończyć się zdobyciem Realschulabschluss (ukończenia szkoły realnej), które dopuszcza potem do zdania matury również w Berufskolleg. Klasa maturalna trwa 2 lata i składa się z klasy 11 i klasy 12. Ja aktualnie jestem na poziomie klasy 11, czyli rok przed maturą. Moja pierwsza przygoda z ta szkoła zaczęła się od nauki języka niemieckiego i brakiem ocen na świadectwie do końca 8 klasy. Wtedy nauczyciele dawali nam, uczniom zza granicy, możliwość uczestnictwa w kursie języka niemieckiego w czasie normalnych lekcji. Oczywiście brałem w tym udział. Szkoła tutaj a w Polsce to zupełnie dwa inne światy. Nie ma tu dużego szerzenia nienawiścią wśród rówieśników, każdy jest chętny do pomocy. Wiadomo, zdarzały się docinki ze strony niemieckich uczniów, że „o Polak, chowajcie piórnik, bo coś ukradnie”, ale z czasem to zniknęło. Był to dość trudny krok do przyzwyczajenia się tutaj, ale z czasem wszystko poszło z górki.

:ger: :ger::ger:


T: Dobrze, że mamy tutaj tak obeznanego Niemca, który perfekcyjnie to wyjaśnił i pozwolił zgłębić tajniki wiedzy. Sama z resztą nie miałam pojęcia, jak wygląda system edukacji w Niemczech. Przypominasz sobie jeszcze jakieś uwagi dotyczące Polaków w Niemczech? Te dobre oraz złe?
V: Jednym z pozytywnych aspektów jest to, że Niemcy mówią o nas, że jesteśmy pracowitym narodem, bo to akurat fakt. Jak przypomnę sobie historie faceta, który zakładał panel słoneczny na mój dom przez 4 miesiące, to aż nie mogę ze śmiechu. Drugim takim aspektem jest to, że jesteśmy dość pomocnymi ludźmi, nie każdy w Niemczech ruszyłby z pomocą do jakiejkolwiek osoby, a my Polacy bez żadnych skrupułów robimy to, co do nas należy. Niestety są też i złe aspekty. Jednym z nich tak jak wspomniałem wcześniej, jest to, że mówią o nas ciągle, że jesteśmy złodziejami. Do tej pory w niektórych miejscach można usłyszeć, że chętnie kradniemy samochody, ale ja się z tym nie zgodzę, bo te czasy już minęły. Kolejnym złym aspektem jest to, że ponoć jesteśmy czasem zbyt agresywni, gdy nam się zwróci uwagę. Ja do tej pory nie spotkałem się z czymś takim, ale z opowiadań kolegów bądź koleżanek z Niemiec słyszałem o takich historiach, gdzie Niemieccy obywatele byli poobijani przez Polaków. 

T: Agresja jest wszędzie, a narodowość nie zawsze idzie z tym w parze. Miło słyszeć takie słowa o swoim kraju. Powiedz, czy przez te wszystkie lata pobytu tam, czujesz się bardziej Niemcem, czy Polakiem? Nie mówię tutaj o pochodzeniu, ponieważ to pozostaje niezmienne, jednak czy wchłonąłeś już na tyle w ten kraj, iż zdarza Ci się mówić samemu o sobie jako Niemcu?
V: Nigdy, ale to przenigdy nie czułem, nie czuje i nie będę się czuć Niemcem. 7 lat to jest zbyt krótki okres, żeby tak o sobie mówić. Być może po jakimś dłuższym czasie, czyli za 20/30 lat mógłbym dopiero o sobie tak wspomnieć, ale w to wątpię. Zbyt bardzo emocjonalnie nie jestem do niego związany. Myślę w dużej mierze o powrocie na tak zwane „stare śmieci”, ale wiem, że to jeszcze nie ten czas na powrót. Muszę najpierw zacząć pracować, żeby myśleć o powrocie.

T: Oby to marzenie, a raczej chęć powrotu się ziściła i był to znowu ten krok w dobrą stronę. 7 lat to szmat czasu… Poznałeś może przez ten czas w jakiś sposób tamtejszą kulturę lub tradycje? Może zechciałbyś się podzielić tymi najciekawszymi?
V: Może tradycja to nie jest, ale zawsze w wigilie u Niemców nie ma 12 potraw wigilijnych. U nich w Wigilię na stole króluje Bratwurst, Sałatka z ziemniakami i Racler (taki jakby grill, w którym można robić małe pizzę). Inną ciekawostką jest to, że na rozpoczęcie, jak i na zakończenie karnawału jest dzień wolny od szkoły. 28 lutego, czyli w poniedziałek był tak zwany Rosenmontag, czyli ostatni dzień karnawału. Wtedy właśnie odbywają się największe imprezy, spotkania. Jednak ze względu wojny na Ukrainie, impreza została zamieniona na marsz jedności z Ukrainą. Wracając do Wigilii, Niemcy nie dzielą się opłatkiem.

T: Jak to dobrze móc z Tobą porozmawiać i dowiedzieć się jeszcze więcej o tym kraju. Idąc o krok dalej - zauważyłeś coś w prawie Niemieckim, co jest dla Ciebie dziwne lub warte pochwalenia, a niekoniecznie obowiązuje to w Polsce?
V: A dziękuje bardzo, że mogę służyć za takiego „przewodnika” po sąsiedzkim kraju. Cieszy mnie to w prawie niemieckim, że nie ma obowiązku używania świateł drogowych w ciągu dnia. Jest przepis, który mówi, że od wschodu słońca do zachodu słońca można jeździć bez świateł drogowych. Niestety w Polsce jest to karane mandatem. Drugim dość ciekawy prawem jest zrobienie prawa jazdy, gdy ma się ukończone 17 lat. Jednym minusem jest to, że wtedy do ukończenia 18 roku życia musisz jeździć z osobą z Twojej rodziny, która już dłuższy czas ma prawo jazdy. Mam na myśli to, że Ty jesteś kierowca, ale musisz mieć wybraną osobę z rodziny, która będzie jeździć obok Ciebie jako pasażer, gdy nie ukończysz 18 roku życia. Z innych ciekawszych rzeczy, których udało mi się dowiedzieć, jest też to, że po udanym egzaminie na prawo jazdy, gdy już będziemy mieć prawo jazdy w dłoni, razem z nim w życie wchodzi Probezeit (czas próbny po zdobyciu prawa jazdy), który trwa 2 lata (ponoć ma zostać przedłużony z 2 na 3 lata po przejęciu władzy przez nowy rząd). Jest to czas, w którym NIE możemy zostać ukarani mandatem i punktami karnymi. Jeśli jednak jakimś trafem zostaniemy obarczeni mandatem, zostajemy wysłani na testy psychologiczne i one potem stwierdzają, czy ten czas próbny nie zostanie przedłużony o kolejne 2 lata (czyli z 2 na 4 itd).

