Skocz do zawartości
Serdecznie witamy na Katujemy.eu - Serwery CS 1.6, CS:GO

STARY STYL ŻEGNAMY, WITAMY NOWY!

Zapoznaj się z możliwościami nowego

Zobacz temat

TRWA KONKURS TOP3# SIERPIEŃ

Zapraszamy wszystkich do udziału!

Zobacz temat

FACEBOOK KATUJEMY!

Zapraszamy wszystkich do polubienia naszego fanpage!

Zobacz temat

FILM PROMUJĄCY SIEĆ

Zapraszamy do obejrzenia filmu promującego naszą sieć!

Zobacz temat

Partnerzy

Zaloguj się, aby obserwować  
czak

Dowcipy, hihihahy i inne

Polecane posty

Hej!

 

Tak na rozluźnienie i na nową drogę życia, tworzę temat - możecie wstawiać tutaj jakieś śmieszne historie, dowcipy które rozwaliły wam czachę i utkwiły w pamięci itp. :)

 

Zaczynam:

 

Historyjka: Kolega zaparkował trochę po chamsku przed drzwiami pewnego sklepu (auto części), że prawie się przejść nie dało. W tym samym momencie wychodzi gość - duży gość widać, że coś tam ćwiczy i do kolegi - "Kurwa mogłeś bliżej stanąć, albo do sklepu wjechać" - kolega ze stoickim spokojem - "Nie nieee - bo wtedy to by się przejść nie dało..." - Koksik ciśnienie 1000, ja tam się skręcam ze śmiechu, obyło się bez mordobicia. :D

 

Dowcip stary, pewnie znany:

Przychodzi wrona do lekarza ze skarpetą na głowie, lekarz na to: -co dolega? - wrona: -nie żartuj chuju to napad!

 

No i troszkę długi polecam nie oszukiwać i czytać po kolei, nie powiem, uśmiałem się nawet bardzo. :D

 

Środek Zimnej Wojny. USA, obawiając się ataku ZSRR, szkolą szpiegów, by zdobyli informacje. Kurs kończy najlepszy z najlepszych wśród najlepszych. Dzień odprawy.
- Listen! - mówi dowódca - Twoja mission jest top secret i very fuckin' important. Twoim celem jest dotrzeć do Moscow i zdobyć top secret information na temat planowanej invasion! Potem nasz łącznik we Vladivostok załatwi Ci powrót do USA. Zrozumiałeś?
- Yes, sir! Znaczy... Da, tawarisz kamandir!
Zrzucają agenta na totalnym zadupiu. Po kilku godzinach znajduje wioskę - kilka chałupek na krzyż. Myśli sobie:
- OK. Teoria teorią time for practise.
Dostrzega babulkę na ławeczce, podchodzi doń:
- Zdrastwujcie, babciu.
- Zdrastwujcie, amerikanski szpiegu.
- Szto?
- Zdrastwujcie, amerikanski szpiegu.
- Szto? Ja nie amerikanski szpieg, ja ruski!
- Niet, wi nie ruski, wi amerikanski szpieg.
- Ja nie ruski? Nu pagadi!
Odśpiewuje babulce hymn ZSRR, Katiuszę, Kalinkę, Pust wsiegda budziet sonce.
- I szto? Ja nie ruski?
- Niet, wi amerikanski szpieg.
- To patrzcie teraz!
Odtańcowuje jej kazaczoka i to tak jakby nic nie robił od dziecka, tylko nakurwiał kazaczoki.
-I szto? Ja nie ruski?
- Niet, wi amerikanski szpieg.
Facet myśli sobie:
- Damn it. Jak ona? Yeah, w sumie mówić, śpiewać i tańczyć każdy się nauczy. Ale tego nie da rady...
Tu wyciąga zza pazuchy pół litra. Otwiera i obala flaszkę w rekordowym tempie.
- I szto? Ja nie ruski?
- Niet, wi amerikanski szpieg.
- Ale, kak wi? Gawarim kak ruski...
- Da.
- Śpiewam kak ruski...
- Da.
- Tańczę kak ruski...
- Da.
- Nawet piję kak ruski!
- Da.
- To kak wi poznali, ze ja amerikanski szpieg?
- Widzisz, u nas w Sajuzie czornych niet.

