Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×
Narks.

[57] Trudny temat - Dokuczanie w szkole.

Rekomendowane odpowiedzi

  • Zasłużony
Opublikowano

1840981815_TRUDNETEMATY4.png.d563bf7827ab7720476af4cfb94a5176.png

Witajcie kochani czytelnicy! 

Dzisiaj porozmawiamy o dość powszechnym problemie, jakim jest dokuczanie w szkole

Nie jest to łatwy temat do rozmowy, ponieważ niektóre osoby padły ofiarą szkolnych "gwiazdorów". 

Tym bardziej w dzisiejszych czasach dochodzi do takich sytuacji nawet u małych dzieci. 

zNJOlGj.png.87be070b04019540519103023a72cd3f.png

guy-781483_1920.jpg

 

Zacznijmy może od tego, w jaki sposób możemy doświadczyć dokuczania, czym jest to spowodowane i jak można inaczej interpretować? Jak rodzic dziecka może właściwie zareagować, aby nie pogorszyć sytuacji? Jest tyle pytań, a prawidłowej odpowiedzi mogą znać tylko osoby, które dokuczają w szkole swoim rówieśnikom. W 21 wieku jest to bardzo problem powszechny ze względu na wychowanie swoich pociech, ponieważ nie każdy rodzic jest w stanie przypilnować, co robi nasze dziecko w szkole, a w domu wydaję się grzeczne. Osoby, które dokuczają bądź nawet już znęcają się nad szarymi kozłami w klasie, nie mają zielonego pojęcia, co czuję ta osoba. Mają wrażenie, że jest wszystko okej, bo ziomków to śmieszy, więc nie robię nic złego. 

 

Dokuczanie w szkole nie jest lekceważąca do końca przez nauczycieli, ponieważ oni sami nie mają takiej "władzy", aby nakazać zaprzestaniu. Jedynie łobuziaka można wysłać do dyrekcji bądź wezwać rodziców i na ten temat porozmawiać, lecz i tak w 65% nie przynosi to żadnych sukcesów. Powodem jest tego, że nauczyciele nie są w stanie na każdym kroku pilnować różnych sytuacji w szkole, a tym bardziej na korytarzu czy w łazience. Kto może stać się ofiarą dokuczania? Dziecko, które zostało odsunięte przez rówieśników ze względu na wygląd, pochodzącej z biednej rodziny, za dziwne zachowanie i za bycie nowym w klasie. 

66k.png.82a9297c2045d704842f5c7d5306e9fd.png.12e719701862481f268476fe94ad39bb.png

Po czym możemy poznać, że naszemu dziecku dzieje się krzywda przez naszą nieobecność? 

 

Zachowanie - dziecko inaczej się zachowuje, jest nieśmiałe, woli posiedzieć samemu po powrocie ze szkoły i zamknąć się w pokoju. 

Brak chęci chodzenia do szkoły- Spowodowane jest tym, że ofiara jest przekonana, że jutro nie będzie to dla niej zbytnio przyjemny dzień. Czuję, że znów będzie jej ktoś dokuczał, a nawet upokarzał przed całą klasą. Ma po prostu tego dość, więc stara się co chwila wymyślać jakiekolwiek wymówki. 

 

W jaki sposób radzić sobie z dokuczaniem? 

Radzenie sobie w takich sytuacjach nie jest łatwe, ale też nie możemy dać wejść sobie całkowicie na głowę. Dziecko musi stawiać w jakiś sposób opór, że nie będzie przyzwalał na pomiatanie, bo właściwie czym na to zasłużył? Trzeba jasno powiedzieć do takiej osoby, że nie zgadzasz się na takie traktowanie, bo nie ma prawa nikt Ci dokuczać. Starać się nie przejmować rożnymi zaczepkami, zwyczajnie olewać to, a może agresor sam zrozumie, że postępuje źle. 

66k.png.82a9297c2045d704842f5c7d5306e9fd.png.12e719701862481f268476fe94ad39bb.png

jak-sprawdzic-statystyki-strony-internetowej.jpg

 

Przejdźmy teraz w zasadzie do najważniejszego punktu, a dokładniej do statystyk.

Ile osób było ofiarą znęcania lub dokuczania? 

 

Aż 60% dzieci! Jest to naprawdę ogromna liczba, co nie oznacza nic dobrego, ponieważ ta liczba ciągle rośnie. Ponad 1/3 badanych była bita, czyli po prostu wobec tych ofiar używano siły! Niestety według badań większość osób z tym problemem zostaje całkowicie sama. Powodem jest to, że dziecko boi się reakcji agresora (obawia się, że to może się pogorszyć) bądź nie czują, że rodzice są źródłem zaufanym pomocy. Wielu rodziców zadaje pytanie, dlaczego to właśnie moje dziecko padło ofiarom? Częstym obiektem agresji stają się dzieci bezbronne, czyli takie, które są uprzejme, miłe, nikomu by nic nie zrobili, nie umieją się sprzeciwić, a agresor to wykorzystuje. 