car-driving-7.thumb.gif.a3f6d0b2b086deb807f52aea50fc867e.gif
T: Z każdą informacją zaciekawiasz mnie coraz bardziej! Dla nas, na pewno jest to coś innego, coś czego tutaj nie mamy, a sprawdziłoby się zapewne równie dobrze. Koleje pytanie - chociaż odpowiedź pewnie będzie oczywista - które chciałabym Ci zadać - jak oceniasz drogi w tym kraju?
V: A to jeszcze nie koniec informacji! Drogi w tym kraju są zrobione nadzwyczaj dobrze. Wiadomo jednak, że Niemcy słyną z tak zwanych Autobahnow, gdzie można rozpędzić się do zacnych prędkości. Na większości odcinków można jechać bez limitu, ale są tez i takie miejsca, gdzie można jechać max 130km na godzinę. Drogi na wsiach są asfaltowe, a nie polne. Nie byłem jeszcze w miejscu, gdzie droga byłaby położona z bruku bądź była właśnie polna.

T: Pod tym względem chyba niestety nigdy nie dorównamy naszym zachodnim sąsiadom. Jazda tam gdziekolwiek to zapewne czysta przyjemność, od której jeszcze jesteśmy daleko. Interesujesz się może polityką panującą w tym kraju? Może zechciałbyś również nieco powiedzieć na ten temat?
V: Polityka to jest temat, którego warto nie ruszać, ale z chęcią mogę coś tam trochę o niej opowiedzieć. Jesteśmy właśnie w sumie już jakiś czas po wyborach nowego kanclerza Niemiec. Jak dobrze wiecie, Pani Merkel po 15 latach swojego panowania opuściła tron. Na jej miejsce wskoczył Olaf Scholz. Najważniejszym dla mnie jakby nie patrząc, punktem jest to, że stawka minimalna płacy z 9,50€ wskoczyła na poziom 12€. Wiadomo, nie wejdzie to od razu w życie, ale od października każdy tutaj w Niemczech będzie mógł zarabiać MINIMALNIE 12€ na godzinę.

T: Równie cenna informacja, szczególnie dla tych, którzy nie zamierzają niestety zagrzać miejsca w Polsce. Czym według Ciebie nasz kraj się wyróżnia i sprawia, że możemy z dumą o nim mówić?
V: Może i z czasem się to i w Polsce polepszy. Trzeba być dobrej myśli! Nasz kraj jest przede wszystkim znany z patriotyzmu. Jak coś się dzieje naszej ojczyźnie, to my zawsze będziemy za nią walczyć i ją bronić. Możemy również mówić z dumą o sobie, ponieważ jesteśmy bardzo, ale to bardzo pracowitym narodem. Robimy wszystko na tip top i przede wszystkim z wielką dokładnością. Jestem wręcz dumny z tego, że jestem Polakiem. 
Polska_flag_map.thumb.png.aa36cae5e655c02eaa1fbd9559609195.png

T: Jestem dumna słysząc te słowa od kogoś, kto, mimo iż opuścił ten kraj, to nigdy nie opuści go w swoim sercu! Dobrze słyszeć takie słowa. Zostawmy już może nieco temat narodowościowy i przejdźmy dalej. Co sądzisz o aktualnej sytuacji na Ukrainie? Miałeś jakieś obawy, czułeś strach, a może nie angażujesz się w to emocjonalnie i starasz się jedynie obserwować z boku?
V: To jest bardzo ciężki temat powiem Ci. Z jednej strony, gdyby nie to, że mam aktualnie szkole i ogólnie inne zajęcia poza nią, byłbym w Polsce i sam wspierałbym ich na granicy i im pomagał. Angażuje się w to bardzo mocno, bo nie dość, że jest to jakby sąsiad, to jeszcze ludzie są tam strasznie biedni. Jest mi ich totalnie szkoda. Wysyłam pieniądze na zbiórki (oczywiście jakieś oficjalne źródło). Niedługo zabiorę się pewnie za zrobienie jakiejś paczki z żywnością bądź ubraniami, bo trzeba im pomoc. Czuje tam strach, bo mam obawę, że to na Ukrainie się nie zakończy i Putin zechce stworzyć państwo pokroju ZSRR. Mam nadzieje jednak, że do tego nie dojdzie!

T: Niestety jest ciężko, ale dopóki sami będziemy sobie pomagać i stawiać czoło przeciwko takim tyranom - człowieczeństwo w nas nie umrze, a właśnie o to chodzi - byśmy zawsze, mimo wszystko, ze względu na kraj, pochodzenie i kolor skóry potrafili sobie pomagać w takich chwilach. To jest piękne! Wspomniałeś już wcześniej, że marzysz o powrocie do tego kraju. W jakimś konkretnym momencie swojego życia czy po prostu jak poczujesz, że to jest ten czas i możesz wracać?
V: Najlepszym momentem na powrót to byłoby po 30-tce, około 40. Gdy się już człowiek ustatkuje, będzie miał w cholerę siana. Gdybym teraz wrócił, popełniłbym największy błąd w swoim życiu, bo po pierwsze, nie wiem, co bym robił w Polsce, a po drugie nie miałbym wystarczających środków na koncie. Dlatego tak jak mówię, trzeba najpierw na siebie zarobić, a potem myśleć, co będzie dalej! Jak już wracać to tez z kim, a nie samemu. Taki powrót z dość bliska osoba, a tym bardziej nawet i dziećmi obok byłby najlepszym wyborem dla człowieka, który bardzo tęskni za swoją ojczyzną i odwiedza ja, jak tylko ma wolny czas.

