Skocz do zawartości
BIG GIVEAWAY - Nóż z hakiem oraz inne skiny ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Zasłużony
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.
Opublikowano

8bgraCM.png.c92f34bf2df98401e94119978d0e3cd3.png.9af8578cfb275d3cf12dd24421ecb5b8.png

Z @ Extinct.

przer2.png.19600e64f8e0c302e5f8401e94fe6ae4.png.26913247341a17fcbf022d4902d93df7.png

R: Witam Państwa, w kolejnej odsłonie wywiadów. Dzisiaj mamy zaszczyt gościć @ Extinct.znaną również jako Kinga!

Jak samopoczucie dopisuje w te marcowe dni? 

 

E: Witam Cię bardzo serdecznie jak i wszystkich, którzy czytają ten wywiad. Dziękuję Ci także za to, że miałaś chęć przeprowadzić ze mną wywiad. Jak moje samopoczucie, hmmm. Na chwilę obecną myślę, że jest świetnie. Humor mi bardzo dopisuje. W końcu piękna, słoneczna pogoda robi swoje więc całe pozytywne nastawienie, które we mnie aktualnie płynie zawdzięczam właśnie dla niej. 

 

R: Już chyba każdy z nas czekał na odrobinę słońca. Robisz jakieś szczególne aktywności związane z pogodą czy wolisz siedzieć w domu? 

 

E: Oj, jestem osobą bardzo ruchliwą, więc siedzenie w domu na dłuższą metę nie jest dla mnie i bardzo ubolewam to, gdy nie mogę wyjść i zaczerpnąć świeżego powietrza. Uwielbiam długie spacery oraz jazdę konną pośród pięknych, otaczających mnie lasów. Obie te aktywności niosą za sobą masę korzyści, a w szczególności dobrze działają na psychikę.

 

R: Aktywność fizyczna dobrze sprzyja na organizm, a jak to mówią w zdrowym ciele zdrowy duch. Jazda konna powiadasz, opowiesz o tym coś więcej? 

 

E: Oczywiście. Uwielbiam opowiadać o mojej pasji. Jazdą konną pasjonuję się od najmłodszych lat, a dokładnie to zaczęłam jeździć, gdy skończyłam 8 lat. Była to typowo jazda rekreacyjna taka dla siebie, aby wsiąść, pojechać i się zrelaksować. Nigdy nie myślałam, że kiedyś będę jeździć sportowo, może dlatego, iż w mojej okolicy nie było żadnej stajni, która mogłaby mnie rozwijać na taki poziom, abym mogła zacząć startować. Po dość długich i monotonnych jazdach chciałam spróbować czegoś nowego, bardzo pragnęłam wystartować w zawodach i stanąć na podium. Nawet gdyby to było trzecie miejsce. Zaczęłam poszukiwania klubów sportowych na terenie Białegostoku, jednak ceny bardziej mnie zniechęcały niż zachęcały do rozwijania swojej pasji. Koszt takiego treningu sportowego wahał się w granicach 70 do nawet 100 zł za godzinę, ale niestety jazda konna to dość drogi sport, a rodziców nie było stać, aby płacić za takie treningi co najmniej 3-4 razy w tygodniu. Postanowiłam, że nie zrezygnuję ze spełniania swoich marzeń, więc poszłam do pracy zaraz po tym, gdy skończyłam 15 lat. Niedaleko mojego miejsca zamieszkania jest gospodarstwo agroturystyczne, więc z chęcią przygarnęli mnie tam do pracy czy to w hotelu jako pokojówkę, prowadzania kucyka a nawet do mycia garów, hehe. Bądźmy szczerzy, robiłam tam za 3 pracowników. Wiadomo, nie była to praca wybitnie dobra, kokosów jak za tyle obowiązków nie zarabiałam, ale było mnie stać, aby rozpocząć przygodę ze sportem. Część pieniędzy odkładałam, a część przeznaczałam na treningi. Po roku systematycznej, ciężkiej pracy postanowiłam, że zacznę rozglądać się za swoim koniem. W końcu to było moje wielkie marzenie - starty w zawodach na własnym koniu, coś co kiedyś było dla mnie niemożliwe stało się życiem codziennym i czymś realistycznym. Rozpoczęłam starty w zawodach wojewódzkich, tutaj na Podlasiu i to mi wystarczyło. Rywalizacja dawała mi satysfakcję, a adrenalina była nie do opisania. Doświadczenie, które zdobyłam otworzyło mi oczy na przyszłość. Udało mi się zdobyć papiery na instruktorkę jazdy konnej jak i srebrną odznakę jeździecką, a nawet rozpoczęłam pracę w stajni w której rozpoczynałam swoje treningi sportowe. Moja praca opierała się na wszystkich czynnościach związanych przy koniu, prowadzeniem jazd konnych rekreacyjnych jak i ujeżdżaniem młodych koni (przyzwyczajaniem ich do siodła, jeźdźca, uczenie podstawowych chodów itd). Pierwszego konia, którego udało mi się kupić zrobiłam sama od podstaw, cieszyło mnie to, że zdobytą wiedzę mogę wykorzystać w praktyce. Każde kolejno ułożone przeze mnie konie nadawały się do prowadzenia hipoterapii, także bardzo raduje to moje serce, że nie zrobiły żadnej krzywdy najmniejszemu dzieciakowi i mogły bezpiecznie poczuć się na ich grzbiecie.:pepelove:

Po paru latach podjęłam decyzję, aby kupić kolejnego konia. Była to olbrzymia (180cm) sportowa klacz rasy kłusak francuski. Była potulna jak baranek, typowa oaza spokoju. Kochałam jej charakter. Niestety na wszystko kiedyś przychodzi czas. Kiedy popadłam w zaburzenia odżywiania nie miałam siły na kontynuowanie jazdy. Byłam tak słaba, że nie mogłam utrzymać się w siodle i spadałam przy każdym najmniejszym ruchu, wiotkie ciało - bez życia. Porzuciłam wtedy  swoją pasję, ale konie zostały ze mną, wiodły sobie spokojne życie i skubały trawkę.  Jedyne co chciałam robić to ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć. Pamiętam jak żyłam ze swoim chorym wyobrażeniem "idealnego ciała" wysuszonej kobiety bikini fitness. Było to dla mnie pięknem i dążyłam do tego za wszelką cenę. Pasja którą kochałam całym sercem poszła w zapomniane. Wybuch COVID dobitnie mnie przybił. Wiadomo co się działo z gospodarką, mnie spotkało nieszczęście, ponieważ łąki, które dzierżawiłam zabrano i nie miałabym gdzie paść swoich koni. Jedynym wyjściem była sprzedaż, więc znalazłam dla nich dobry dom niedaleko siebie, mają cudowną rodzinę, a ja mogę je odwiedzać kiedy tylko chcę.

 

Pierwszy koń - Kasjan :

Spoiler

22449982_916625478494560_7595451110276076606_n.jpg.e55aabf8818523a8078b68e7cd414c1c.jpg

Drugi koń - Vahine du Lys:

Spoiler

42085346_1147564082067364_2903842721858846720_n.jpg.e5492d2ff4fe878ac2e379ec95ce2bb7.jpg

Vahine du Lys:

Spoiler

FB_IMG_1628018488997.jpg.576ef851d6450bfa65d7c8e59821efcf.jpg

Jeden z treningów sportowych:

Spoiler

IMG_20210731_111515.jpg.7d16742dbc7661ce0d3502a27c7fb040.jpg

A tu nauka rekreacyjnej jazdy:

Spoiler

IMG_20210624_193557.jpg.7958324db5c79117af734208e7a11b58.jpg

R:  Co za piękna a za razem smutna historia. Mimo iż nie miałaś funduszy na swoją pasję, dążyłaś jak tylko się dało do spełnienia marzeń. Wspomniałaś jednak, że nie wszystko potoczyło się po Twojej myśli. Jak teraz radzisz sobie z zaburzeniami odżywiania? Udało Ci się przezwyciężyć chęć dążenia do "idealnego ciała"?

