Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Zasłużony
Opublikowano

Na wstępie chciałbym tylko napomknąć, że poniższe "opowiadanie" napisałem w notatniku na telefonie w 15 minut, bez żadnych przerw, czy poprawek, ale mam nadzieję, że kogoś zainteresuje 🤷‍♀️

 

*Mamy 13 stycznia 20[...] roku. To już 40 dzień tragedii ludzi z [...] niemalże odciętych od świata zewnętrznego przez katastrofę przetaczającą się przez kraj, służby porządkowe wciąż walc...*

 

[Głos w radiu nagle się urwał]


- Ku*wa mać pewnie woda zalała instalację elektryczną... W sumie to nie dziwne zwłaszcza, że od ponad miesiąca panuje tu powódź. - powiedział jakby do siebie, zirytowany Chris. - "Służby wciąż walczą z żywiołem, aby uratować obywateli"... GÓ*NO PRAWDA! Od ponad miesiąca nie słyszałem i nie widziałem żadnego człowieka. Obiecanych helikopterów przeczesujących teren też jakoś nie słychać, mimo zapewnień tego idioty z radia!

 

Nagle, jak na zawołanie z oddali niósł się głośny turkot, który ewidentnie zbliżał się w jego stronę.
Chris momentalnie wybiegł na górę swojego domu, a raczej tego co z niego zostało i przez balkon wdrapał się na dach w nadziei, że ten hałas to upragniony helikopter służb porządkowych szukający ocalałych. Dźwięk łudząco podobny do lecącego helikoptera wciąż się nasilał, ale samej maszyny nie było widać.
- To nie pomoc... To kolejna fala
Te słowa dotarły do Chrisa w ostatnich chwilach przed zderzeniem niszczycielskiej siły żywiołu z tym, co niegdyś było jego domem. Nie miał czasu na ucieczkę. Nawet gdyby miał, to i tak nie miałby gdzie uciec.
- Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Two...

Bóg jednak wysłuchał jego modlitw. Fala, która zmiotła go z dachu pozwoliła mu jednak przeżyć. A może jednak nie? A może to jednak majaczenie prawie utopionego nieszczęśnika, którego umysł nie potrafi pogodzić się ze śmiercią? A może po prostu już się utopił i tak wygląda miejsce, do którego trafiają zmarli? A może to wszystko to jeden wielki sen i nigdy nie było żadnej powodzi, nigdy nie głodował, nigdy nie bał się o swoje życie...

 

Obudził się. Słońce palące jego skórę było zbyt prawdziwe i zbyt bolesne, by uznać je za wytwór wyobraźni. Jednak przeżył.
- G-gdzie ja jestem? - Zapytał jakby sam do siebie, z nadzieją, że ktoś mu odpowie.
- Tam gdzie trafić chciałeś. - Odpowiedział mu niski, dostojny i spokojny głos.
Chris nagle podskoczył z przerażenia.
- Gdzie jesteś? Nie! KIM ty ku*wa jesteś? Wyłaź! Pokaż się!

 

Po tych słowach niebo momentalnie poczerniało, a skórę mężczyzny przeszył lodowaty wiatr. 
Jego oczom ukazała się zakapturzona postać w czarnej szacie i z kosą w ręku.

 

Jednak zginął...

  • Lubię to! 3
  • KAT 2
  • Wow 1
  • Uwielbiam 2
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.