T: Ważne, aby samemu wyczuć ten odpowiedni moment i wiedzieć, czego się chce tak naprawdę od życia i mu trochę w tym pomóc, a przy odrobinie wiary i szczęścia, będzie naprawdę bajecznie! Masz może swój wymarzony zawód lub coś, czym chciałbyś się zająć w przyszłości?
V: Kiedyś pragnąłem zostać strażakiem lub policjantem, ale które dziecko tego nie chciało? Miałem przez pewien swój okres życia parę pomysłów, kim chciałbym zostać w przyszłości. Jeszcze kilka lat temu, gdzie miałem 3 tygodniowe praktyki w przedszkolu, chciałem zostać właśnie "wychowawcą" w przedszkolu. Jednak z czasem mi to minęło. Następnego razu, gdy miałem praktyki w firmie zajmującą się tworzeniem stron, chciałem właśnie zostać takim jakby programistą. Ostatnio chciałem zostać księgowym, ale z takimi ocenami to wątpię, żeby to się udało. Na ten moment aktualnie nie mam wymarzonego zawodu, chciałbym po prostu zarobić pieniążki na lepszy start tutaj i rozwijanie siebie dalej. Może uda mi się pójść którąś z tych dróg, które wcześniej wymieniłem? Nie mam zielonego pojęcia, czas pokaże, co będzie dalej!

T: Bardzo dużo różnych perspektyw - i dobrze. Nie warto się ograniczać tylko w jednym kierunku, a mieć wiele pomysłów na siebie i swoją przyszłość. Jak zatem oceniasz swój poziom edukacji? Masz swoje ulubione i znienawidzone przedmioty?
V: Mój poziom edukacji zależy w sumie od moich chęci. Nie mówię, uczę się dość dobrze, ale jestem typem takiego lenia, że momentami nie mam ochoty na nic. Dość szybko ogólnie łapie wiedzę i wiem, że mógłbym to bardzo dobrze wykorzystać, żeby zdobywać dobre oceny. Tak jak mówię, lenistwo bierze czasem górę. Moimi ulubionymi przedmiotami od zawsze był wf i informatyka oraz język polski. Niestety, lekcji języka polskiego tu nie mam, to już jeden ulubiony przedmiot niestety odpadł. Nie cierpię lekcji niemieckiego (oczywiście tutaj w szkole), bo tutaj jest się bardziej skoncentrowanym na pisaniu tekstów niż normalnej nauki języka. Drugim przedmiotem, którego nie lubię to matematyka. Kiedyś bardzo przepadałem za tym przedmiotem, ale teraz są takie tematy, za którymi nie przepadam.

T: Czyli możliwości masz, więc tylko je wykorzystać z odpowiednim stopniu. Pomiędzy tym wszystkim, wciąż nie wiemy, ile tak właściwie masz lat! Zdradź nam ten sekret.
V: A więc tak. Urodziłem się 21 grudnia 2000 roku, czyli na ten moment mam 21 lat (22 rocznikowo). Wielu ludzi nie zgadza się z tym, że mam 21 lat ze względu na mój wygląd. Większość daje mi wtedy nawet i +25. Nie jestem z tego powodu zbyt zadowolony, bo nie cieszy mnie to jakoś, że ludzie mnie postarzają. Wole być cały czas piękny i młody.

T: Szczerze mówiąc, też zawsze byłam przekonana, że masz przynajmniej 2 lub 3 lata więcej. Lata lecą, szkoła w toku, to może i jakaś samica u Twego boku jest obecna?
V: Od prawie 4 lat jestem w szczęśliwym związku z moją samicą. Mogę nawet opowiedzieć historię spotkania się! A zaczęło się to w październiku 2017 roku. Wtedy w Niemczech jest bardzo znany Oktoberfest (Święto Piwa) i zawsze u nas w mieście było jakieś wesołe miasteczko. To wtedy się tam poznaliśmy. Od października do marca 2018 roku pisaliśmy i od marca 2018 jesteśmy w szczęśliwym związku, który parę wzlotów i upadek już miał, ale nie warto się poddawać! Owocem na taki związek jest przede wszystkim rozmowa i zaufanie, bo jak tego nie masz, no to niestety, ale długo ten związek wytrzymać nie może.

:pijemy2: :zdrowie:


T: Piękna i przede wszystkim szczera historia. Ludzie niestety coraz częściej wolą zostawić i odpuścić, niż walczyć o to, co naprawdę kochają lub uświadamiają sobie to zbyt późno. Oby wiodło Wam się jak najlepiej i obyście doczekali równie szczęśliwej starości z gromadką dzieci i pięknym domkiem lub mieszkankiem. Festiwal piwa ah... aż się człowiek rozmarzył na widok tak dużej ilości browarków i wszystkich właśnie z procentowymi bąbelkami. Nie było mi dane być na takim festiwalu, więc musisz nam powiedzieć o nim coś więcej!
V: Oktoberfest są to coroczne dożynki chmielowe w Bayernie. W trakcie tego festynu spożywane jest co najmniej 5 MILIONÓW litrów piwa. Niesamowity wynik, co? Ludzie w Niemczech dość dużo piwa piją nawet po zakończeniu pracy, więc ten wynik nawet mnie nie dziwi. Tak jak wspomniałem, te dożynki są organizowane przede wszystkim w Monachium, ale w większości Niemiec w tym samym czasie są organizowane wesołe miasteczka w różnych miastach. Niestety, mieszkam dość daleko od Monachium, więc również nie miałem okazji być na takim festiwalu, ale pewnie za jakiś czas sam się na to wybiorę, a co więcej, może zabiorę naszego właściciela ze sobą!

T: Te 5 milionów litrów piwa... samą liczbą można się upić, a co dopiero po przystąpieniu do spożywania. Muszę oczywiście w tym miejscu zapytać - jakie jest Twoje ulubione piwo oraz ile Twój organizm jest ich w stanie przyjąć?
V: Moje ulubione piwko? Dużo ich jest, ale najbardziej lubię desparadoska, ewentualnie jakiś żuberek. Mój rekord co to wypicia jakiegoś piwa został pobity przy pierwszym spotkaniu z @ Karcok iem. Podczas niego wypiliśmy chyba z 14/15 piw na głowę i o dziwo, nie byliśmy w ogóle pijani. Czyli jednak towarzystwo odpowiadało!