 

E: Jak teraz radzę sobie z zaburzeniami odżywiania, hmmm. Jest ciężko, oczywiście chęć do dążenia "idealnego ciała" udało mi się przezwyciężyć. Z anoreksją walczę nieustannie od czterech lat, jest to choroba, która manipuluje psychiką i bardzo ciężko z tego wyjść. W wakacje były trzy piękne miesiące, piękne dlatego, że żyłam nimi jak każdy normalny człowiek. Nie miałam żadnych myśli związanych z odchudzaniem, nie liczyłam także kalorii i nie rozmawiałam ciągle o jedzeniu. Jadłam to, na co miałam ochotę. Myślałam, że anoreksja poszła w zapomniane i więcej mnie to nie dotknie. Niestety jesień rozpoczęłam z trzykrotnie większym nawrotem choroby i na nowo zaczęłam żyć w błędnym kole. Trening, kroki, trening, jedzenie, spalanie, odchudzanie i tak w kółko. Ciężko stwierdzić czy jest dobrze czy też nie, bo nie umiem spojrzeć na swoje ciało i to jak jem okiem osoby, która ma zdrowe relacje z jedzeniem. Pod względem wagi, jest o niebo lepiej. Utrzymuje tyle ile sobie wymarzyłam na początku i nie poddaje się paranoicznym myślom, aby zejść jeszcze niżej. Co do jedzenia to tutaj zaczynają się schody. Jedzenie tylko zdrowe i przygotowane tylko przeze mnie, kalorie policzone co do grama i broń boże żadnego jedzenia na mieście.

 

R: Trzymam kciuki za wyjście z choroby! Sama wiem, że psychika dość często płata nam figle i mimo, że wszystko jest z nami w porządku to gdzieś z tyłu głowy jest taki cichy głos, który namawia nas nie raz do złych decyzji. Grunt to, żeby mały kroczkami iść do celu i się nie poddawać. Co do jedzenia, mogliśmy zauważył już kilka przepisów wstawionych przez Ciebie na forum. Masz jakieś plany jakim przepisem następnym się z nami podzielisz? 

 

E: Święte słowa. W końcu kiedy człowiek obdarzony wyobraźnią wpada w tarapaty psychiczne, linia podziału między tym, co rzeczywiste, a tym, co wyimaginowane, bywa niekiedy, trudno dostrzegalna. Ja  nosze w sobie wroga i jest on straszniejszy, bardziej niebezpieczny niż wrogowie zewnętrzni. Kryje się głęboko w mojej duszy, ale nie oznacza to, że się poddam, choćby ta bitwa miała trwać bardzo długo to ja ją wygram. Co do przepisów to w najbliższym czasie chcę podzielić się z Wami przepisem na przepyszne francuskie śniadanie lub proteinowe gofry. ❤️

 

R: Francuskie śniadanie brzmi pysznie. Jednak nie tylko udzielasz się w dziale kuchni, mogliśmy zobaczyć już parę artykułów stworzonych przez Ciebie we własnej twórczości. Są bardzo dobre i poruszają tematy dość delikatne w społeczeństwie. Planujesz rozwijać się w dalszym kierunku jako Redaktor? 

 

E: Tak, napisałam parę artykułów. Właśnie tak jak mówisz poruszam dość delikatne ale istotne tematy o których powinniśmy mówić głośno. W końcu anoreksja czy otyłość to choroby, które mogą doprowadzić do śmierci, więc dlaczego by o tym nie rozmawiać? Uważam, że takie kwestie powinny być także omawiane w szkołach, aby ostrzec przed tym całym dążeniem do „idealnego”, a raczej „wychudzonego” ciała i w przeciwną stronę, że nadwaga, jedzenie dużej ilości wysokoprzetworzonych produktów oraz brak aktywności fizycznej nie jest kluczem do zdrowia. Cieszę się, że mogę z Wami dzielić się częścią wiedzy, a żeby odbiec od tematyki fitnessu to pojawi się niebawem także twórczość o obozach koncentracyjnych. Co do redakcji na chwilę obecną rekrutacja jest niestety zamknięta, a bardzo chciałabym współpracować z tak zgraną ekipą redakcyjną jak Wy. Wszyscy wkładacie serce w to co robicie i to bardzo cenię. 

 

R: Niestety patrząc na polskie szkoły to mało kto podejmuje się takich tematów. Miło, że nas tak doceniasz, co do rekrutacji to bardzo możliwe, że niedługo znowu będzie otwarta! Dało się zauważyć, że pisanie jest jedną z rzeczy, która przynosi Ci radość. Masz jakieś inne zainteresowania, może jakaś dobra książka czy film? 

