Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Legenda
Opublikowano

k9uIJGv.png

o @ The Denver

 

 

BAKACZ SZYMON CHALLANGE

66.png.71580bb2df5ada5b2d4ca7766f827048.png

@ The Denver  znany również jako bakacz oraz Szymon

UWAGA: Opowiadanie powstało w celach humorystycznych i nie ma na celu nikogo urazić

 


Wesoły poranek, banan na ryju i znowu można kroczyć przez świat – takim oto sposobem Szymon śmiało kroczył przez świat i przeżywał dzień za dniem. Sam nie pamiętał już, kiedy po raz ostatnio nie był zjarany, a jego uprawa wciąż rozwijała się w najlepsze.
@ The Denver był nie tylko koneserem każdego rodzaju marihuany, ale również prowadził ogromną spółkę handlową, która specjalizowała się w legalnym oraz sporadycznie nielegalnym handlu tym oto specyfikiem. Uderzał głównie w kraje zalegalizowane, gdzie wiedział, że będzie mieć największy zysk, a także, że w razie wpadki nie pójdzie siedzieć. Był również osobą, która nie cierpiała nudy. Bardzo często zmieniał swoje miejsce zamieszkania oraz kobiety, pił wszystkie rodzaj trunków, jakie chyba tylko istnieją, a także zwiedził ponad 60 różnych państw. Miał ogromne dochody i nie zamierzał sobie oszczędzać na nic w życiu. Tego dnia przy kolejnym idealnie skręconym blanciku wpadł na kolejny świetny pomysł:
-Kudeee, wiem co odpierdole. Zrobię challange z kręceniem, a później paleniem blancików. To jest pomysł! – stwierdził głośno.
Chwilę później oczywiście przystąpił do realizacji swojego pomysłu. Skręcił pięknego blanciora, zarejestrował wszystko na kamerce, po czym wrzucił do sieci, nominując kolejne osoby. Nie potrzeba było nawet doby, aby jego pomysł rozniósł się na cały kraj, nominując coraz to sławniejszych palaczy marihuany.
-Siema bakacz! Jak tam wjechała jakaś fazka? – rzucił jego kumpel od jarania oraz wielu doradztw w sprawie interesów.
-Chomiczku, nie przeszkadzaj mi, gdy mam dobry stan – powiedział całkowicie wychillowany @ The Denver .
-Chomiczku? Hahaha no co Ty, dobrze Ci wjechała bania widzę – mówił tym samym językiem Paweł.
-Chomiczkusiu, dawaj blanciczka, może zapalimy kolejnego? – powiedział niespełna 30 min od zapalenia skręta Szymon.
-No coś Ty. Poczekajmy chwilę. Chodź pooglądamy coś w TV – rzekł bez namysłu dobrze zbudowany mężczyzna.
-No dobziu – szybko zgodził się bakacz.
Włączyli zatem kolejno kanał TVP 1. Niestety w niedzielny poranek o tak wczesnej porze mogli ujrzeć tylko drapieżne lwy, atakujące małe antylopy gnu. Jednak to wystarczyło, aby zaspokoić potrzeby Szymona:
-Ojojoj popatrz jak ten ziomek z grzywą atakuje tego małego bezbronnego samca. To prawie jak mnie ostatniej nocy atakowała Angelika, a w sumie niczym się nie różniły, bo też miała taką ponętną grzywę, z tym że nieco niżej. Ale… jakby tak zapuściła swoją grzywę i warczała swoimi wargami sromowymi niczym lew, to mógłbym być jej antylopą. Jak mnie widzisz jako niewinną antylopkę gnu, która macha swoimi raciczkami na prawo i lewo krzycząc „no zjedz mnie!”?
-Cooo?! Stary, ale Ci bania wjechała… - podśmiechiwał się, nie mogąc uwierzyć w to co mówi.
-No mówię Ci, moje połyskujące racice zwabią do tego gniazdka niejednego ptaszka. –ciągnął dalej sfazowany @ The Denver . – chociaż…. ptaszków to nie chcę, bo po co mi jakieś nabrzmiałe i grube fiutki w moim domu. Ja chcę tylko jędrne bananowe cycuszki i galaretowate pośladeczki. Najlepiej, jakby taki szcześciopak pośladków tutaj stał i grałbym jak na perkusji. Ram pam pam, jesteś sam! – wczuwał się coraz bardziej zjaraniec.
-Siadaj i nie nakręcaj się, tylko zacznij sobie żony szukać, bo kobiety na raz, może mieć każdy – powiedział poważnym tonem jego dobry doradca i przyjaciel.
-Słuchaj, ale po co mi dwa cycki na wieczność, skoro można mieć codziennie inne? Ja tam lubię codziennie inne kasztany, a w szczególności, gdy przychodzi jesień – nawijał nadal bez sensu.
-O kurwa! –krzyknął nagle podniecony Paweł –o kurwa! –wrzasnął głośniej –nie uwierzysz! Chłopie! Wiz Khalifa właśnie odebrał informację o nominacji go do #bakaczchallange i powiedział, że jeszcze dziś pojawi się u wspaniałodawcy tego pomysłu! Czujesz to? Wiz Khalifa do Ciebie jedzie!
-He he, ale będzie jarańsko – rzucił wciąż sfazowany Szymon, nie przejmując się zbytnio powagą słów.
Tak jak obiecał na swoim oficjalnym fanpage`u, tak też zrobił. Jeden z najlepszych raperów oraz jaraczy w USA, właśnie był w drodze do bakacza. @ The Denver  był znaną postacią, wystąpił bowiem w fenomenalnym serialu w ostatnim czasie, którym zachwycała się znaczna część świata. Prawdopodobnie nie wiedział gdzie mieszka, ale zdobycie takiej informacji dla tak sławnych osób, to bardzo łatwe zadanie.