T: Powiem Ci, że spust to masz niezły, a wraz z drugiem Niemcem, to krata piwa dla Was to za mało! Niektórzy po 2 już by słodko spali. Będąc już przy tematach wyskokowych - jakie jest Twoje stanowisko na temat narkotyków?
V: Lata doświadczenia robią swoje! Przechodząc do tematu narkotyków to tez temat, który nawet ostatnio w Niemczech jest dość szeroko poruszany. Prawdopodobnie zostanie zalegalizowana marihuana na własny użytek, ale czas pokaże, czy jednak tak się stanie. Sam nie jestem święty, mogę się przyznać, że kilka razy było palone ziółko, ale to nie jest nic karalnego. Wszystko jest dla ludzi, ale potrzeba znać umiar do tego. Jestem za tym, żeby niektóre narkotyki były legalne, ale tylko pod jakąś tam ilością.

T: Zawsze to lepiej wiedzieć, z jakiego źródła się korzysta i być pewnym, co się tak naprawdę pali. Legalizacja może kiedyś, z czasem stanie się bardziej realna. Czy jest na świecie coś, co chciałbyś spróbować, ale tego nie zrobisz w obawie przed skutkami, jaka może spowodować ta czynność?
V: Jest trochę tych rzeczy, których chciałbym spróbować, ale po prostu się trochę tego obawiam. Jedna z tych rzeczy jest skok na bungee. Chciałbym przełamać w ten sposób swój lek wysokości, z którym od bardzo długiego czasu się męczę. Być może byłoby tak, że stałbym już w tym miejscu, gotowy do skoku, ale jednak w ostatniej chwili bym odmówił bądź zemdlał. Kolejną rzeczą jest wyprowadzka na jakiś czas do innego kraju i nie mówię tu o Polsce. Obawiam się, że może jednak to nie wypalić ze względu na mój zapał do wszystkich rzeczy. Zawsze jestem w stanie cos zrobić i to przez jakiś okres robie, by potem stracić do tego chęć. Chciałbym wyjechać to Stanów, żeby podszlifować swój Angielski i pożyć trochę tak jak w amerykańskim filmie. Wiadomka, Los Angeles i Nowy Jork to są takie miejsce, które wymagają odwiedzenia ich i ujrzenia, jak piękny jest ten świat. Niestety, w obliczu wojny, która teraz jest nie wiadomo, jak to wpłynie na przyszłość.

T: Świat jest oczywiście piękny, a nasze pragnienia nie zawsze możliwe do spełnienia, bo jednak nasz instynkt ludzki, czasami mimo wszystko podpowiada nam, co jest dla nas najlepsze. Masz może swoje ulubione miejsce na Ziemii, do którego uwielbiasz powracać? Co to za miejsce?
V: Jest dokładnie jedno jedyne miejsce, gdzie kocham wracać. Są to moje ukochane Mazury, na których się wychowałem. Mieszkałem niecałe 40km od Ostródy i zawsze, ale za każdym razem jeździłem właśnie albo tam, albo do Olsztyna, bo do dość dużego miasta miałem kawałek drogi. W swoich okolicach miałem jednak wiele jezior, nad które jeździłem rowerem, gdy potrzebowałem odpoczynku od innych osób. Tam spędzałem większość swojego czasu, drugim miejscem było też boisko. Spędzałem tam również dość dużo czasu, bo kiedyś o wiele więcej grałem w piłkę nożną niż teraz.

slider1-e1608721777784.thumb.jpg.5bc99063e229df6a769474440abf3e8e.jpg


T: To prawda, są to cudowne okolice i można aż trochę pozazdrościć wychowania się w takim właśnie miejscu. Piłka nożna! Grał w nią chyba prawie każdy za dzieciaka, a ma ona jeszcze więcej wspomnień. Na jakiej pozycji najczęściej grałeś?
V: Za dzieciaka grałem jako pomocnik, bo moje podania były niczym podania Toniego Kroosa. Jednak później zmieniłem pozycje i zostałem bramkarzem. Mogę się nawet pochwalić, że grałem trochę w klubie w miejscowości, w której się wychowywałem, a po przeprowadzce do Niemiec grałem w drużynie sportowej, z której jakiś czas później zrezygnowałem. Może za dużo sukcesów nam się zdobyć nie udało, ale zawsze przyjemność z gry pozostała! Można powiedzieć, że przeniosłem się teraz z piłki nożnej na piłkę siatkową.

T: Każda pozycja ma znaczenie, a tylko dzięki drużynowej współpracy można osiągnąć sukces! Zatrzymując się przy temacie tego pięknego sportu - jaki jest Twój ulubiony klub piłkarski, piłkarz oraz trener piłki nożnej?
V: Dlatego jest to gra zespołowa! Moimi ulubionymi klubami piłkarskimi są Bayern Monachium 
1801726403_240px-FC_Bayern_Mnchen_logo_(2017)_svg.png.02dc9ca371e00037abeafd638542115a.png i FC Barcelona FC-Barcelona-PNG-Picture.thumb.png.91973ba693d2a21ec123a4b2399e86c2.png. Barcelonie kibicuję już od 11 lat, a Bayernowi od 5 lat. Są to dwa zespoły, które mogę oglądać w nieskończoność. Tak jak pewnie mogłaś się domyślić, moimi ulubionymi piłkarzami są Polak Rodak, czyli Robercik Lewandowski :lewy: i niegrający już niestety w FC Barcelonie gwiazda Leo MessiLionel-Messi-PNG.png.6e2b26cecac6d75723f79c64c0b9e88b.png! Co do trenerów, to nie mam jakiegoś ulubionego, ale największe wrażenie zrobili na mnie Pep Guardiola oraz Jurgen Klopp. Ten pierwszy zasłynął ze słynnej Tiki-Taki jeszcze za czasów prowadzenia FC Barcelony, gdzie zdobył z nią mnóstwo trenerów i myślę, że był to najlepszy trener FC Barcelony w XXI wieku. Jurgen Klopp jest typem trenera, który robi, a nie mówi. To on odkrył talent Roberta Lewandowskiego i zrobił z niego gwiazdę światowego formatu. Pamiętam jeszcze, gdy przejmował stery Liverpoolu w 2015 roku powiedział, że w przeciągu 3 lat zdobędzie tytuł Ligi Mistrzów. W przeciągu tych 3 lat był z Liverpoolem 2 razy w finale i w sezonie 18/19 zdobył z nią tytuł! Dlatego najważniejsza jest ciężka praca, a nie gadka.