 

E: Oh, wieść o otwarciu rekrutacji bardzo mnie cieszy. Co do innych zainteresowań to mam ich parę. Oprócz dietetyki i gotowania uwielbiam czytać książki, oglądać anime, fotografować i malować na szkle. Gdybym miała nieco więcej czasu to chciałabym nauczyć się grać na skrzypcach lub pianinie. Do hobby mogę także zaliczyć forum jak i opiekę nad serwerami. Bardzo lubiłam to robić. 

 

R: O widzę spotkaliśmy człowieku o wielu zainteresowaniach, dość niezwykłe w dzisiejszych czasach. Trafiłaś ostatnio na jakieś dobre Anime? Polecisz coś czytelnikom? 

 

E: Moim ostatnio obejrzanym anime jest Angel Beats oraz Blood-C (mój aktualny  gif pochodzi właśnie z tego) także z serduszka polecam, a zwłaszcza

Blood-C jeżeli ktoś lubi nieco mroczniejsze klimaty.  

 

thumb_3beac976-7786-4730-877a-a013788c2474.jpg

 

R: O Angel Beats, widziałam również polecam. Wspomniałaś wcześniej o pracach na forum, jak zaczęłaś swoją przygodę z sieciami?

 

E: Swoją przygodę rozpoczęłam na jednej dobrze znanej każdemu sieci. Tutaj reklamować nie będę, bo nie warto, ale właścicielami był między innymi Krystek czy Donaciak. Zawitałam tam jak pamięć mnie nie myli w 2017 lub 2018 roku i właśnie tam po raz pierwszy mogłam spróbować swoich sił w redakcji jak i byciu adminem na serwerze 4MAPS. Spędziłam tam ładnych parę lat, oczywiście z przerwami. Po fuzji wróciłam ponownie na „stare śmieci” już z innym składem administracji i mogłam rozwinąć swoje skrzydła jeszcze bardziej. Awansowałam na moderatorkę forum, a następnie sprawowałam funkcje Junior Admina. Co do serwerów to miałam okazje opiekować się serwerem CS:GO MOD oraz Only DD2. Starałam się wkładać serce w to co robiłam. Czasem wszystko dobiega końca i nadeszła pora na moją rezygnacje. Jak jest źle to się idzie gdzie lepiej i tak znalazłam się u Was. Mimo tego co się potoczyło to jestem wdzięczna za danie szansy na wyżej wymienione funkcje i to, że mogłam się rozwinąć. 

 

R: Jak wspominasz czasy opiekowania się serwerem czy też forum? Jak czułaś się na tych stanowiskach, czy była byś w stanie do tego wrócić?

 

E: Czasy opiekowania się serwerem jak i forum wspominam bardzo dobrze. Fajnie jest móc pomóc nowemu użytkownikowi czy przyczynić się w jakimś stopniu do rozwoju serwera. Czy chciałabym do tego wrócić? Pewnie kiedyś tak, ale przed tym zależy mi na współpracy z naprawdę zgraną ekipą. Taką, która nie kopie pod nikim dołków i jest wstanie pomóc, gdy osoba potrzebuje tej pomocy, a nie olać sprawę i odwrócić się na pięcie. 

 

R: Mam nadzieje, że Katujemy wywarło dobre wrażenie i zostaniesz z nami na dłużej. Widziałam, że bardzo dużo udzielasz się na czatboxie, zdążyłaś się już z kim zakumplować? 

 

E: Mam taką nadzieję. Póki co to czuje się tutaj jak rybka w wodzie. Odpowiadając na Twoje pytanie tak, zdążyłam poznać tutaj wiele pozytywnych osób z którymi można porozmawiać na czatboxie. Co do zakumplowania się z kimś  to jeszcze trochę ciężko stwierdzić, ale na chwilę obecną mogę powiedzieć, że mam dość dobry kontakt z dwoma osobami.

 

R: Zapraszamy na tska, zawszę można poznać dużo więcej osób! A jak jeszcze w coś grasz to na pewno znajdziesz kompanów. Zdarza Ci się zagrać w jakąś grę na steam, a może wolisz np. kalambury z gronem znajomych? 

