Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Legenda
Opublikowano

WYznPAS.png.574d421679a8b6bf96dcc6167531c932.png

@ PanPukawka

 

JACEK I MAGICZNY WYWAR

 

 

UWAGA: Opowiadanie powstało w celach humorystycznych i nie ma na celu nikogo urazić

@ PanPukawka znany wszystkim również jako Jacek.

cook.webp cook.webp cook.webp cook.webp cook.webp cook.webp cook.webp 

 

Jacek od zawsze miał talent do gotowania. Posiłki, które przygotowywał, to był czysty artyzm, którego niejeden szef kuchni mu zazdrościł. To, z jaką lekkością, powabnością i gracją szykował żarełko, uwielbiała niejedna kobieta. Zawsze trafiał prosto w serce, a nie inaczej jak przez żołądek! Nigdy jednak w siebie nie wierzył i nie pielęgnował swojego talentu, twierdząc, że kobiety chcą go po prostu wykorzystać i dobrze zjeść, a co gorsza, że mężczyzna w kuchni, jest po prostu dla kobiet wygodniejszy. @ PanPukawka był prostym chłopakiem. Nigdy nie szukał problemów, blasku świateł, zawsze chodził własnymi ścieżkami, a w szczególności tymi, gdzie było czuć ziółko, które uwielbiał jarać. Piękny, wiosenny piąteczek, weekend się zbliżał, więc Jacek ruszył na łowy do swojego ulubionego pabu, w którym zawsze panowała przyjazna atmosfera. Gdy przechadzał się jak zwykle między osiedlowymi blokami, nagle jego uwagę przykuł dziwny zapach. Dochodził on z drugiego piętra, jednak zawiesina z tejże niezwykłej substancji od razu, wraz z siłą grawitacji opadała ku ziemi. Zdziwiony @ PanPukawka postanowił zbadać to zjawisko, ponieważ miał przypuszczenia, że ten zapach zawiera domieszki marihuany, a może i haszyszu. Coś jednak było nie tak, a ciekawość nie dawała mu spokoju. Jak zwykle o tej porze roku, drzwi klatki były szeroko otwarte, więc Pukawka wszedł jak do siebie, wciąż podążając za zapachem. Zachowywał się jak pies tropiący sprawcę, idąc z nosem przy samych schodach. Gdy wytropił już prawie mieszkanie, z którego dochodził ten ciekawy zapach, nagle wyszedł ktoś na klatkę i zobaczył Jacka w tej komicznej pozycji tropiącego psa:
-A Ty co ćpałeś? Wszystko dobrze z głową? -zapytał gruby mężczyzna około trzydziestki, równie mocno zadowolony z życia.
Zmieszany Jacek nie wiedząc, co powiedzieć odparł bez namysłu:
-Co tam macie?
Gruby myśląc, że ten dziwny człowiek jest zbyt wścibski, zamknął pośpiesznie drzwi od mieszkania i odburknął mniej przyjaznym tonem:
-A co Cię to? Domu nie masz?
Jacek, wiedząc, że ktoś w jego pobliżu gotuje tragicznie i do tego marnuje towar, rzekł pośpiesznie:
-Źle to robicie. Nie wolno wrzucać haszu razem z ziołem i podlewać to wodą i – co gorsza – dodawać żywicy. W ten sposób tworzy się rakotwórcza zawiesina, która traci nie tylko na właściwościach, lecz także na gęstości, przez co dym opada, zamiast rozchodzić się po pomieszczeniu.
Tajemniczy mężczyzna przeszył @ PanPukawka  wzrokiem, chwycił go pośpiesznie za ramię i zaciągnął do mieszkania, oznajmiając wszystkim tam obecnym:
-Chłopaki, chłopaki! Patrzcie kogo tu mam.
Nagle z kuchni wyłoniło się trzech mężczyzn. Jeden z nich niezadowolony burknął:
-Coś Ty nam tu psa przyprowadził? Co to za jeden?
Gruby przypominając sobie sytuacje na klatce, uśmiechnął się i pół-żartem, pół serio odpowiedział:
-Tak. […] Nie no zgrywam się. On mam pomoże z towarem!
Łysy mężczyzna, oczywiście o pseudonimie „łysy” podszedł do grubego, zmierzył go wzrokiem i rzekł:
-Czyś Ty na głowę upadł? Przyprowadzasz nam pierwszego lepszego chłystka z ulicy i mówisz, że nam pomoże? Spójrz tylko na niego. Pewnie już w gacie narobił, a za chwile pewnie pobiegnie do mamusi i powie, że chłopaki z drugiego mają towar. Oj gruby. To żeś nas wjebał w gówno. Nie dość, że musimy go teraz zabić, to jeszcze nie wiem, gdzie go zakopać.