 Pep-Guardiola.png.d23c6456a0b24ecc9a27ab369df92dbd.pngafd43b694fec59017e8304e663b90ced.png.bf7519c5b7b8d63e0e38c311c62453d6.png


T: Mając tak fenomenalnego piłkarza rodaka ciężko go nie kochać, chociaż i tak znajdą się krytycy, którzy będą na niego narzekać. Pytanie jeszcze, czy masz może swój ulubiony stadion piłkarski, na którym zechciałbyś obejrzeć, jak się domyślam, jakiś porządny mecz Bayernu lub Barcelony, a najlepiej zestawienie ich razem!?
V: Oj zobaczenie pojedynku tych dwóch zespołów na żywo to byłoby ziszczenie moich marzeń! Już raz na meczu Bayernu miałem zaszczyt być w sierpniu 2021 roku, gdzie Bayern rozgrywał mecz Superpucharu Niemiec z Borussia Dortmund na stadionie w Dortmundzie. Niebywałe wrażenia, trochę goli padło i bardzo fajna atmosfera! Na mecz Barcelony również bym się chętnie wybrał, ale to już inne plany. Moim ulubionym stadionem jest Camp Nou, czyli stadion FC Barcelony. Innym stadionem, który również ma tą swoją atmosferę jest Signal Iduna Park w Dortmundzie, na którym byłem już 2 razy i wiem, że będę tam jeszcze o wiele więcej razy. Do stadionu tego nie mam daleko, bo jakieś 80km a atmosfera w przeciągu spotkania jest wybitna!

pobrane.jpg.eee535fc19f4912a4544b26aaab27f2e.jpg


T: Wcale się nie dziwię, bo dla fanatyka piłki nożnej to istna dawka emocji, z resztą jak dla każdego, bo ten sport i emocje zarażają! Wiemy już zatem, że na pewno interesujesz się piłką nożną. Zechciałbyś opowiedzieć nam o innych zainteresowaniach, o ile takowe posiadasz?
V: Poza piłka nożna interesuje się również piłka siatkową oraz różnymi sportami zimowymi. Ogólnie mogę powiedzieć, że jestem typem człowieka, który ogląda dużo sportu. W siatkówkę również grałem w drużynie, ale tylko szkolnej gdzie zdobyliśmy 2-gie miejsce na zawodach bodajże wojewódzkich (oczywiście już będąc w Niemczech). Sportami zimowymi zacząłem interesować się za dzieciaka, gdy miałem 7/8 lat, już wtedy bliski przyjaciel rodziny zakochał mnie w sportach zimowych. Przede wszystkim w skokach narciarskich i biathlonie. Na konkursie skoków narciarskich byłem w 2016 roku w Willingen (40km od mojego miejsca zamieszkania) i muszę powiedzieć, że również jest to niebywałe przeżycie. Udało mi się również zebrać parę autografów, w tym: Kamila Stocha, Piotra Żyły, Toma Hilde, Petera Prevca i innych skoczków. Biathlon jest to bieg na nartach, ale połączony ze strzelaniem z karabinu na specjalnie wyznaczonej do tego strzelnicy. Pamiętam jeszcze czasy Tomasza Sikory w momencie zdobywania swojego medalu olimpijskiego. Ahh, piękne były te czasy!

T: Taki prawdziwy sportowy świr z Ciebie. O co by człowiek Cię nie zapytał w dziedzinie sportu - na pewno by Cię nie zdziwiło. Pozazdrościć autografów i zapewne wiedzy encyklopedycznej, którą na pewno poprzez oglądanie przeróżnych dziedzin sportowych i wydarzeń wpoiłeś czy wsiąknąłeś. Wciąż jednak nie wiemy, w której części Niemiec dokładnie mieszkasz. Jest coś wartego odwiedzenia w tej okolicy?
V: Bardzo długo siedzę w świecie sportu i bardzo dobrze przyswajam wiedzę, wiec trochę tam rzeczy wiem! A więc mieszkam w małej wioseczce niedaleko Paderbornu. Jest to land Nordrhein-Westfalen. W moich okolicach znajduje się właśnie kurort zimowy Willingen, kurort zimowy Winterberg, bodajże jedyny w Europie zachowany Zamek Trójkątny za czasów Hitlera (Wewelsburg). 80 kilometrów ode mnie, a dokładnie w Kassel znajduje się również dość interesujący posag Herkulesa, który umiejscowiony jest na dość pokaźnej górze. Żeby go zobaczyć trzeba przejść po dość dużej ilości schodów! 200km ode mnie znajduje się dom właściciela, czyli @ Karcok `a! 40km znajduje się dom opiekuna arenki, czyli @ PanPukawka ! A jak już coś bardzo ciekawego chcecie zobaczyć, to trzeba jechać w okolice Düsseldorfu bądź Köln. W Köln ciekawym miejscem do odwiedzenia jest kościół, który wygląda wręcz niesamowicie.

T: Same miejsca warte odwiedzenia, a w szczególności tam, gdzie leje się duża ilość browarów! Jak mogliśmy zauważyć, udało Ci się spotkać z samą głową tego forum, czyli @ Karcok iem. Widziałeś się może jeszcze z kimś?
V: W 2020 roku udało mi się spotkać w stolicy Polski, czyli Warszawie z @ Rudzia  i @ Merzie , było to takie spontan spotkanie. W te wakacje planuje zrobić spontanicznego tripa i odwiedzić @ LEGENDAR @ Książę Sosnowca @ Melisaaa  i może się uda po drodze lub okolicach zgarnąć @ Junior `a. Wiadomo, jest to plan, ale czy te osoby będą chciały się ze mną spotkać? @ LEGENDAR  oczywiście jest za, ale reszta nic nie wiem! A właśnie! Zapomniałbym jeszcze o ukochanej pani Redaktor, czyli  @ Asuna ! Z nią tez planuje się spotkać, ale gdzie i kiedy, to czas pokaże!

 

T: Skoro jedne bardziej lub mnie spontaniczne plany udało się zrealizować, to na pewno reszta też pójdzie całkiem wyśmienicie i jestem jak najlepszej myśli! Kibicuję, aby udało się spotkać i oczywiście napić co nieco! Na co w pierwszej kolejności zwracasz uwagę podczas konfrontacji z nowo poznaną Ci osobą?
V: Przede wszystkim zwracam uwagę na charakter bądź styl bycia. Z kwestii wyglądu to jest dla mnie obojętnie, jak kto wygląda, ale jak już to u kobiet zwracam uwagę na oczy a u mężczyzn na to, ile da rade wypić. A tak na serio, niezależnie od wyglądu największą uwagę zwracam na charakter. Jeśli ktoś ma duże poczucie humoru, to od razu jest u mnie na plus, a jak już uwielbia czarny humor, to jest dla mnie jak brat/siostra. Najważniejsze jest dla mnie tez to, żeby ta osoba była szczera i nie obgadywała za plecami, bo jak niestety wiemy w tych czasach jest bardzo dużo ludzi tego typu.