 

Także, zapraszam do zabawy. :)

 

 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

***

Polak spotyka się ze Szkotem w Paryżu. Rozmawiają i nagle Szkot mówi:

- A Ty wiesz, że ja tu już od 4 dni jadam najlepsze potrawy w najdroższych restauracjach i nic nie płacę?

- Jak to?! - wykrzyknął Polak.

- Mam na to super sposób. - mówi Szkot

- Wchodzę do ekskluzywnej restauracji. Zamawiam przystawki, najdroższą z możliwych zup, potem drugie danie... Oczywiście najlepsze wino, a na koniec deser i kawę. Zjadam to wszystko, a potem powoli pije kawę. Pije ja tak wolno, aż wszyscy kelnerzy już pójdą do domu oprócz głównego kelnera. Gdy ten podchodzi i prosi o zapłatę rachunku, to ja mu mówię, że już zapłaciłem innemu kelnerowi. Główny kelner wtedy przeprasza, a ja idę do domu. Polakowi bardzo spodobał się ten sposób i uprosił Szkota, żeby ten wybrał się z nim dziś wieczorem na kolacje. No więc panowie spotkali się wieczorkiem w umówionej restauracji i kolejno zamawiali najlepsze potrawy. Kiedy rachunek urósł do kwoty 2 000 franków oboje zamówili kawę. Oczywiście, pili ją tak wolno, aż w lokalu został tylko główny kelner. I kiedy skończyli pic kawę, ten upomniał się o zapłatę rachunku.

- Ale my już zapłaciliśmy innemu kelnerowi... - zaczął tłumaczyć się Szkot.

- Właśnie, właśnie! - wtórował mu Polak - I do tej pory jeszcze nie dostaliśmy reszty!

***

 

Pijany facet wchodzi do autobusu i zasypia. Po kilku minutach budzi się i pyta się pasażera siedzącego obok:

- Przepraszam gdzie jesteśmy?

Pasażer odpowiada:

- W Łodzi.

- A dokąd płyniemy?

***

 

Wchodzi Polak do sklepu w Wielkiej Brytanii. Oczywiście nie zna angielskiego. Zwraca się do sprzedawcy (żeby być lepiej zrozumianym, sylabizuje)

- Pił-ka.

- ?????

- Pił-ka !!

Widząc, że sprzedawca nie rozumie, zaczyna pokazywać odbijanie piłki od podłogi, kopanie itp. W końcu sprzedawca się domyślił.

- Aaa, ball !!

- No widzisz, jaki Ty zdolny jesteś. To uważaj, teraz będzie trudniej

- Do-me-ta-lu.

***

 

- Kochanie, chodź tutaj. Dotknij go. Czujesz jaki twardy?

- No czuję…

- K**** mać! Ile razy Ci mówiłem, żebyś zamykała chlebak?

***

 

Dwie gospodynie stoją przy pralce:

- Jadźka, ale tak między nami... anal już próbowałaś?

- Nie, zadowolona jestem z Dosi

***

 

Naprawiłem dziś usterkę kobiecie, której zepsuł się samochód podczas jazdy. W ramach podziękowania kobieta podwinęła spódnicę, zdjęła majtki i powiedziała, żebym wziął od niej, co tylko chcę. Wziąłem samochód, bo w majtki bym się nie zmieścił. 

***

 

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Zza krzaków wyskakuje wilk i krzyczy:

- Ściągaj!

- Ale wilku, ja jestem bardzo małą dziewczynką.

- Ściągaj!

- Ale wilku, ja mam dopiero 11 lat.

- Ściągaj mówię!

Kapturek ze łzami w oczach podciągnął sukienkę i zaczął ściągać majteczki.

- Co, srała będziesz? Zegarek ściągaj!

***

 

Mąż do żony:

- Wiosna przyszła, taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłóg. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...

***

 

Przyszedł facet do sauny, w drzwiach spotkał dealera, który zapropowował mu "dobry towar do spalenia", ale drogi. Facet kupił. Usiadł w saunie i zapalił skręta. Pali, pali i nic. Zdenerwowany wybiega w ręczniku i pyta portiera gdzie facet, który tu przed chwilą stał.

