W głębi rzeczy to cholernie przykre/smutne zostawianie za sobą takiego miejsca, tego typu. Jakby dwoje ludzi się rozchodziło pomimo wciąż żywej miłości.
Za mocno? Przepraszam, poniosło mnie. Mam nadzieję, że jesteście cali.
Po prostu na takim stanowisku zostawia się kawałek swojego serca, kawałek swojej duszy, a momentami nawet kosztem samego siebie, 'swojego życia prywatnego lub też swojego zdrowia, również mentalnego (czuję jak rymuje joł).Swoje oddanie i swój wkład.
Daję moje duże uszanowanie. Nazwa grupy Legenda jest adekwatna. Dobra robota Gosiu (chyba za rzadko wszyscy to słyszymy). Dzięki.
Życzę spokoju. Oby w Twoim życiu stresy i nieprzyjemności były rzadkimi gośćmi, a jak najczęściej gościło światło i uśmiech. No i niech moc będzie z Tobą. Spocznij