Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Legenda
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.
Opublikowano

FPpg0A0.png

@ kinia

 

KINIA I MASKOTKOWY SEKRET

 

UWAGA: Opowiadanie powstało w celach humorystycznych i nie ma na celu nikogo urazić.

mmm.png.17f64ab37a6587aa686c3182128e5a2d.png

 

Żyrafy, pandy, pieski, króliki, kotki i inne zwierzątka. To było coś, co kochała nasza Kinga, jednak tylko w formie pluszowej. Maskotki stały się częścią jej życia i nawet, pomimo dojrzałego wieku, nie mogła się powstrzymać od kupowania ich. Jej przyjaciółki akceptowały jej dziwne hobby, lecz ona usilnie się z tym ukrywała. Wiedziało o tym raptem 10 osób, wliczając w to członków jej rodziny.
W końcu w jej życiu pojawiła się płeć męska, a za tym idą liczne randki, aż w końcu poznanie jej rodziców. Właśnie nadszedł ten dzień i miała zaprosić wybranka swojego serca, po raz pierwszy do swojego domu. Niestety nawet przed nim zataiła informację o dziwnym zainteresowaniu, pluszowymi stworkami. Dzisiaj zamierzała mu o tym powiedzieć, zarazem pokazując swoją rozległą kolekcję, która zajmowała aż dwa pomieszczenia w jej domu. Pierwszym był oczywiście jej pokój, a drugim stary pokój siostry, po jej wyprowadzce. Kinia bardzo się stresowała, ale miała dobre intencje wobec swojego świeżo upieczonego chłopaka.
-Wiesz Filip… Jest jeszcze jedna rzecz, o której Ci nie powiedziałam i mam nadzieję, że zrozumiesz, jeżeli wkroczysz do mojego małego królestwa. – zaczęła nieśmiało długowłosa piękność, zanim weszli do domu.
-Taka wariatka jak Ty już niczym mnie nie zaskoczy, ale zobaczymy, co jeszcze w sobie kryjesz! – odparł entuzjastycznie.
Kinga wcześniej również nie była w domu swojego chłoptasia, dlatego obawiała się pierwszej konfrontacji, do której właśnie dochodziło.
-Obiecasz, że nie będziesz się nabijać? – zapytała pełna nadziei, patrząc mu prosto w oczy.
-Obiecuję motylku. –Rzekł romantycznym tonem, pewny siebie samiec.
I w tym momencie weszli do domu. Spotkanie z rodzicami ciemnowłosej przebiegło pomyślnie i jednostajnym, a zarazem zwinnym krokiem udali się w kierunku pokoju niewiasty. Wzięła głęboki oddech i otworzyła drzwi:
-Tak więc… To właśnie mój mały sekret.
Chłopak, wchodząc do pokoju, doznał jakby euforii i podniecenia, ponieważ nie mógł uwierzyć, w to, co zobaczył. To było najpiękniejsze pomieszczenie, jakie w życiu widział. Chciał w nim mieszkać, a zarazem już nigdy go nie opuszczać. Pełen szoku zamilkł, aż w końcu cisze przerwała jego ukochana:
-I co Ty na to? Bo nadal nie wiem, czy już uznałeś mnie za dziwaka, czy może zaraz uciekniesz i już nigdy więcej Cię nie zobaczę.
Nie wiedząc, co powiedzieć, po prostu pocałował Kingę, po czym odrzekł:
-Kinga! Jestem największym szczęściarzem, jakim los mnie obdarował. Ja też zbieram pluszaki! Rozumiesz?! Nigdy nie sądziłem, że spotkam osobę, która również ma tak popaprane hobby, jak ja. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak jestem wdzięczny losowi, że Cię spotkałem!
-Słucham?! –Zapytała niedowierzająco – Czyli chcesz powiedzieć, że również ukryłeś przede mną to chore hobby? Czy chcesz zapunktować w moich oczach i po prostu beznamiętnie chcesz mi wmówić, że masz takie samo zainteresowanie?
-Nie skarbie! To żadna ściema. Ja naprawdę zbieram pluszaki i czuję się tutaj jak w niebie! – ciągnął szczęśliwy.
-Wiesz co… Pieprzyć to. Skoro już nic nie zaskoczy mnie na tym świecie, to mam genialny plan. Idziemy jutro do szkoły przebrani za maskotki! –Podpowiedziała uradowana.
-O tak! Zawsze o tym marzyłem, a z Tobą będzie to najlepszy dzień w moim życiu! – mlaskał, nie mogąc się doczekać.
Następnego dnia w szkole godzina 8:00