 

E: Oczywiście na tska wbijam, ale jestem wstydliwa jeżeli chodzi o przebywanie w dość dużym gronie.  Co do gier to poza Counter Strikiem gram także w lola, metina, kalambury czy monopol. 

 

R: No ja tu widzę kolejną osobę do grania z nami w ligę. Nie ma co się wstydzić, sami swoi. A z takim zasobem gier to na pewno znajdą się chętni do gry. Czy w grach społecznościowych, takich jak Counter Strike, League of Legends i innych jesteś raczej spokojnym graczem i grasz dla odprężenia się czy podchodzisz do nich poważnie, aby wygrać?

 

E: Jestem raczej spokojnym graczem. Gram zazwyczaj dla zabawy i odprężenia, chociaż nie powiem zdarzają się akcje, które mnie denerwują i chyba ma to każdy z nas. Nerwy podczas gier są nieuniknione, ale grunt to nad nimi panować. 

 

R: Zdarza Ci się jakieś piwko wypić do gierki czy raczej nie pijesz alkoholu?

 

E: Tak szczerze to jeszcze nigdy nie piłam alkoholu 😂😂 do gierki zazwyczaj piję jakiegoś monsterka zero. Moje uzależnienie. :monster3:

 

R: O kurczę to chyba jesteś jedną z nielicznych osób na tym forum co nie pije. 😂 Mówisz monsterki, masz jeszcze jakieś uzależniania bądź nawyki?

 

E: Może po wywiadzie wyłonią się jeszcze jacyś abstynenci. :KEKW:

Jeżeli do uzależnień można zaliczyć liczenie kalorii i nabijanie kroków to jedyne uzależnienia jakie jeszcze posiadam. 

 

R: Na pewno gdzieś po kątach się ukryli. Może tak z innej beczki teraz, czego słuchasz? Masz jakieś ulubione kawałki muzyczne? 

 

E: Oj słucham praktycznie wszystkiego, co wpadnie mi w ucho. Nie ograniczam się do jednego gatunku muzycznego, słucham zarówno rapu jak i dobrego roca. W szczególności uwielbiam utwory wykonawców takich jak: NF, Gibbs, Opał, Słoń, Eminem, Kwiat Jabłoni, Kali, SB Maffija, Quebinafide, Taco Hemingway, Sarius, Szpaku, Hinol czy Epis. Lista jest długa więc można wymieniać a wymieniać. Z roca za to słucham arctic monkeys, Twenty one pilots, happysad, Myslovitz, Guns N Roses,  Wilki i Video. 

 

baa8bb50-ca64-11e7-9334-79c9870d113a_9876.jpg

 

R: Dość szerokie grono wykonawców. Zdarzyło Ci się pójść na jakiś koncert czy wolisz słuchać muzyki w domowym zaciszu? 

 

E: Nigdy nie byłam na żadnym koncercie. Miałam kupiony bilet na występ  Szpaka, lecz przez COVID został odwołany. Jakoś nie ciągnie mnie w kierunku koncertów czy dużych imprez. Wole domowe zacisze, bez hałasów i tłumów ludzi. 

 

R: Na sam koniec naszego wywiadu, proszę Ciebie o szybkie odpowiedzi bez zastanawiania się na te 5 pytań

 

1. Ulubione zwierzę?

2. Ulubiony kolor?

3. Jedzenie słodkie czy słone?

4. Wanna czy prysznic?

5. Lato czy zima?

 

E: 1. Pjeski :pepel:

2. Czarny 

3. Słone bo pizza 

4. Wanna

5. lato zdecydowanie ❤️

 

R: Chcesz kogoś pozdrowić?