Przestraszony całą sytuacją Jacek postanowił w końcu się odezwać i przerwać snucie planów na temat jego śmierci:
-Panowie, panowie, ale spokojnie. Nikt nie będzie nikogo zabijać, a tym bardziej skarżył się mamusi. Po pierwsze zamknijcie okno, bo ten zapach roznosi się na całym osiedlu. Po drugie wiem, co robicie i Wam pomogę, bo zawsze marzyłem o tym, aby ugotować własny narkotyk. Po trzecie to Jacek jestem, a na dzielni mówią na mnie @ PanPukawka .
Mężczyźni, wsłuchując się w jego przekonujące słowa stali w osłupieniu, analizowali sytuację. Gruby chcąc bronić honoru i tego, że w końcu to on przyprowadził go do mieszkania, ciągnął dalej:
-Chłopaki, dajcie spokój. To swojak i nam pomoże. Wie co gada i robił to wiele razy. Możemy mu chyba zaufać. Poza tym, jak coś spartoli to, wie, co go czeka.
Zrezygnowany Rudy widząc, że to nie ma prawda się udać, pokręcił tylko głową i idąc w kierunku kuchni, rzucił:
-Oj gruby. Ty to jednak nigdy nie zmądrzejesz. Czasami się dziwię, jak Cię jeszcze nie zamknęli.
Kolejny kompan nie skomentował nawet i również odpuścił potyczki słowne. Łysy stał jeszcze przez chwilę, patrząc na Jacka i mierząc go wzrokiem. W końcu wyciągnął rękę na znak pojednania i przyjęcia go do swojej paczki:
-Mów mi Łysy.
-Jacek.
-Jacuś? Nie używamy tutaj imion. Jesteś @ PanPukawka . I pamiętaj! -mówił dalej łysy, grożąc wskazującym palcem – Jak tylko coś odwalisz, spotka Cię odpowiednia kara. Z nami się nie zadziera!
-Spoko Łysy. Obiecuję, że nie pożałujesz i będziesz mieć najlepszy towar w dzielni -mówiąc to @ PanPukawka poklepał rosłego mężczyznę po ramieniu, czując się już znacznie pewniej. Ciągle miał tylko nadzieję, że wyjdzie stąd żywy i równie zadowolony, jak jego nowi znajomi. Nie tracąc ani chwili na gadanie, postanowił działać -Dobra panowie. Potrzebuję wielkiego gara. Największy jaki macie!
Rudy, który był małomówny, ale skuteczny, szybko zaczął wykonywać polecenia nowego członka ekipy, bacznie przy tym mu się przyglądając. Po około 30 minutach prężnego działania i łączenia dziwnych składników, w tym marihuany oraz haszyszu, @ PanPukawka nie mogąc się doczekać pierwszej degustacji, jeszcze przez chwilę analizował sytuację. Jednak nie było nad czym wiele się zastanawiać, bo wiedział, że jeżeli cokolwiek pójdzie nie tak - zginie. Był jednak tak podekscytowany samym faktem gotowania magicznego wywaru ziołowego, że nie martwił się o to, czy przeżyje. Chęć zaspokojenia kubków smakowych i wszystkich receptorów wołających o substancję była silniejsza od niego. Wykorzystał moment chwilowo uśpionej czujności jego kompanów, zamoczył wskazującego palca i oblizał.
To, co wydarzyło się w tamtym momencie z Jackiem, było jeszcze dziwniejszym zjawiskiem, niż chodzenie z nosem przy ziemi. Nagle jego oczy się zaszkliły, a ich barwa zmieniła się nie do poznania. Był to wzrok, w którym widać było tylko szczęście i iskrzące promyki podniecenia. Źrenice stały się ogromne, jednak wciąż błyszczące. Wyraz jego twarzy przypominał oazę spokoju i patrząc na nią, człowiek chciał zapytać, ile razy już miał orgazm. Jego ciało zastygło i przepełniała euforia, której blask wydobywał się jakby na zewnątrz. Jego zachowanie od razu przykuło uwagę nowych kolegów:
-Pukawka! Co z Tobą? Jak towar? Spróbowałeś? Gadaj! @ PanPukawka ! -martwiąc się brakiem natychmiastowej reakcji, delikatnie nim potrząsali.

