Skocz do zawartości
BIG GIVEAWAY - Nóż z hakiem oraz inne skiny ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Legenda
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.
Opublikowano

k9uIJGv.png

@ Bulbuś

 

ABSTYNENT BULBUŚ I EKIPA Z WARSZAWY

 

 

UWAGA: Opowiadanie powstało w celach humorystycznych i nie ma na celu nikogo urazić.

 

@ Bulbuś znany równiez jako Olaf

66.png.71580bb2df5ada5b2d4ca7766f827048.png

Kolejne wakacje, sezon na picie znowu się rozpoczął. W wesołych, entuzjastycznych oraz pełnych uśmiechu nastrojach ekipa z Warszawy ruszyła na podbój kolejnych pięknych miejsc w Polsce. W paczce znalazł się również nasz słodki, nieziemsko seksowny i uroczy Bulbuś, którego pragnęła, każda zdesperowana dziewica. Tak dziewica. Nie wiedzieć dlaczego, ale Olaf miał tajemniczą przypadłość do niewiast, które nie przeżyły jeszcze swojego pierwszego razu. Boski alwaro kolejny dzień spożywał hektolitry alkoholu, nie zważając na konsekwencję. Miał wszystko – sławę, pieniądze, posadę, kobiety, wspaniałą rodzinę. Każdy go podziwiał i wspierał, a on, po prostu korzystając z młodości, podbijał świat. Następny dzień, kolejny wieczór:
-Olaaaf, chodź do nas mordeczko! – nawoływał go goryl w jacuzzi, otoczony pięknymi kobietami.
Olaf, czując, że jest już nieco podchmielony i wiedząc, że nie może wypić dziś więcej, ponieważ ta przygoda źle się dla niego skończy, rzucił wymówką:
-Nie mogę Kubaa! Wiesz, jak jest!
Kuba widząc, że kolega z ekipy jest nieco niedysponowany, postanowił mu pomóc, bo wiedział, że nie mogą pokazać takiego badziewia w telewizji. Podszedł do niego, zagadując ochoczo:
-Bulbuś. Słuchaj. Ja Ci pomogę, wiem, o co chodzi. Tutaj nie każdy potrafi wypić więcej, niż jego organizm jest w stanie przyjąć, dlatego mam na to sposób. – w tym momencie wyjął spod stojącego obok kwiatka subtelnie zapakowany biały proszek.
-O nie nie. Nie ma mowy. Ja się nie tykam takich rzeczy i mnie na namówisz. To, że jestem w tym programie, nie znaczy, że będę wciągać jakieś gówno. Wybacz, ale nie namówisz mnie do tego. – odtrącał odgórnie propozycje.
-To tylko koka. Nie mów, że chcesz się tak męczyć cały wieczór i pokazać widzom, że jesteś tylko jakimś lamusem, który stoi w kącie i o 22 idzie spać – nalegał Kuba.
Olaf, patrząc na swojego kolegę pytającym wzrokiem i analizując sytuację oraz to, że przychodząc tutaj do programu, musi liczyć się z tym, iż będzie narażony na różne wyzwania powoli przychylał się ku temu, by jednak zaryzykować, jednak najpierw wolał się upewnić co do działania substancji:
-Ale nic mi nie będzie? Nigdy tego nie robiłem i nie wiem, czy nie zaszkodzi to mojemu zdrowiu. Poza tym boje się, że się uzależnię.
-Słuchaj. Fajki paliłeś kiedyś?
-Paliłem, ale przez rok, później rzuciłem z dnia na dzień, tak po prostu.
-No widzisz! Czyli nie jesteś podatny na używki, więc głowa spokojna. O zdrowie nie musisz się martwić, ponieważ jednorazowa przygoda nie prowadzi do grobu. Gdybyś był uzależniony, dopiero wtedy musiałbyś się poważnie nad tym zastanawiać. Teraz przynajmniej masz okazję, aby spróbować tego pierwszy i ostatni raz w swoim życiu. To jak, wciągasz? Bo zaraz przyczają nas kamery i przyuważą, że coś z nami jest nie tak. – radził pośpiesznie twardziel, który nigdy niczego się nie bał.
-No dobra. Raz się żyję. – I w tym momencie Olaf popełnił prawdopodobnie największy błąd w swoim życiu, ponieważ nie spodziewał się, że narkotyk podziała na niego w tak odmienny sposób.
Niespełna 30 minut później Bulbuś nie był już człowiekiem. Był małpą. Skakał jak szalony, pośpiewując przy tym, że jest bogiem tego królestwa, a oni są jego gorylami w tym pięknym Zoo. Kobiety nazywał swoimi kapucynkami i namawiał do dzikich tańców z lat 80-dziesiątych XX wieku. Tamtego wieczoru był królem, jednak nie miał pełnej kontroli nad swoim organizmem. W pewnym momencie „odcięło mu film” i wtedy już tylko relacje reszty ekipy mogły potwierdzić to, co wyczyniał tego wieczoru.