- Właśnie wsiada do auta.

Facet szybko złapał taksówkę i pędzą za odjeżdżającym dealerem. Nagle taksówkarz zgubił drogę i wjechali do lasu. Zrobiło się ciemno i auto się zepsuło. Taksówkarz wystraszył się i uciekł. Nagle zaczął padać śnieg i w oddali słychać było wycie wilków. Facet poczuł potrzebę, więc wyszedł z auta ściągnął ręcznik kucnął i...

W tym momencie ktoś go łapie za ramię i pyta:

- Co ty, kurwa, robisz?

- Sram.

- W saunie?

***

 

 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejny długi, też nie oszukiwać i czytać po kolei. :D

 

5 lipca 1410 roku. Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz. Poranny posiłek, modlitwa. Jagiełło staje przed namiotem, powiadomiony o przybyciu posłów krzyżackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrich von Jungingen, proponuje, by zamiast toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego z każdej ze stron. Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży, tego strona uznana zostanie za zwycięską w całej bitwie.
Po chwili namysłu Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło podążył do namiotów rycerzy.
- Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć o wygraną bitwę ?
- No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam rady. Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... Po prostu nie dam rady.
Król udał się więc do kolejnego rycerza:
- Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę ?
- Sorki Władek, wczoraj była imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i wiesz.... Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady....
Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę ?
- Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka ...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam był ?
- No chyba wszyscy...
- Zwołaj wojska, niech się ustawią w szeregu pod lasem...
Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw król.
- Słuchajcie, będzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was jest w stanie stanść do niego?
Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy pospuszczali. Nikt nie chce... Nagle słychać:
- Ja! Ja! Ja chcę!!! Ja pójdę!!!
Rozglądają się i widzą - stary dziad z brodą do pasa, ubrany w jakiś taki jutowy worek, łachmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ????
No i nikogo innego nie było. Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz. Idzie dziadek przez pole, miecza nie dał rady dźwignąć więc ciągnie go za sobą .... Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz. Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:
- Dziaaaadeeeeek!!! W nooooogiiiiii!!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!!
Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka który w ogóle nie zamierzał uciekać, podniósł sie tuman kurzu. Nic nie widać tylko jakieś takie jęki słychać. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu. Patrzą Polacy a tam koń bez nóg, krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i trzęsące się ręka trzyma miecz na gardle Niemca. I mówi:
- Masz szczęście chuju, że krzyczeli "w nogi", bo bym ci łeb upierdolił!!!

 

 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje.
- Ale kim był?
- Gruźlikiem.
- Ale co robił?
- Kaszlał.
Zdenerwowana już komisja:
- Panie, przecież z tego nie da się żyć!
- No przecież mówię, że nie żyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdzie poszła dziewczynka po wybuchu bomby atomowej?

- wszędzie...

(Czarnyhumor)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to z takich krótszych:

- Przychodzi wrona do lekarza ze skarpetą na głowie

- Lekarz: Co dolega?

- Wrona: Nie żartuj chuju, to napad.

 

Kurtyna :v

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sytuacja z przed chwili:

Na święta do rodziny sąsiadki przyjechała typowa UK family from Poland, na trzy fajne auta (jedno bardzo ładne BMW 5) i widzę rodzinka się pakuje:

- kilkanaście kartonów żarcia, puszek itp.

Do Wielkanocy styknie. :v

No dla mnie zabawne. xD

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Akcja z areny z dziś Wywiązała się taka dyskusja:

- no kurwa będzie fullauto strzelał

- ale o co ci chodzi?

- weź się naucz co to arena

- ty jakiś głupi jesteś? Mam się ustawiać pod ciebie, żeby Ci było łatwiej, no chyba jakiś nie normalny jesteś. Będę grał jak mi się podoba, a nie jak Ci pasuje a nawet czasami sobie kucne i chuj Ci do tego

 

Potem było jeszcze parę argumentów na które gracz skomentował tylko -mhm, mhm 

 

Ja tam śmiechlem. :v

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...