Jump to content
czak

KATUJEMY ROBI BANKI? - Dzień napadu [cz. 1]

Recommended Posts

  • Legend
  • Popular Post

Kolejna część. Miłej lektury etc.

 

Występują:

[K] - @ Karcok

[CZ] - @ czak

[E] - @ Ejdrien.

[B] - @ Bioły

[V] - @ Vanilla.
[T] - @ Titania

[L] - @ LEGENDAR

[G] - @ Gosia ?!

[R] - @ Rudzia

 

*Gdy wydawało się, że plan jest dopięty na ostatni guzik, pojawiły się niestety różne problemy natury logistycznej oraz umysłowej głównych bohaterów*

 

*Trzy dni przed planowanym napadem, gdzieś na terenie Niemiec*

 

[K] Was is das!? - zapytał Karol

[V] Ciężarówka. - wskazała palcem, na stojący pojazd Iveco Daily

[K] CIĘŻARÓWKA!? - wrzasnął Karol

[K] Przecież to jest jakaś... Scheiße... pomyłka...! - kontynuował rozwścieczony

[V] Nie określiłeś jakiej potrzebujesz - wzruszyła ramionami kobieta

[K] Nie, to się nie dzieje - mówił roztrzęsiony Karol

[V] Spokojnie, da radę! - mówiła niepewnym głosem kobieta

[K] Kobieto...! Tam są 4 palety po ok. tonę jedna, wiesz ile to zajmuje miejsca!?

[V] Dużo? - zapytała ironicznie kobieta

[K] W ch*j! I jeszcze trochę!

[V] Spokojnie, przy pięciu tonach Iveco dopiero się dociera - odparła z pozytywnym nastawieniem kobieta

[K] Matko jedyna...

 

*W tym samym czasie*

 

*[G] zawiozła w umówione miejsce [CZ] aby spotkać się z [T] i omówić szczegóły*

[G] Jesteśmy na miejscu! - doparła kobieta

[CZ] To na pewno tutaj? Dziwne miejsce - zapytał czak patrząc na stary, poniszczony budynek, ale z ładnymi, oklejonymi czarną folią oknami

[G] Taki adres podała...

[CZ] Hm...

 

*Para weszła do budynku, drzwi o dziwo były otwarte, to co zastali w środku długo pozostanie w ich pamięci*

 

[G] i [CZ] Co do...!? - osłupiała para

*W pomieszczeniu stała skąpo ubrana w skórzany strój dziewczyna, w ręku trzymając pejcz*

[T] Witam w moim świecie! - demonicznie zaśmiała się kobieta

 

*Wystrój pomieszczenia przypominał raczej pokój do SADO MASO, a nie miejsce gdzie można kupić gaz usypiający, łańcuchy, pejcze, poduszki w męskie przyrodzenie*

 

[CZ] Przepraszamy, chyba pomyliliśmy... - przerwała mu kobieta

[T] Nie, nie, nie! Wszystko jest ok, to tutaj - Ty jesteś [CZ], a to pewnie [G]?

[CZ] [G] - Zgadza się - odparła para będąca głęboko w szoku...

[T] Nie bójcie się, po prostu jestem umówiona, a nie chciało mi się już przebierać - uśmiechnęła się kobieta

[T] To czego potrzebujecie!? - zapytała z entuzjazmem kobieta

[CZ] Chcemy gaz... Potrzebujemy gaz usypiający... Płacimy 200 euro za pomoc - powiedział mężczyzna

[T] Pewnie, a jaki chcecie? Chloroform, Halotan... wymieniała kobieta

[CZ] Coś, co nie zabije, a wzmocni heheh - zażartował mężczyzna

[T] Dowcipniś - uśmiechnęła się kobieta

[G] Ekhem, flirciarze - chrząknęła kobieta - mamy robotę.

[T] Em... Tak, tak, ok. Na kiedy potrzebujecie?

[CZ] Najlepiej na jutro - odparł mężczyzna

[T] Ok, wyślę swojego kuriera w to miejsce, ma na imię [R] - podała mężczyźnie karteczkę z adresem, oraz numerem telefonu

[CZ] Po co numer? - zapytał zdezorientowany mężczyzna

[T] Adres do celów zawodowych, numer prywatnie. Nie spóźnijcie się. - powiedziała stanowczo uśmiechając się

[CZ] Spier*alamy - szepnął do [G]

 

*Kilka godzin i kilometrów później [CZ] i [K] pojechali po broń, nie wiedzieć czemu [K] zabrał kota*

 

[CZ] Jak mi zarzyga albo podrapie tapicerkę w BMW to Cię uduszę - odparł czak

[K] Ja, naturlich! Jedź nie pier*ol. - odparł Karol bawiąc się dalej z kotem

[K] On wyczuwa dobrych ludzi, jak coś będzie nie tak, gdyby to była pomyłka, to zdamy się na jego intuicję - powiedział Karol

[CZ] Pomyłka... Moja była miała na drugie... Pomyłka - wspomniał czak

 

*Dźwięk telefonu*

 

[K] Halo?