Nazajutrz obudził się całkowicie pijany, skacowany i z niewyobrażalnym bólem głowy. Pierwsze co rzuciło mu się w oczy, to wymiociny obok łóżka, które jeszcze nie wiedział, do kogo należało. Następnie powróciły mu zmysły w tym węchu, dzięki któremu mógł poczuć okropnie cuchnące rzygi. W końcu zaczęła wracać mu świadomość wczorajszego wieczoru i tego, co nawyczyniał. Chwile później do pokoju weszła najseksowniejsza kobieta z ekipy:
-Cześć kociaku. Jak się spało? Zadowolony kurwa, że obrzygałeś mi cały pokój? Wypierdalaj stąd i lepiej zacznij sprzątać, bo to dopiero początek piekła, które Cię dziś czeka! – warknęła rozdrażniona, choć ciągle pięknie wyglądająca Angelika.
-Ale… Co tak właściwie robię w Twoim pokoju? – zapytał zakłopotany i wciąż nieświadomy swoich poczynań Bulbuś.
-Jeszcze się głupio pytasz? Przyszedłeś do mnie o 3 w nocy, bo myślałeś, że moje łóżko to wanna i próbowałeś w nim utopić swoje rybki, które wyłowiłeś z oczka wodnego przed hotelem! –Wrzasnęła bezlitosna niewiasta, która nie miała ochoty na łagodne tłumaczenie.
-Co?! To niemożliwe – ze zdziwieniem odparł Olaf.
-Ty lepiej niedowiarku idź sprawdź, co zrobiłeś z resztą posesji. – powiedziała już nieco łagodniejszym tonem.
Olaf nie przedłużając posiedzenia w niezbyt przyjemnie pachnącym pokoju, postanowił przejść się najpierw po hotelu, później po posesji. Po oględzinach nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Ujrzał największą ilość wymiocin, jaką kiedykolwiek w życiu widział. Na schodach, poręczy, podłodze, w zlewie, obok sedesu, na huśtawce, na barze, wycieraczce…. Były po prostu wszędzie. Widząc Kubę, który milczał, widząc zszokowanego imprezowicza, zapytał tylko nieśmiało:
-Czy… Czy… To ja?
-Tak Bulbuś kochaniutki. Właśnie Ty. Nigdy w życiu stary nie widziałem, aby ktoś mógł w sobie pomieścić taką ilość jedzenia. Jestem pełen podziwu. No! I powodzenia w sprzątaniu. Lepiej zacznij, zanim przyjadą kamery, bo publiczność będzie mieć kolejną część ubawu przed telewizorami.
Olaf szybko zabrał się do pracy. Na szczęście nim się obejrzał uporczywy smród oraz wczorajsza treść pokarmowa zniknęły. Później przystąpił do studiowania tego, co się wczoraj wydarzyło. Jak się okazało, był największym pośmiewiskiem pośród wszystkich możliwych edycji tego programu. Był po prostu w szoku i miał ochotę wrócić do swojego starego życia, bez tej całej popularności.
Miesiąc później po całych tych wydarzeniach w programie „Ekipa z Warszawy”, młodziak zmienił całkowicie swoje życie. Z typowego osobnika, który uwielbiał imprezy, kobiety, alkohol i popularność zmienił się w całkowitego abstynenta, skromnego, czułego i wrażliwego mężczyznę, który nie zwracał nawet uwagi na kobiety, ponieważ był zbyt zakochany w swojej nowej pasji, jaką była kulturystyka. Była to najlepsza zmiana w jego życiu i zostało tak już na długie, długie lata.

 

nhhg.jpg.04d2dafcf38f0e7bc6223f427265f101.jpg

KONIEC.

Dziękuję za dotrwanie do końca. Jeżeli chcesz, aby kolejne opowiadanie lub wierszyk pojawiły się właśnie z Tobą, zostaw komentarz z dopiskiem "chcę opowiadanie" lub "chę wierszyk". :ks:

 

W kolejce do opowiadania:

@ EXTREMAAAAA

  • Lubię to! 9
  • Uwielbiam 6
Opublikowano

Wciągnąłem się w te opowiadanie, jakby nie te szybkie zakończenie to myślałbym, iż będzie party #2 :D

Co najważniejsze jest skład i opanowanie tekstu, ponad to tekst jest płynny, super się go czyta i nie zanudza, super robota  :tulip:

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Bardzo fajny, świetnie się czytało. Z miłą chcia poczytałbym podobna z moją osobą Chce opowiadanie 

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Normalnie uwielbiam Cię, takie opowiadania aż z chęcią się czyta, leci +

  • Lubię to! 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.