T: Pojemność procentowa to równie ważny współczynnik przy wspólnych posiedzeniach. Złoty charakter to oczywiście skarbnica, o którą czasem ciężko. Wyobraź sobie, że masz magiczną moc i możesz zniwelować jedną cechę wśród wszystkich ludzi, co by to było?
V: Magiczna moc? Kurde, wchodzimy w świat Harrego Pottera? A tak na poważnie, myślę, że byłoby to uniemożliwienie obgadywania innych osób za plecami. Jest to dość szkodliwa cecha, która jest bardzo zauważalna i wręcz szkodliwa dla osób, które są obgadywane. Nikt nie wie nagle, dlaczego urywa się kontakt, albo czemu relacje z druga osoba stają się oschłe. Dlatego jak miałbym to wybrać, to byłaby właśnie ta cecha.

T: Są na pewno bardziej szkodliwe cechy, jednak każdego irytuje i boli co innego wśród społeczeństwa. Masz może sam jakieś słabości, których chciałbyś się wyzbyć i ciążą Ci czasami w życiu?
V: Oj i to nie kilka! Przede wszystkim chciałbym pozbyć się lenistwa z mojego życia. Czasem mam momenty, w których najchętniej ruszyłbym się z łóżka i zaczął coś robić pożytecznego dla mojego życia, ale lenistwo przeważa wtedy. Następna zła rzeczą jest, jakby nie patrząc miłość do słodyczy, sam ostatnio z czasem zacząłem je ograniczać i chciałbym w końcu wziąć się za siebie, ale to jest jeszcze długa droga przede mną. Inną rzeczą jest słomiany zapał do wszystkiego. Kiedyś chodziłem na treningi piłki nożnej, ale dość szybko zrezygnowałem. Chodziłem na basen, ale również szybko zrezygnowałem. Trzeba po prostu uporządkować sobie wszystko w głowie i wrócić na właściwe tory.

T: Właśnie tak! A jak już nastąpi ład i porządek, to zapał i ogromna chęć do wszystkiego wróci sama. Czas wolny to rzecz święta, a wykorzystywanie go zależy od nas samych. Co Ty robisz zazwyczaj w wolnym czasie?
V: Zazwyczaj swój wolny czas przeznaczam na forum albo i również na wyjście właśnie na dwór, albo z psem, albo z samicą, bądź ze znajomymi. Większość jednak tego wolnego czasu spędzam grając w gry i patrząc, co to się dzieje na tym forum. Jak już jednak nie będę miał co do roboty, to wychodzę z moim na jakiś dłuższy spacer, żebym ja mógł odświeżyć głowę a pieseł, żeby mógł się wybiegać. Z samicą wychodzimy również do jakiejś restauracji bądź na spacer. Ze znajomymi spotykam się raz na jakiś czas, a wtedy te spotkania kończą się zakraplaną imprezą.

T: Katujemy potrafi być takim pożeraczem czasu i przyciąga do siebie, aby spędzać go tutaj jak najwięcej. Wciąż nie wiemy o Tobie wystarczająco! @ visca , grasz może na jakimś instrumencie? Gdybyś miał możliwość, na jakim chciałbyś się nauczyć?
V: Jestem dość nieśmiałym człowiekiem, dlatego za dużo informacji na raz o sobie nie mówię! Wracając do Twojego pytania, dostałem kiedyś na urodziny gitarę, bo zawsze marzyłem, żeby grać na gitarze i jak to wiadomo, z moim zapałem pograłem bodajże z miesiąc czasu i odłożyłem ją na bok, bo po prostu straciłem chęć do gry. Ale jakbym mógł cofnąć czas bądź spróbować od nowa nauczyć się grać na gitarze to z chęcią bym się na niej nauczył grać, bo jak to mówi tekst pewnej piosenki „Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą”. Jestem dość opornym człowiekiem, jeśli chodzi o naukę gry na instrumencie, więc myślę, że gitara byłaby jedynym instrumentem, na którym chciałbym nauczyć się grać.

10922.thumb.jpg.b2f63d1372081a2dffd35117bd6c09c7.jpg

T: Gitara i jej piękne brzmienie… ahh tylko się ekscytować! Oby kiedyś ten zapał muzyczny i tęsknota twórcza powróciły, a my byśmy mogli usłyszeć jeszcze tego brzmienia w Twoim wykonaniu. Masz może swojego ulubionego wykonawcę?
V: Miejmy taka nadzieje, bo na razie to cienko widzę! Mówiąc szczerze, to nie mam zbytnio ulubionego wykonawcy. Słucham wszystkiego, co popadnie. Od rocka po hip-hop i dubstep. Ale jak już miałbym wybierać to przede wszystkim legendy polskiej sceny, czyli Dżem, Lady Pank, Perfect. Spoza Polski lubię słuchać Linkin Park, Eminema. Z polskiej sceny hiphopowej do gustu trafiają mi utwory Quebonafide, Słonia, Szpaku, Taco Hemingwaya, Bedoesa, Kartky i wielu innych. Tak jak wspomniałem wcześniej, lubie słuchać wszystkiego co mi wpadnie do ucha, nie jestem zamknięty tylko na rap bądź rock, tylko jak coś wpadnie mi do ucha, to mogę słuchać tego przez 24/7.

T: W sumie nie warto ograniczać się na jeden rodzaj muzyki, skoro mamy tyle pięknej i wszechstronnej muzyki na świecie. Masz może zatem swój ulubiony serial oraz film?
V: Moim ulubionym serialem na zawsze zostanie Dom z Papieru, Lupin i Wiedźmin. Są to 3 najlepsze seriale, jakie do tej pory oglądałem. Jest mi smutno, że nie ujrzymy już kolejnej części Domu z Papieru, ale cóż, taka kolej rzeczy. Lupin strasznie podoba mi się ze względu na te wątki, strasznie lubię kryminalne seriale, w których coś się dzieje. A Wiedźmin to po prostu Wiedźmin, co tu więcej mówić. Z rodzimej Ziemi ostatnio oglądałem Behawiorystę. Szczegółów zdradzać nie będę, bo może ktoś ogląda, ale serial warty polecenia. Moim ulubionym filmem na ten moment to jest ogólnie saga filmów Szybcy i Wściekli. Uwielbiam też wszystkie filmy Marvela, jak i również serie Transformers. Strasznie uwielbiam filmy typu science-fiction jak i filmy akcji bądź katastroficzne. Od czasu do czasu mogę obejrzeć tam jakaś komedie, byle nie romantyczna!