66k.png.82a9297c2045d704842f5c7d5306e9fd.png.12e719701862481f268476fe94ad39bb.png

Pytania dla Was: 

1. Co sądzisz o dręczycielach?

2. Staliście się kiedyś ofiarom? Jak sobie radziliście?

3. Jakbyś zareagował/a, gdyby Twojemu dziecku dokuczano?

4. Jak uważasz, dlaczego dzieci dokuczają rówieśnikom? Czy to wina wychowania? 

#1#2

  • Lubię to! 3
  • Uwielbiam 5
Opublikowano

1. Wychodzi na to, że nie trafili jeszcze na silniejszych od siebie, powinni poczuć to samo.

2. Nikt nie miał odwagi, radziłem sobie w każdej sytuacji i w niektórych sytuacjach pomagałem innym.

3. Osobę pełnoletnią ukarałbym tylko w jeden sposób, a dla nieletnich zostaje tylko poprawczak.

4. Możliwe, że to wina złego wychowania, patologicznej sytuacji w domu lub innych czynników wynikających z ich zachowania.

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 3
Opublikowano

1. Nic, lamusy dupa cicho, dobrze robią dobry przekaz leci.

2. Nie, bomba na banie kończymy balet.

3. Zapytalbym się gdzie ma jedynki.

4. Nie, poprostu osoby dręczone są najczeście zamulone lub dają sobą poniewierać.

  • Zasłużony
Opublikowano

1. Słabi ludzie, którzy budują swoją pewność siebie kosztem innych, niewinnych osób. Nie ma wytłumaczenia dla dręczycieli. Żadnego.

2. Tak. W podstawówce. Nie radziłam sobie. Do tej pory z tyłu głowy mam uraz i pewny kompleks o którym wiedzą nieliczne osoby, które były świadkami sytuacji z dzieciństwa.

3. Zrobiłabym wszystko, aby mu pomóc. Jeśli potrzebna by była zmiana klasy/szkoły to bym to zrobiła. Wiem jak ciężkie są takie przeżycia.

4. Oczywiście, że po części to wina wychowania. Kwestia budowania pewności siebie i podbudowania siebie. Często dzieci hejtują inne, aby zapomnieć o własnych wadach, których mogą być świadome.

 

Dobra praca i ważny temat. Super!

  • Lubię to! 2
  • Uwielbiam 2
Opublikowano
  1. Nie ma dla mnie żadnego usprawiedliwienia dla takich ludzi - musi zaznać dokładnie tego samego, psychiczny ból jest gorszy od fizycznego.
  2. Na szczęście byłem jedną z tych osób, która potrafiła zadbać o swoje cztery litery w momencie kiedy pojawiał się problem na tle dręczycielstwa itp. - w środowisku ludzi, z którymi człowiek się wychował nie było szans na pokazaniu swojej słabszej strony, choćby człowiek dostał w ryja musiał się postawić.
  3. Z rzeczy przyjemniejszych: po pierwsze rozmowa z dyrektorem szkoły w obecności psychologa szkolnego, w której takie rzeczy mają miejsce, po drugie rozmowa z z obojgiem rodziców w obecności naszych dzieci. Z rzeczy mniej przyjemnych zgłoszenie sytuacji na policję, no i oczywiście rozmowa z opieką społeczną.
  4. Przykład takiego zachowania idzie z góry czyli od rodziców bądź rodziny, która sprawia opiekę nad dzieckiem bez wątpienia. Kolejna sprawa tak jak w moim przypadku otoczenie, w którym się znajdujemy i chęć pokazania się w nim powoduje, że pod wpływem impulsu człowiek podejmuje głupie decyzje. W przypadku jeżeli problem nie do końca wywodzi się z rodziny, ponieważ nie są patologią, wina leży po stronie rodziców, ponieważ poświęcili zbyt mało czasu dla dzieciaka aby nauczyć go traktowania ludzi z szacunkiem lub po prostu ze wzajemnością.
  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 3
  • Inwestor
Opublikowano

1. A co można sądzić? Zazwyczaj to słabi ludzie, którzy w ten sposób próbują pokazać swoją pewność siebie.

2. Tak, w gimnazjum. Tylko ja byłem nowy w klasie, reszta znała się ze sobą już od podstawówki.  Nie radziłem sobie. Gdzieś tam dalej mam uraz z tego powodu. 