Postanowili przebrać się za teletubisie. Swoim nadzwyczajnym wejściem zrobili sporą furorę w szkole. Każdy chciał się z nimi przytulać oraz robił zdjęcia. Oni natomiast czuli się jak w niebie.
-Kochanie! Idziemy na browarka po szkole. Musimy to opić! –Namawiał w stroju teletubisia Filip.
-Wiesz… Bo ja nie piję. Także muszę odmówić. –Rzekła smutnym tonem również w stroju maskotki.
-Taka okazja może nigdy więcej się nie powtórzyć. Daj się namówić, proszę! Nie daj się prosić. –Nalegał chłoptaś.
-Filip, ale ja nigdy w życiu nie piłam alkoholu. W tym stroju to tym bardziej niemożliwe. –Odmawiała grzecznie.
-To tylko jedno piwo i uciekamy. Zobaczysz, że to nic takiego. Nawet nie poczujesz jego skutków. –Namawiał w dalszym ciągu.
-Dobrze, już dobrze. Jesteśmy umówieni, ale jak rodzice wyczują ode mnie alkohol, to Cię zabiję! – odpowiedziała groźnym tonem.
-Obiecuję!
Godzina 16:00
Lekcje szybko minęły i Kinga w stroju teletubisia posłusznie czekała na swojego ukochanego. Od razu przyszedł z piwem, ponieważ wiedziała, że nie mają 18 lat, więc musieli wykorzystać znajomości w szkole. Filip jednak przyniósł więcej niż jedno piwo. Miał cały czteropak żuberków, który nie wróżył nic dobrego. Niestety po 2 godzinach i dwóch wypitych piwach Kinia miała już ciepły i wesoły nastrój.
-Tinky Whinky! Dipsy! La La! Po! Teletubiś, Teletubiś. Lalalala – śpiewała, podskakując radośnie niczym dziecko.
Filip patrząc jak jego ukochana rozkoszuje się stanem upojenia, zaczął robić to samo, mimo iż był całkowicie trzeźwy. Niestety nie wybrali wystarczająco odludnionego miejsca oraz zwracali na siebie zbyt dużo uwagi i ni stąd, ni zowąd pojawiła się policja. Nie mieli nawet czasu na reakcję ani żadną ucieczkę. Chłopak w jednym momencie zdębiał, jednak radosna piękność nie przejmowała się powagą sytuacji i nadal w swoim transie bujała bioderkami.
-Komenda powiatowa policji w Pruszkowie. Starszy aspirant Kowalski oraz Krepis. Poproszę dowody tożsamości. – powiedział, wysiadając z radiowozu, poważnym tonem policjant.
Niepełnoletni posłusznie podali legitymacje, wiedząc, że mają niemałe kłopoty.
-Widzę, że był tutaj spożywany alkohol i istnieje prawdopodobieństwo o zażywaniu innych substancji odurzających. Pojedziecie z nami. –Rzucił poważnym tonem służbista, patrząc na ciągle uśmiechającą się niewiastę.
Nie mieli większego wyboru. Pojechali na komendę. W trybie natychmiastowym zostali wezwani oczywiście ich rodzice i zrobione testy na obecność narkotyków w organizmie, które oczywiście nic nie wykazały. Kinga nie poczuwała się w ogóle do winy, ale w całym tym amoku po prostu otrzeźwiała i dobry humor zniknął. Rodzice obojga zakochanych zabrali ich do domu i tam historia potoczyła się dalej w odrębnych scenariuszach. Nie obyło się oczywiście bez kary i zakazu spotykania przez minimum tydzień. Kinga jednak nie żałowała niczego i już wiedziała, że jej początek związku nie mógł się lepiej zacząć. Po całej tej sytuacji zamiast czuć żal do siebie, czuła ulgę, że w końcu mogła podzielić się swoją nietypową pasją z całym światem i w ogóle tego nie żałowała.

 

nnn.png.932154ee443416dccb7109eba297f491.png

 

KONIEC.

Dziękuję za dotrwanie do końca. Jeżeli chcesz, aby kolejne opowiadanie lub wierszyk pojawiły się właśnie z Tobą, zostaw komentarz z dopiskiem "chcę opowiadanie" lub "chcę wierszyk". :ks:

W kolejce do opowiadania:

@ sQubany.

@ Twixmax

@ Artengo (wiersz)

@ cloud` (wiersz)

@ Melisaman

@ The Denver

@ `ComeLy (wiersz)

@ Carolina

 

  • Lubię to! 8
  • Uwielbiam 4
Opublikowano

Po pierwsze bardzo ładna praca.
Po drugie pomysł to jest w ogóle hit i czytając to uśmiałam się. 

Pozdrowionka! haha

  • Lubię to! 3
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.