Skocz do zawartości
BIG GIVEAWAY - Nóż z hakiem oraz inne skiny ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Zasłużony
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.
Opublikowano

FPpg0A0.png.3b6e673ad2bda7988feb5e0dc7426a1f.png

 

@ Extinct.

 

PODRÓŻ NA ZIEMIĘ

 

UWAGA: Opowiadanie powstało w celach humorystycznych i nie ma na celu nikogo urazić

@ Extinct. znana również jako Kinga

 

       Ziemi nie ma. Przynajmniej nie jest już taka, jaka niegdyś była. To co na niej zostało to popiół. Z wyglądu trochę przypomina księżyc. Z upragnieniem obserwuje ją Kinga z kosmosu. To właśnie stamtąd przed trzystu laty najbogatsi ludzie wraz ze swoimi rodzinami wylecieli statkiem, nazywanym drugą arką, gdy doszła informacja iż pewna grupa terrorystów planuje zamach na wszystkie elektrownie jądrowe. Ich wybuch już był widoczny z góry. Ludzie z przerażeniem oglądali to, co się dzieje na dole. Po policzkach spływały łzy, gdy dostrzegli, że cała planeta, która w ponad 70% była niebieska, cała teraz była pomarańczowa. Płonęła. Ludzie musieli zacząć żyć ponownie. Mieli nadzieję, że Ziemia odżyje, jednak po trzech wiekach wciąż nie widać było poprawy. Bez jakiejkolwiek inicjatywy i interwencji ciężko o odbudowę. Przekonała się o tym dobrze @ Extinct.  Nigdy nie miała okazji widzieć “żywej” ziemi. Nie ma nawet zbyt dużo pamiątkowych z niej zdjęć. Jej rodzina kilka pokoleń wcześniej nie miała tyle czasu by pakować wszystko co możliwe. To co najpotrzebniejsze - znajdowało się już w arce. 

- Kinia! Chodź, obiad gotowy.

Znowu byle jaki ten obiad. @ Extinct.  lubiła robić własne jedzonko. Na tyle, na ile miała możliwości, układała własne przepisy i je robiła, gdy posiadała taką możliwość. 

- Znów to samo? Mam dość jedzenia ziemniaków, tylko pod różnymi postaciami.

- Dobrze wiesz, że jedzenie musimy oszczędzać i zadowalać tym, co mamy.

Ehh..

Kinga nie była zadowolona. Od zawsze interesowała się potrawami i miała ochotę stworzyć coś zupełnie nowego. Jednak to jeszcze nie był ten dzień. Zadowoliła się tym, czym musiała, wróciła do swojego “pokoju” i chwyciła pierwszą, lepszą książkę, aby zabić jakoś czas. W każdym pomieszczeniu były głośniki, które miały za zadanie informować o bieżących wydarzeniach. Ciężko nazwać cokolwiek dniem jeśli arka krążyła niedaleko Ziemi i do słońca miała stały “dostęp”. Jednak po dłuższej drzemce spotkało ją coś, o czym jej się nigdy nie śniło. Z głośników rozbrzmiał twardy głos i to wybudziło @ Extinct. z głębokiego snu.

- Uwaga, uwaga. Ogłaszamy nabór chętnych ludzi do lotu na Ziemię. Po więcej informacji prosimy się zgłosić do sektora pierwszego.

Kinga od razu się rozbudziła. Nie potrzebowała do tego żadnej kofeiny. Podniosła się energicznie z łóżka z nadzieją i ruszyła do sektora. W drzwiach jednak spotkała mamę. 

- Gdzie się wybierasz?

- Emm. Myślę, że dobrze wiesz.

- Chyba żartujesz. Nigdzie nie lecisz, nie masz po co. 

- Słucham? Jestem dorosła, mogę za siebie decydować. Przepraszam mamo, ale chcę spróbować. Skoro jest taka możliwość to muszę ją wykorzystać.