T: Znane i lubiane! Także dobry gust to również pozytywna cecha, którą można u Ciebie wymienić. Jaki jest Twój styl ubierania się? Wolisz eleganckie ciuszki, czy może coś luźniejszego?
V: Wiele zależy od okazji, ale na co dzień ubieram się na luzie. Choć ostatnimi czasy zacząłem się bardziej elegancko ubierać, bo chodzenie w dresach totalnie mnie już nudzi. Jakbym miał wybrać pomiędzy chodzeniem cały czas w dresie bądź chodzenia w eleganckich ciuchach, wybrałbym ta druga opcje. Zawsze dostaje się +10 do wyglądu u płci przeciwnej.

T: To prawda, kobiety mają słabość do eleganckich mężczyzn, w sumie można to porównać do sukienek czy spódnic u kobiet - przykuwają uwagę płci przeciwnej tak samo! Jakie cechy charakteru można jeszcze u Ciebie spotkać, a nie odkryliśmy ich dotychczas w naszym wywiadzie?
V: Większość osób, z którymi rozmawiam bądź mam jakiś kontakt mówi, że jestem bardzo skromny. Może i tak jest, nie mam pojęcia! Jestem też dosyć kulturalna i miła osoba, z która można na każdy temat i bez żadnych kłótni porozmawiać. Jestem też dość nieśmiały, wiec jak z kimś się spotykam po raz pierwszy, to nie potrafię zbyt bardzo się odezwać, ale jak już wiem, że nadaje z tą osobą na tych samych falach, to mogę gadać godzinami!

T: Nie każdy musi być otwarty i zawsze wiedzieć jak znaleźć idealną drogę porozumienia. Nie z każdym też się będziemy dogadywać, więc normalna kolej rzeczy. Może jest jakaś cecha czy to wyglądu, czy charakteru, którą zawsze chciałeś mieć?
V: Od zawsze dążę do tego, żeby być szczuplejszy. Jak widać po zdjęciach nawet na pokaz się lub coś widać, że nie jestem z grona osób szczupłych. Mam tam swoje kilogramy, z którymi walczę i mam nadzieje, że ta walkę wygram. Cholera wie, od czego może to zależeć, z jednej strony choroby, z drugiej może zły nawyk odżywiania. To moja wina i ponoszę za to całkowita odpowiedzialność. Mój wygląd odbił się na mojej psychice za czasów gimnazjum w Polsce, ale tego tematu nie chce bardziej rozwijać. To zbyt bolesne dla mnie wspomnienie.

T: Wierzę w to, że kiedyś uda Ci się zgubić uciążliwe kilogramy i będziesz w pełni zadowolony ze swojej sylwetki! Powiedz nam, czym kierujesz się w życiu?
V: W życiu kieruje się tylko jedną zasadą „Coco Jambo i do przodu”. Nie patrzę się za siebie i nie skupiam się na tym, co było, tylko skupiam się na następnych dniach i o przyszłości, którą chce jak najlepiej wykorzystać. Nie ma sensu patrzeć wstecz i przejmować się rzeczami z przeszłości. To nie działa dobrze na psychikę. A więc tak jak mówię „Coco Jambo i do przodu”.

T: Tego powiedzenia jeszcze nie słyszałam. Na pewno się przyda w momentach zastoju i niekontrolowanych powrotów do przeszłości. Także Coco Jambi u do przodu! Masz może swój autorytet bądź kogoś kogo podziwiasz?
V: Będąc małym piłkarzem, moim autorytetem piłkarskim był Leo Messi
Lionel-Messi-PNG.png.6e2b26cecac6d75723f79c64c0b9e88b.png. Pokazał, że mimo niskiego wzrostu może grać na bardzo wysokim poziomie. Na ten moment, jeśli miałbym określić osobę, która podziwiam, byłaby to pewnie każda osoba na świecie, która walczy za swoją ojczyznę i oddaje za nią życie. Jestem pod ogromnym wrażeniem ich woli walki i woli posiadania wolnego, suwerennego państwa. Szacunek należy im się niesamowity i nieskończony.

T: Nie na barier niemożliwych do przejścia, a pokazują nam to nieraz gwiazdy światowego sportu i nie tylko. Owszem, takim ludziom należy się ogromny szacunek. W końcu mógł to być każdy z nas, a może i kiedyś przyjdzie kolej na nas? Nikt nie wie, jak potoczą się nasze losy. Masz swój ulubiony cytat, który wielokrotnie przytaczasz w swoim życiu?
V: „Never give up”, cytat, który pomaga mi w funkcjonowaniu. Zawsze, gdy jest ciężko albo wiem, że nie dam rady tego zrobić, przytaczam sobie ten cytat i większość rzeczy od razu wychodzi lepiej. Ogólnie nigdy nie wierzyłem w to, że jakikolwiek cytat może aż tak pomoc w funkcjonowaniu. Aż do pewnego momentu, gdy przytoczyłem owo wspomniany wyżej cytat, zdałem sobie sprawę, że jednak istnieje taka moc.

T: Prawdziwa moc cytatów i słów. Potęga ludzkiego umysłu jest niewyobrażalna! Co zazwyczaj robisz, gdy masz gorszy dzień? Pozwalasz, aby umysł zawładnąć do końca Twoimi emocjami, czy mimo wszystko uciekasz od tego?
V: Zawsze, gdy dopada mnie jakiś gorszy dzień, staram się panować nad swoimi emocjami, bardzo często uciekam wtedy w kąt i staram się nie dzielić z innymi moimi złymi emocjami. Tak jest na przykład teraz, mam dość gorszy okres w życiu, ale staram się unikać innych, żeby właśnie ich tym złym „moodem” nie zarazić. Nie jest wiadomo to łatwe, bo każdy chce pomoc, żeby było lepiej, ale już taki mam charakter.