[Zastrzeżony] Kiedy będziecie na miejscu?

[K] Zostało nam jakieś 15 minut...

 

*Rozmówca rozłączył się*

 

[K] Co za ch*j. Mógłby się chociaż pożegnać - powiedział wkurzonym tonem Karol

[CZ] W sumie nie dziwię się, że nie chce gadać, lubię takich gości - są rzeczowi - powiedział czak

[K] Panie rzeczowy, patrz Pan na drogę - odparł Karol

[CZ] *zaśmiał się* i śmiechom nie było końca

 

*Kilka minut później, gdzieś w dokach*

 

[CZ] Ale miejsce, chociaż tego co dziś zobaczyłem nic nie przebije...

[K] Nie marudź, ja bym chciał przeżyć coś takiego heheh - śmiał się Karol

[K] Chodź kotku - powiedział mężczyzna wychodząc z auta

 

*Podjechał w ich kierunku duży czarny SUV*

 

[KTOŚ] Wsiadajcie. - powiedział ponurym głosem mężczyzna w aucie

[CZ] Jesteś od [L]? - zapytał czak

[KTOŚ] *Skinął głową pokazując na drzwi*

*Pojechali w nieznanym kierunku kilka minut od doków w kierunku lasu - kierowca nie odzywał się przez drogę*

 

[KTOŚ] Wysiadać.

*Mężczyźni wysiedli z pojazdu, a SUV odjechał - Ich oczom ukazał się wielki tartak*

[CZ] Fajna miejscówka - odparł czak

[K] No, w ogóle nie widać, że tu idą grube machloje, pewnie cały budynek jest obserwowany przez CBA, FBI, PZPN etc... - ale ty wiesz lepiej - odparł Karol

[CZ] Dobra, dawaj, nie mamy czasu - pośpieszał czak

 

*Mężczyźni weszli do ogromnego magazynu wypełnionego bronią, amunicją, dzi*kami, wódą i marychuaną*

 

*Przywitał ich niecodzienny widok i mężczyzna gibający się jak rudy rezus*

[L] Witajcie moi drodzy, sorry za tę dziwną akcję i takie przyczajki, ale psy mi siedzą od dawna na karku i muszę się pilnować! - mówił szybko mężczyzna

[L] Czek dis ałt, ju mada faka, - spróbujcie - to proste! - mówił  uśmiechając się mężczyzna

[L] Co słychać chłopaki w wielkim świecie!? - kontynuował

[CZ] Co gazet nie czytasz!? - zapytał czak

[K] Masz ponoć dostęp do broni, za pomoc dajemy 200 euro po robocie - zapytał twierdząco Karol

[L] Czy mam!? - zaśmiał się mężczyzna

[L] Ja nią HANDLUJE - dodał

[L] Czego potrzebujcie!? zapytał rozentuzjazmowany

[K] *Karol w pierwszym momencie pomyślał, że ma do czynienia z idiotą - nie sprawdził mężczyzn czy są na drucie, a po chwili mówi im, że handluje bronią, nawet kot wyczuł, że coś jest nie tak, albo gość jest pod wpływem środków dopingujących*

[CZ] Mamy skromne wymagania. Potrzebuje 5x AK-47 z amunicją i dodatkowo po 5x GLOCK 18 z amunicją - powiedział czak

[L] To kupcie se VIP'a heheh - zaśmiał się cicho mężczyzna

[K] Co!? - Zapytał z peszony Karol

[L] Nic, nic - zaśmiał się - na kiedy to potrzebujecie? - zapytał

[CZ] Najlepiej na jutro. - powiedział czak

[L] *mężczyzna spoważniał, odszedł na chwilę i gdzieś zadzwonił, wrócił po chwili*

[L] Tu macie adres, broń i amunicja będą czekały w tym miejscu.

[L] Rozliczymy się na fakturkę, bo muszę kosztów narobić na firmę w tym miesiącu - kontynuował

[K] Można blikiem? - zapytał Karol

[L] Można. - uśmiechał się mężczyzna

[CZ] Ktoś nas odbierze, jeździ tędy jakiś autobus? - zapytał czak

[L] Mordo jeździ!? On tędy - ZAPIER*ALA!!! - odparł mężczyzna

[CZ] Ja pier*ole... - odparł czak i wyszli z tartaku razem z Karolem

 

 

CDN.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • KAT 2
  • I love it 11
Link to comment
Share on other sites

  • Donor
22 godziny temu, czak napisał:

pewnie cały budynek jest obserwowany przez CBA, FBI, PZPN etc...

Jak przez PZPN to mogą być spokojni :)

 

Świetne, czekam na kontynuację !

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.