Uśmiechnęła się lekko, chwyciła mamę za ramiona i lekkim naciskiem przesunęła ją w bok, umożliwiając sobie wyjście. Pewnie ruszyła przed siebie. Stanęła przed stalowymi drzwiami prowadzącymi do sektora pierwszego i wcisnęła guzik, aby ktoś jej otworzył. Po krótkiej chwili drzwi się rozsunęły, a przed nią ukazali się ochroniarze. Rozpostarła ręce, aby bez trudu mogli ją przeszukać. Po tej procedurze stanęła w kolejce chętnych ludzi. “Jest ich więcej, niż sądziłam”. Czekała całe 4 godziny, zanim zdołała się dostać do gabinetu. Gdy już spotkała się twarzą w twarz z samym prezydentem, ten wskazał jej miejsce przy biurku, na której leżała kartka papieru, a na niej nazwiska chętnych lecieć na Ziemię. 

- Masz jakieś pytania? - @ Extinct. znieruchomiała, sama nie wiedziała o co zapytać.

- Znaleziono oznakę jakiegokolwiek możliwego życia na Ziemi? 

- Tak. Chcemy sprawdzić co to, a także to, czy na Ziemi jest wciąż możliwe życie.

@ Extinct. bez zastanowienie wpisała się na listę. Nie miała więcej pytań. W przeciwieństwie do prezydenta.

- A Ty czemu zdecydowałaś się lecieć? 

- Chcę innego życia.

To chyba wystarczyło, o nic więcej nie pytał. Na jego twarzy pojawiło się zmartwienie, jednak @ Extinct. nie miała ochoty pytać co go trapi. 

Wyszła. Podróż na Ziemię miała odbyć się w ciągu kolejnych dziesięciu godzin. Nie mogła zająć się niczym, przez cały ten czas towarzyszył jej stres. Nie wiedziała czym dokładnie była zaniepokojona. A może to zwyczajna ekscytacja poznaniem Ziemi, którą dotąd znała z opowieści przekazywanych z pokolenia na pokolenie. 

 

Gdy nadszedł czas wyruszenia na planetę, @ Extinct. żwawo ruszyła do kapsuły, którą mieli lecieć. Wcześniej zdążyła znowu spotkać się z mamą i powiedzieć jak bardzo ją kocha i zapewnić, że znowu się spotkają. 

Zajęła swoje miejsce i czekała. Kapsuła została wystrzelona w stronę Ziemi. Gdy udało się dotrzeć w atmosferę, odpalono silniki. Lądowanie było dosyć gładkie. Całość podróży trwała dosłownie chwilę. Odpięła pasy wraz z innymi pasażerami i ruszyła do radia, aby się zgłosić. Padło. Nie było łączności, utracono. Serce Kingi zaczęło szybciej bić. Nie mogli tak siedzieć i nic nie robić. Postanowili grupą otworzyć drzwi kapsuły. Część ludzi wzięła do dłoni czujniki promieniowania, część była gotowa zamknął właz od razu jeśli miało być wciąż szkodliwe dla życia. Przesunęli dźwignie i od razu poczuli na twarzach powiew wiatru. Żadne czujniki nie zapiszczały. Było dobrze, połowa sukcesu. Widok jednak nie powalał. Wszędzie było szaro. Nie wyglądało to dobrze, ani nie zapowiadało się na dobrą przyszłość. Czy może jakąkolwiek przyszłość. To nie była Ziemia, jaką zapamiętała Kinga ze zdjęć. Wszędzie szaro i pełno szczątków po budynkach. O ile to były budynki, ale tego się domyślała @ Extinct. . Wszyscy wyszli z kapsuły i byli w szoku. Panowała cisza i nikt nie śmiał powiedzieć słowa. Postanowili się rozdzielić i poszukać czegokolwiek. Kinga postanowiła pójść sama. Po kilkunastu minutach spaceru trafiła na skalną drogę. Nie było tu już żadnych budynków. Dosłownie pięć minut później usłyszała potężny huk. Nie dochodził jednak z miejsca, z którego przybyła. Dochodził jakby z miejsca do którego zmierzała. Zaciekawiona ruszyła przed siebie, zwiększając czujność. To co ujrzała przed sobą wzbudziło w niej potężne emocje. Serce jakby szybciej biło, a dłonie zrobiły się wilgotne. Wyglądało jak drzwi jakieś prowadzące do bunkra w ziemi. Ruszyła ku nim, by je otworzyć. Była pewna, że dźwięk dochodził właśnie stamtąd. Nie wiedziała czy coś tam zastanie, ale chciała spróbować. 

Gdy tylko otworzyła, rozległ się głośne echo.

- Nieee!