 

6 godzin później
Szymon nadal dobrze się bawił w swoim euforycznym oraz chilloutowym stanie i kręcił kolejne blanciki. Gdy nagle przyszedł jego ochroniarz informując go, że ma gościa. Nie przejął się zbytnio tą informacją oraz jak zwykle na luzie kazał zaprosić go na posesję. Chwilę później ujrzał, jak próg jego domu przekracza sam Wiz Khalifa. W tym momencie doznał takiego szoku, że nie wiedział, czy jest tak bardzo porobiony, czy może to, co przed chwilą palił to nie była tylko marihuna:
-Ziomek, dlaczego wyglądasz jak Wiz Khalifa i cóż Cię sprowadza w moje zielone progi?
-No siema mordeczko. Jak obiecałem, wszystkim, którzy nominowali mnie do #bakaczchallange, tak oto jestem i… wydaje mi się, że czeka nas ciężka przeprawa przez krainę jarania. – odpowiedział raper.
-Heh, Ty serio jesteś tym ziomkiem od jarania, ale jaja. Wbijaj na bongo, bo tak się u mnie wita gości! – w końcu uświadomiony odparł.
Najpierw wedle zaproszenia zapalili bongo na rozgrzewkę. Niestety jego konkurent w jaraniu był niepozorny i wydawałoby się, jakby żadna ilość marihuany na niego nie działała. Jego wyraz twarzy przypominał człowieka na fazie od kilku lat, wciąż taka sama. Postanowił więc podkręcić atmosferę i zmierzyć się z nim na nieco wyższym szczeblu. Kazał swojemu ochroniarzowi przynieść „zapasy na zimę” – niestety była to marihuana z najwyższym stężeniem THC, jaką można było dostać w Europie.
-Dobra słuchaj, tutaj mam coś ciekawszego, bo widzę, że moje słabiaki Cię nie ruszają. Skręcimy teraz takiego bata, jakiego jeszcze świat nie widział. Wyzwanie to blancik wielkości głowy – mówił przejęty bakacz.
-Nie ma problemu, już kręcimy.
I w tym czasie przystąpili do kręcenia swojego potężnego dzieła. Spędzili nad tym niemal godzinę, jednak po tym czasie, efekt, jaki zobaczyli, był warty ich pracy oraz podziwu. Oczywiście Wiz musiał opublikować swoje arcydzieło w odpowiednim miejscu, siejąc tym razem rozgłos dla naszego cichego jaracza. Skoro się tak napracowali, postanowili to spalić.
-Stary, ale wiesz, że możemy nie przeżyć takiej dawki jarania? – rzucił, zanim zaczęli palić, przejęty i nieco przerażony Szymon, który wiedział, że pierwszy raz w życiu pali taką ilość.
-No co Ty? Pękasz? Tu jest tylko 3 kg marihuany, wprawdzie paliłem coś mniejszego tylko raz w życiu i nie czułem się za dobrze po tym, ale w końcu żyje się tylko raz. Kocham jarać i mogę nawet zejść w trakcie palenia i myślę, że Ty również – powiedział wiedząc, czego tak naprawdę chce w tym momencie Wiz Khalifa.