T: Czasami to i lepiej, w końcu sami znamy najlepiej swój organizm i siebie. Mimo wszystko czasem warto znaleźć odpowiednio pomocną dłoń, która zrozumie nas i pomoże mimo naszego zachowania. Nie zawsze jednak spotykamy takich ludzi na swej drodze. Karol, w czym jesteś dobry?
V: Mogę szczerze powiedzieć, że jestem dobry w marudzeniu, leniuchowaniu, ewentualnie w niektórych grach planszowych/sportowych. Jestem marudą numer 1, jeśli chodzi o bliskich. Jestem też numerem 1, jeśli chodzi o leniuchowanie. Mógłbym czasami spędzić w łóżku cały dzień! A mówiąc o grach planszowych to zawsze, ale to zawsze wygrywam w Monopoly. W grach sportowych dość dobry byłem w strzelaniu z wiatrówki, bo mam kilka pucharów w swoim dorobku. Dobry jestem również w siatkówkę oraz w piłkę nożną. Tam już może dużo sukcesów nie osiągałem, ale mogę nazwać się dobrym graczem.

image_processing20200511-15721-2v9rp6.thumb.png.8b13607835953bda3264adc16452aa90.png


T: To chyba trzeba byłoby uzbroić się w cierpliwość, jeśli chodzi o dogodzenie Ci! Mimo wszystko pewnie wystarczyłoby dobre piwo, planszówki i dobry meczyk. Co zatem nie lubisz robić?
V: Nie lubię przede wszystkim się uczyć. Jestem totalnym leniem, jeśli o to chodzi. Kiedyś byłem strasznym kujonem, ale z czasem mi to przeszło. Inną rzeczą, której nie lubię robić to sprzątać! Gdy nadchodzi czas sprzątania, to po prostu nie robie nic, bo potem gdy sprzątnę to nie mogę nic znaleźć!

 

T: To Ci visca! Taki mały leniuszek śmierdziuszek z Ciebie. Nie zamęczając już bardziej, obwieszczę tę radosną nowinę, na którą zapewne czekali również pozostali czytelnicy, a jest nią oczywiście koniec tej podróży, przez którą chciałam Was przeprowadzić! Powiedz nam na koniec - jaką wiadomość chciałbyś przekazać wszystkim obywatelom Ukrainy zarówno tym walczącym na froncie, jak i tym, którzy napływają do Polski czy innych krajów?

V: Dziękuje za możliwość wystąpienia w wywiadzie, a Wam Ukraińscy Bracia oraz Siostry, życzę Wam spokoju i zdrowia. Pamiętajcie o tym, że my, Polacy służymy Wam wielką pomocą i wsparciem. Będziemy walczyć razem z Wami, żeby zakończyć tę wojnę i pokazać, ze we wspólnocie siła! Tak jak powiedział Wasz prezydent, jest nas 90 milionów i pomiędzy nami nie ma żadnych granic. Byliśmy, jesteśmy i zawsze będziemy dla Was! Slava Ukrayini!

 

T: Slava Ukrayini! I tym akcentem kończymy naszą podróż. Chciałbyś dodać coś od siebie lub komuś przekazać wyjątkowe słowo, pozdrowić?

V: Przede wszystkim chciałbym pozdrowić na samym początku Ciebie i podziękować za wywiad! Moje następne pozdrowienia śle do wielkiego szefa, czyli @ Karcok `a, do szefowej, na którą zawsze można liczyć, czyli @ Gosia ?! . Pozdrowienia również dla dobrych ziomków, czyli @ Asuna , @ Extinct. , @ LEGENDAR , @ Junior , @ Bati , @ Książę Sosnowca @ happy. , @ Narks. @ haikoo @ Emilqa , @ julkajestem , @ czak , @ PanPukawka . No i również dla tych, którzy ten wywiad przeczytali! Jeszcze raz dziękuje za możliwość uczestnictwa w tym wywiadzie.

 

T: Serdecznie dziękuję za pozdrowienia i do zobaczenia na forum! :UmPikaOla:

  • Lubię to! 2
  • Dzięki 1
  • Uwielbiam 18
  • Legenda
Opublikowano

Jeeeny ile tekstu i ile ciekawych informacji. :o @ visca potrafisz ładnie konstruować odpowiedzi i fajnie się to czyta.

 

Piękna robota kochani i dzięki za pozdro. 

Że mnie do picia nie wymieniłeś. Straszne. :D

  • Lubię to! 3
  • Uwielbiam 1
  • Donator
Opublikowano

Świetny i wyczerpujący wywiad, pamiętaj @ visca  Barca rządzi i to się nie zmieni !

Dzięki za pozdrowionka, również pozdrawiam !

  • Lubię to! 2
  • Legenda
Opublikowano

Przeczytałem sporą część wywiadu! Może dlatego, że zostałem wiele razy oznaczony i chciałem mieć pewność, ż3 nie była mi dupa obrabiana:peepoWhy:

 

@ Titania  Jak zwykle tok prowadzenia tych wywiadów w twoim stylu to istny majstersztyk! Dziwie się, że nie zostałaś , zawodu jaką profesjonalną prezenterką sieci cs go xD

 

@ visca  Dzięki mordko za wiele miłych słów i wspomnień. Widzimy się na kolejnym piciu! :peepoShy:

  • Lubię to! 1
  • Zasłużony
Opublikowano

Wielkie WOW! Po raz kolejny zadziwiasz mnie @ Titania  swoją twórczością. Normalnie autorytet do pisania jakichkolwiek tekstów. :pepel: Epicka robota!

Na pochwałę zasługuje również @ visca , ciekawie i wyczerpująco odpowiedziałeś na pytania. I spotkamy się, spokojnie! W końcu umówieni już na Strange'a jesteśmy. :default_cool:

Dzięki za pozdrowionka. :serduszko:

 

  • Lubię to! 1
  • KAT 1
  • Uwielbiam 1
  • Legenda
Opublikowano

Jak z resztą 'ekipki' nie wypali wypadzik to i tak zrobimy tego tripa w wakacje, więc nie ma co się martwić. :default_cool:

Dzięki za pozdrowionka wariacik. 💪

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 1
  • Zasłużony
Opublikowano

Pierwsze co przychodzi na myśl po przeczytaniu wywiadu, to z czapki z głów. Redaktor jak i odpowiadający zrobili kawał dobrej roboty, odpowiedzi oraz pytania bardzo długie i dobrze rozbudowane. Bardzo dobry kandydat do wywiadu, widać ogromną chęć po wypowiedziach. 

 

Świetny wywiad!

Dziękuję za pozdrowienia! :pepelove:

  • Lubię to! 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.