 

E: Tak, chciałabym pozdrowić wszystkie osoby, które czytają ten wywiad. Ciebie, całą redakcje, króla @ Karcok i królowa @ Gosia ?!,

administracje (czerwone buraczki :pepelove:), moderację i brokuła @ visca oraz malucha @ Senpaii

 

R: Dziękuję bardzo za pozdrowienia i udzielenie wywiadu! Chyba nie było aż tak źle :D Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy więcej Twoich prac na forum. Do zobaczenia! :kotek:

 

E: Bylo wspaniałe dziękuje ❤️

przer2.png.19600e64f8e0c302e5f8401e94fe6ae4.png.26913247341a17fcbf022d4902d93df7.png

  • Lubię to! 2
  • Uwielbiam 15
  • Legenda
Opublikowano

Kingaaa! :D

Na katujemy być i nie pić, dramat. :o

Miło poznać panią "szerzej", ciekawe zainteresowania :) 

 

Dobra robota drogie Panie. :) 

  • Lubię to! 3
  • Uwielbiam 2
  • Legenda
Opublikowano

@ Rudzia

Czytając pierwsze dwa pytania miałam wrażenie, że menel spod sklepu namierzył osobę i zapytał o wywiad. Dobrze, że na tych dwóch pytaniach się zakończyło i później naprawdę świetnie sobie poradziłaś. Od poprzedniego wywiadu naprawdę czuć sporą różnicę, dumna jestem :pepeLove: Nie wiem czemu bałaś się tego jak ognia, z chęcią jeszcze coś od Ciebie przeczytam.

 

@ Extinct.

Bardzo dobra robota kobitko, widać, że masz sporo do powiedzenia, a sama osobowość sprawia, że naprawdę chce się czytać nawet o drobnych szczególikach. Z zainteresowaniem przeczytałam cały wywiad, dłuższe wiadomości wcale nie odstraszają, jak już zaczniesz czytać, to im więcej tym lepiej. Ps: szanuję strasznie za Słonia! 

 

Ogólnie zachęcam wszystkich do przeczytania niż tylko zostawienia reakcji. Dziewczyny poruszają naprawdę ważne tematy i czytając nawet pomiędzy wierszami można sporo wywnioskować. Niektóre osoby może to nawet zmotywować do dalszego działania. Podziwiam za codzienną walkę. 

 

@ Extinct. abym zapomniała, dziękuję za pozdrowienia! :pepeLove:

  • Lubię to! 1
  • Haha 2
  • Uwielbiam 2
  • Zasłużony
Opublikowano

Rudzia, rudzia... Ktoś tu mówił, że nie umie przeprowadzać wywiadów, a ja widzę co innego! Wywiadzik czyta się naprawdę rewelacyjnie, brakuje mi tutaj jeszcze bardziej szczegółowych pytań, ale i tak jest zauważalna duża różnica od poprzedniego. Jeszcze parę takich wywiadów i dojdziesz do wprawy, bo to przychodzi z czasem, nie każdy na początku pisał wybitnie. Mam nadzieję, że już wybrałaś kolejną osobę? ^^

 

Od razu mała zjebka dla nowej kobitki, jak można niepić alkoholu na katach? Nie martw się, jeszcze wyjdziesz na ludzi - możesz liczyć na nocne imprezki z alkoholem. Jesteś dosyć ciekawą osobą, wnioskując po twoich wypowiedziach oraz podziwiam, że nie boisz się mówić publicznie o swojej chorobie. Też jestem w szoku, bo myślałem, że nie przejmujesz się aż tak jedzeniem. Mam nadzieję, że uda Ci się wyjść z niej całkowicie, bo szkoda, aby choróbsko wyniszczało. Udało CI się już sporo osiągnąć w tym wieku, co naprawdę zasługujesz na szacunek, bo ja jedynie co osiągnąłem to liczne problemy zdrowotne i nic więcej. Jak widać, małymi kroczkami można zdobyć wyznaczony cel - tylko potrzeba chęci, czasu i cierpliwości. 

 

Dobra robota kobitki! :pepelove:

  • Lubię to! 3
  • Uwielbiam 2
  • Legenda
Opublikowano

I dałaś radę! Nie taki diabeł straszny jak go malują. Świetny wywiad i przede wszystkim przeprowadzony z mega osobowością, którą należało pokazać Katujemy. Żywy przykład tego, że nigdy nie należy rezygnować z marzeń i dążyć po nie za wszelką cenę. Mogłaś pociągnąć go jeszcze troszkę, ale trening czyni mistrza, więc wierzę, że każdy kolejny będzie jeszcze lepszy! 
Brawa dla Was dziewczyny! :pepel:

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 3
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.