-No dobra! Gdybym umarł, wszystkie zioło, które należy do mnie, przekazuje w Twoje ręce, bo wiem, że będziesz kontynuował dzielnie mój biznes! – powiedział żegnając się @ The Denver .
-Spoko, nie martw się, będzie chillout i nic więcej! –powiedział odpalając w tym momencie gigantycznego skręta.
Spalenie ogromnego blanciora zajęło im aż 30 minut, już pod koniec mieli fazę, jakiej nigdy wcześniej nie doznali i nie wiedzieli co się z nimi właściwie dzieje. Odpłynęli na 10 godzin, jednak jego przyjaciel Paweł wszystko starannie kontrolował tak, aby faktycznie nie dopuścić do żadnego uszczerbku na zdrowiu. Po pełnych 12 godzinach Wiz Khalifa w końcu odzyskał pełną świadomość po bardzo ciężkim stanie, którego nie mógł opanować. Był kilkunastoma roślinami, zwierzętami, a w jego głowie trwała walka, aby wyrzucić wszystkie głupie myśli, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Tak, on miał mega fazę życia i śmiało stwierdził to również na swoim fanpage'u. Niestety, gdy opuszczał posesję bakacza, był jeszcze mocno porobiony, dlatego musiał poprosić o pomoc swoich ludzi. @ The Denver niestety nadal nie był w stanie pożegnać swojego wyjątkowego gościa, ponieważ faza, w której tkwił, osłabła od momentu zapalenia blanta o jakieś 10%. Do stanu normalnego funkcjonowania i myślenia powrócił dopiero po 50 godzinach od momentu palenia. Mógł w pełni stwierdzić, że już nigdy nie chce mieć takiego stanu, a palenie w takich ilościach jednorazowo, mogłoby skończyć się dla niego dużo gorzej.

 

tumblr_mg1e2g3AFZ1rz9x9oo1_400.gif

 

KONIEC.

Dziękuję za dotrwanie do końca. Jeżeli chcesz, aby kolejne opowiadanie lub wierszyk pojawiły się właśnie z Tobą, zostaw komentarz z dopiskiem "chcę opowiadanie" lub "chcę wierszyk". :ks:

W kolejce do opowiadania:

@ `ComeLy (wiersz)

@ Carolina

@ czak

@ Nikodem

@ Japoniec.

  • Lubię to! 3
  • Uwielbiam 3
Opublikowano

Ty to masz talent, zwykle jak widzę, że jest dużo tekstu to w połowie odpuszczam czytanie :cryingg:, z tej serii zawsze do końca.

 

Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale ta biała czcionka, na forumowym ciemnoszarym tle strasznie razi w oczy. 

  • Dzięki 1
  • Uwielbiam 1
Opublikowano

Jak zawsze wciągająca praca, która pozytywnie wpływa na potencjalnego czytelnika.

Masz mega wyobraźnię i jesteś odpowiednia osobą na tym stanowisku!

Leci serducho <3

 

  • Dzięki 1
  • Uwielbiam 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.