Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Legenda
Opublikowano

NmTQVPv.png

@ KennySSS 

 

 

SZALONY KENNY I KOKOBIZNES

 

UWAGA: Opowiadanie powstało w celach humorystycznych i nie ma na celu nikogo urazić.

 

@ KennySSS znany również jako Patryk.

 

Dzień 121.
Kolejny dzień kwarantanny. Biedny Kenny usiadł więc przed TV, lecz bojler tylko przygniatał jego ptaszka i nie mógł nawet sprawdzić, jak się miewa. Postanowił więc, że będzie kontynuował kolejny sezon Lombardu. Zajadał swoje ostatnie zapasy ze spiżarni, specjalnie zbudowanej na ten ciężki okres. Nikt jednak nie wiedział, co kryje się za dodatkową ścianką działową, którą zbudował w ukryciu przed sąsiadami. Za tajemniczą stroną murku znajdowały się... No właśnie pewnie jesteście ciekawi, co właściwie ukrywał tam nasz bohater. Nie było to nic innego jak kury. Jednak nie były to zwykłe kury. W tych kurach Patryk ukrywał prawdziwe złoto, którego pożądał każdy Polak w tym ciężkim okresie. Była to kokaina. Tak! Czyściutka kokaina, której biznesu pilnował skrupulatnie. Pierzaste stworzenia były dodatkowym zabezpieczeniem, lecz nawet o nich nikt nie miał zielonego pojęcia. Był mistrzem w tej dziedzinie i sam nigdy nie tykał się prochów. Miał zasady. Działał sam, niepostrzeżenie, ale za to blisko ludzi. Ufał swojemu instynktowi, że pod latarnią zawsze jest najciemniej, a tych okoliczności nikt nigdy nie kontrolował.
Oglądając tak swój ulubiony na ten moment serial, nagle wpadła zakamuflowana sąsiadka. Jej strój przypominał ninję obwiązaną kondonami, jednak to go nie zdziwiło. Przyzwyczaił się do widoku różnych dziwnych ludzi krążących po osiedlu.
-Czego? -rzucił opryskliwie Kenny, który nie życzył sobie odwiedzin bez zapowiedzi, a szczególnie tej ladacznicy z trójki, która tylko roznosi bakterie, bo całej klatce.
-Jak to czego? Coś Ty taki dziś niemiły? Chyba dawno nie było u Ciebie tutaj żadnej kobiety... -rzuciła jakby napalona Kasia.
-Ta i co Ci do tego? Jak mózgu nie masz, to idź innych zarażać po osiedlu. -Ciągnął dalej naburmuszony Patryk.
-Phi! No dobra. To dawaj sztukę i sobie idę. -Powiedziała krótko dobrze zbudowana blond piękność.
-Kasa na stół i spadaj. -Krótko skomentował, chcąc się pozbyć nachalnej sąsiadki Kenny.
Wychodząc, tylko pogroziła:
-Za tą opryskliwość skończysz w pace!
Taaa. Już się boję.... Pomyślał, nie komentując.
Chwilę później usłyszał pukanie do drzwi. Pomyślał, że to może w serialu Ziutek wali do drzwi Lombardu, bo znowu nie ma na flaszkę. Jednak, gdy powróciła do niego znowu rzeczywistość, walenie w drzwi stawało się coraz donośniejsze. Był pewien, że to pewnie ta Kaśka wróciła po kolejną sztukę, a że nie chciało mu się ruszyć dupska, ryknął:
-Właź żesz kurde!
Ku jego zdziwieniu, nagle w drzwiach zobaczył trzech zabezpieczonych, jak na pogrzeb teściowej, policjantów. Wiedział, że musi zachować spokój, więc niewzruszony burknął:
-A panowie czego tutaj szukają? Sprawdzają, czy wszyscy zdrowi? Zdrowy jestem. Także możecie lecieć dalej.
-Pan Patryk Paździochowski? -zapytał krótko jeden z trzech dobrze zbudowanych mężczyzn.
-A co kanał na YouTube chcecie mi zasubkrybować? -walczył, nadał słownie Kenny.
-To nie żarty. Pytam po raz drugi. Pan Patryk Paździochowski? -stanowczo ciągnął.
-Ta. Bo co?
-Mamy nakaz przeszukania mieszkania na podstawie art. 219 kodeksu postępowania karnego. Ma pan prawo zachować milczenie.
-Ta zabawni jesteście. -Skomentował krótko Patryk.
Trzech przedstawicieli służb mundurowych przystąpiło więc do przeszukania.