Stała oszołomiona. Przed sobą ujrzała gromadę ludzi, którzy byli okropnie wystraszeni. Jeszcze nie widziała by ktoś był tak przerażony. Jednak rozumiała ich. Nie mówili w innym języku. Po chwili na zewnątrz wyszła jedna osoba, zasłaniając oczy przed światłem jakie dochodziło z zachmurzonego nieba. 

- Kim jesteś? Czemu jesteś na zewnątrz? - zapytała wysoka kobieta

- Jaa.. Ja przyleciałam z kosmosu. 

- Co? Kim jesteś? Kolejny raz nie będę pytać. Wiesz na co nas naraziłaś otwierając te drzwi? Ukrywamy się przed Satyrem.

- He? To nie jest postać mityczna? 

- Nie. Grasuje po Ziemi odkąd pamiętam i niszczy wszystko co spotka.

- Przecież tu nie ma co niszczyć - odparła Kinga.

Rozejrzała się wokoło. 

- Nie wiem kim jesteś i czego chcesz, ale chodź. Wprowadzę Cię. 

Chwyciła @ Extinct.  za ramię i pociągnęła za sobą wgłąb bunkra. Stało tam może z kilkudziesięciu ludzi. 

- Było nas dużo więcej. Jakiś czas temu wyszliśmy na powierzchnię, chcąc rozpocząć życie na Ziemi, jednak zaatakował nas Satyr. Nie mieliśmy szans. Nie posiadamy broni, nie potrafimy nawet walczyć. Nie wiemy skąd się wziął. Żyliśmy z przekonaniu, że planeta jest opustoszała, jednak okazało się inaczej. Tylko my uciekliśmy. 

To, co Kinga właśnie słyszała było ponad jej najśmielsze myśli. Była przekonana, że to sen. Uszczypnięcie się w rękę było tylko oznaką, że to wszystko dzieje się naprawdę. Nim zdążyła zebrać myśli w jedno, na zewnątrz usłyszała ryk. Tak głośny, że oszołomił ją na chwilę. Zrobiło jej się słabo, osunęła się na ziemię. Jedna z pozostałych osób szybko zamknęła drzwi od bunkra i kazała zamilknąć. Niewiele myśląc Kinga wstała i oznajmiła przerażona:

- Na zewnątrz są ludzie! Muszę wracać, nie mogę ich tam zostawić! - jednak kilka osób stanęło na jej drodze.

- Nigdzie nie idziesz. Mają jakieś kilka sekund zanim Satyr ich dopadnie. 

Złapała się za głowę, która tak pulsowała, jakby miała jej zaraz wybuchnąć. Zemdlała.

Przeniesiono jej do pomieszczenia w bunkrze, by odpoczęła. Nie wypuścili jej. I nie mają najmniejszego zamiaru. Stanowiła już część tej gromady. Resztę życia spędzi na tak upragnionej planecie, którą zupełnie inaczej sobie wyobrażała. Nigdy nie spotka się już z ludźmi, których znała od zawsze, gdyż tamci nie mając kontaktu z kapsułą po prostu odlecą w celu poszukiwania innego miejsca do życia.

 

 

 

 

KONIEC.

Dziękuję za dotrwanie do końca. Jeżeli chcesz, aby kolejne opowiadanie lub wierszyk pojawiły się właśnie z Tobą, zostaw komentarz z dopiskiem "chcę opowiadanie" lub "chcę wierszyk".:peepolove:

W kolejce do opowiadania:

@ Rudzia

@ Alexandra (wiersz) 

  • Lubię to! 1
  • KAT 1
  • Uwielbiam 11
  • Legenda
Opublikowano

Ale dłuuuugie. 

Fajnie, trochę kojarzy mi się z jakimś filmem co też wracali na ziemię, a tam chud6. :v

 

Dobra robota. 

 

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 2
  • Legenda
Opublikowano

Wzorowo napisane opowiadanie i przede wszystkim od samego początku aż do końca trzymające w ekscytacji.
Taka trochę mieszanina „The 100”, „Zagubienie w kosmosie” i innych filmów z elementami fantastyki.

Fenomenalna robota. Czapki z głów!

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 2
  • Zasłużony
Opublikowano

Kobito i Ty mówisz, że nie masz weny. Kolejne ciekawe opowiadanie, początek skojarzył mi się z sytuacją w Czarnobylu, gdy doszło do promieniowania. 

 

Chcę opowiadanie! 

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 2
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.