3.  Wolę nie myśleć o tym, pewnie próbowałbym sam wymierzyć sprawiedliwość, bo psychologowie szkolni to jest z reguły śmiech na sali i osoby, które nie powinny w ogóle tam być. Do tego rodzice takich osób raczej nie chcą wierzyć w to, że ich dzieci źle się zachowują, bo wydałoby się, że źle je wychowali.

4. Kulturę podobno wynosi się z domu, więc jak najbardziej takie zachowania mogą być wyniesione z domu. Wpływ na to na pewno ma też otoczenie, w którym dziecko przebywa.

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 2
  • Legenda
Opublikowano

1. Zazwyczaj takie osoby czują się lepsze od ich rówieśników, mają wysokie mniemanie o sobie oraz brak im empatii i zrozumienia, bo nie znaleźli się nigdy w takiej sytuacji. Często szydzą też z innych, aby samemu poczuć się lepiej. 
2. Tak, wielokrotnie, a skutki zostają na całe życie. Najpierw w podstawówce przez kilka lat, później w gimnazjum. Tak szczerze to sobie nie radziłam, bo w tamtym momencie niszczyło mnie to psychicznie, do tego stopnia że nienawidziłam siebie, swojego ciała i życia. 
3. W sumie wolę nie wiedzieć jakbym zareagowała. Sama przez to przechodziłam, więc gdyby mojemu dziecko miała dziać się taka sama krzywda - na pewno nie zostawiłabym tego bez echa. Najpierw poruszyłabym mury szkolne, a jak to by nie pomogło sięgnęłabym po bardziej konwencjonalne rozwiązania ze skutkiem. 

4. Bardzo często tak. Dzieci szybko adaptują zachowania rodziców oraz ich rówieśników. Otoczenie, w którym przebywa na codzień również ma na to znaczny wpływ, a jeśli nie uświadomi się takiego dziecka odpowiednio wcześniej, że jest to niewłaściwe z odpowiednim wytłumaczeniem, to będzie nadal dręczyć innych. Niestety nieraz to nie pomaga i takie dziecko brnie w to dalej. 
 

 

Dobry temacik! Oczywiście plusik za robotę! 

  • Lubię to! 1
  • Uwielbiam 2
Opublikowano

1. Takie osoby są dla mnie nikim.

2. Jak sobie radziliście? Na szczęście nie.

3. Jakbyś zareagował/a, gdyby Twojemu dziecku dokuczano? Gdy byłem w gimnazjum, dowiedziałem się od jakiegoś dzieciaka, że mój młodszy brat ma problem z jakimś starszym chłopaczkiem, który wiecznie uprzykrza mu życie, obrażay. Brat mi się oczywiście bał przyznać, więc reakcja była szybka złapałem wtedy mniej wiecej 12-13latka po szkole, postraszyłem utratą zębów i sprawa ucichła. Dumy w tym nie widzę, nie wiem jak bym zareagował bedąc dorosłym i mając dziecko, ale na pewno nie zareagował bym na zasadzie ''Nic takiego się nie dzieje'' bo często widzi się jak rodzice bagatelizują coś takiego jak przemoc w szkole, a potem dochodzi do tragedii.

4. Tylko tyle, że pewnie w ich nudnym życiu, każdy miał na nich wyje*ane więc jedyne czym mogli się przypodobać reszcie to właśnie dokuczanie innym dzieciakom.

Opublikowano

1. Ludzie słabi psychicznie co chcą się lepiej poczuć jak ktoś będzie też się będzie źle czuł. Tfu na nich.

 

2. Ofiarą zazwyczaj się było jak się zaczynało chodzić do nowej szkoły. Zawsze byłem opanowany i okazywałem szacunek. Nie próbowałem imponować itd, wtedy niestety trzech chlopakow chciało zaimponować jacy to oni nie są odwazei to dostali srogi wpierdol za przeproszeniem, jeszcze mialem nauczyciela za moimi plecami co nie raz słyszeli gdy obrażali moja narodowość a skończyli jak skończyli xd.

 

3. Zależy jaki wiek, jeżeli nastolatkowie to własnego leku bym im dal zeby widzieli co i jak, tymbardziej jak każdy cie zna i sporo osób winni sa mi przysług. Najlepiej osmieszyc ich przed wszystkimi i wtedy się zobaczy ich prawdziwa stronę.

Jeżeli to przedszkole to grzecznie bym poszedł i z nauczycielem sprawę wyjaśnił.

 

4. Każdy chce mieć atencji wokół siebie. Większość chce być tym "Macho" co jest liderem grupy. Czesciowo wychodzi to z rodziny a czesciowo z własnej woli

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.