Po oględzinach mieszkania, w którym nie znaleźli nic prócz śmierdzących skarpetek walających się dosłownie wszędzie. Jeden z nich mając dość wąchania niecodziennych zapachów powiedział w końcu:
-Chłopaki, tutaj myślę, że jest czysto. Idziemy do piwnicy.
Pozostali nie protestowali, ponieważ również mieli dość.
-Pan prowadzi do piwnicy.
-Taaa -odpowiedział, choć w jego głowie zaczął kumulować się stres, którego wiedział, że nie może dopuścić do swojego ciała i zachowań, które będą wskazywać na to, że ma coś do ukrycia. Powolnym krokiem zaprowadził trójkę prześladowców do piwnicy i wskazał ręką.
Najniższy z nich przystąpił do oględzin produktów, które ukrywał w piwnicy. Niestety był to głównie papier toaletowy oraz mąka. Zdziwiony nie mógł powstrzymać się i zapytał:
-Panu to tak nie nasiąka wilgocią?
-Nie interesuj się pan. Pewnie zazdrościsz, że ja mam srajtaśmę, a pan nie. To się nazywa biznes. -bezpośrednio i bez owijania wytłumaczył cwany Patryk.
Nagle jeden z nich nachylając się tak, usłyszał szuranie i... jakby gdakanie:
-Chłopaki, posłuchajcie.
Serce Patryka nagle zamarło. Tylko on wiedział, co kryje się za tajemniczą ścianką i co się stanie, jeżeli odkryją jego narkotykowy biznes. Wiedział też, że jakikolwiek podejrzane zachowanie pogrąży go jeszcze bardziej, więc zachowywał się nadal spokojnie, licząc na to, że nie są tak przebiegli, jak on.
-Czy Pan... Ma kury za tą ściną? -Zapytał ze zdziwieniem najgrubszy z całej rozweselonej trójki, która jeszcze nie spotkała się z takim czymś.
-No a jak! Ciężkie czasy nastały, to trzeba sobie jakoś radzić. -Napomniał niewzruszony.
-Otworzy Pan sam tę ściankę, czy mamy wezwać techników? -Opanowanym głosem narzucił policjant.
-A co pan kur nie widziałeś? Daj pan im żyć w spokoju, bo mi jajek nie będą znosić!
-Otwiera Pan, czy będziemy rozmawiać inaczej? -Zdecydowanie ciągnął mundurowy.
-Ehhh. No napatrz się pan. Jak żeś kur nigdy nie widział i gówna kurzego, to zapraszam -w tym momencie stres Patryka sięgał zenitu, jednak nie pozwolił na kontrolowanie się swoim emocjom.
Zdziwieni funkcjonariusze zobaczyli 5 kur. Ich miny mówiły same za siebie, jednak szybko się rozejrzeli, sprawdzili dokładnie ściany i odeszli.
-Jesteś świrem, ale takie świry żyją najdłużej -skomentował, wychodząc dryblas.
Patryk w końcu mógł odetchnąć z ulgą i z całego stresu poszedł zapalić fajkę. Cały jego kokobiznes polegał na przechwytywaniu kokainy od dillera i rozprowadzaniu jej dalej. Zastanawiacie się pewnie, gdzie wobec tego był magiczny biały proszek. Kanny starannie wszystko przewidział i nie ukrywał go nigdzie indziej, jak w kurzych odbytach.

Znalezione obrazy dla zapytania: kura gif

KONIEC!

Dziękuję za dotrwanie do końca. Jeżeli chcesz, aby kolejne opowiadanie pojawiło się właśnie z Tobą, zostaw komentarz z dopiskiem "chcę opowiadanie". :ks:

 

W kolejce do opowiadania:

@ cloud`

@ m1chuuu

 

 

  • Uwielbiam 8
  • Zasłużony
Opublikowano

O mój Boże... Genialne to jest, kobito!

Z kacem, czy bez potrafisz genialnie pisać. Więcej takich :D

 

//

Co do opowiadania "Abstynent Bulbo" może pasować :dog:

  • Dzięki 1
Opublikowano

Bardo dobre i śmieszne opowiadanie bardzo poprawiło chumor.

Dziękuję bardzo że ja w nim wystąpiłem czekam na kolejne chętnie poczytam.☺️❤️

  • Dzięki 1
Opublikowano

Piękne, a zarazem śmieszne! :D

Dobra zabawa i dystans z dodatkiem pewności siebie i najważniejsze to ukazanie siebie. :D
Brawo! :D

  • Dzięki 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.