Kilka sekund później, Jacek odparł:
-Chłopaki. Musicie tego spróbować. To jest cudowniejsze niż kopulacja z cycatą blondynką.
Ziomeczki nie czekając ani chwili dłużej i widząc go, w tak błogim stanie, od razu spróbowali niewielką miarkę magicznego wywaru. Wszystko to obserwował rudy, próbując zachować głowę i powstrzymać się od działania na wszystkie zmysły zapachu oraz smaku narkotycznej mikstury. Jego silna wola złamała się po 90 sekundach. Każdy z nich w tym błogim stanie cieszył się życiem jak nigdy wcześniej. Gruby powtarzał w kółko:
-Jacuś. Kocham Cię! Chłopaki kocham Was moje mordeczki! Kocham życie! Kocham bloki! Kocham wszystkich!...
Każdy żył w swoim świecie, gdy nagle zapukał ktoś do drzwi. Jak się okazało, był to sąsiad. Łysy trwając w ekstazie szczęścia i nie zważając na konsekwencje, otworzył drzwi, zapraszając śmiało sąsiada i wrzeszcząc przy tym na klatkę, postanowił pójść o krok dalej:
-Zapraszam tutaj do mnie! Do łysego wszyscy moi kochani! Łysy Was kocha!
Niedługo potem zapach magicznego wywaru unosił się nie tylko w całej klatce, lecz także w całej dzielnicy. Coraz większa ilość ludzi napierała do mieszkania, aby spróbować bajecznego preparatu. Każda osoba, która przechodziła w promieniu kilometra, czuła unoszący się w powietrzu zapach, za którym podążała, a który działał na każdą komórkę w organizmie. Uzależniał od pierwszego wywęszenia. Jacek jeszcze nie wiedział, że zrobił wywar najbardziej psychotropowej substancji na świecie. Nie była ona szkodliwa, nie niszczyła zdrowia, jednak aromat czynił cuda. Złamał nawet najtwardszego. Kilka godzin później w ich mieszkaniu roiło się od ludzi z całej okolicy. Czynnik miał działanie długofalowe, więc nikt nie musiał uzupełniać swojego stanu w kolejną dawkę. Wieść o nieziemskim zapachu obiegła cały kraj, a woń ciągle się rozprzestrzeniała. Mijały godziny, a ludzi wciąż przybywało. Tak też nastał ranek, a na placu przed blokiem roiło się od ludzi. Każdy chciał spróbować zaczarowanego produktu.
Niestety nic nie trwa wiecznie. Kilka dni później narkotyk przestał nie tylko działać, lecz także w końcu się skończył. Wszyscy wrócili do życia codziennego i stanu wyjściowego, wciąż nie wiedząc, co tak właściwie się stało i jak to możliwe. @ PanPukawka wciąż nie mogąc uwierzyć w to, czego dokonał, próbował sobie przypomnieć proporcje ekstraktu, aby sporządzić go ponownie. Jednak, jak wiadomo, nic nie zdarza się dwa razy i nawet najlepsi kucharze na świecie nigdy nie ugotują dwa razy tak samo. Rozczarowany @ PanPukawka wiele lat próbował jeszcze odtworzyć woń i smak tego wywaru, jednak nigdy mu się to nie udało.

Animaníacos - Gifs animados gratis - Free animated gifs - Objetos

KONIEC.

Dziękuję za dotrwanie do końca. Jeżeli chcesz, aby kolejne opowiadanie lub wierszyk pojawiły się właśnie z Tobą, zostaw komentarz z dopiskiem "chcę opowiadanie" lub "chcę wierszyk". :peepolove:

 

W kolejce do opowiadania:

@ Narks.

@ Emilciaa  (wiersz)

@ Vanilla.

@ KaZix

  • KAT 1
  • Uwielbiam 8
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.