Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×
Narks.

Wywiad z Zajączkiem Wielkanocnym!

Rekomendowane odpowiedzi

  • Zasłużony
Opublikowano

gjXLeIf.png  

QsD0ZRl.png

      Prowadzący:                                             Odpowiadający:

                                                            1070021589_Beznazwy-1.thumb.png.e6c142a823cdad81e035c1531602e628.png                                                                                  ybXzG6M.png                                                     

 

 

                1xYYj4F.png      

 

N: Witaj kochany zajączku! Jest nam bardzo miło, że wpadłeś do nas i zgodziłeś się na przeprowadzenie wywiadu.  Na początku chciałbym Cię ugościć w naszych skromnych progach i zadać Ci mnóstwo pytań, na które będziesz musiał odpowiedzieć. Specjalnie dla ciebie przygotowałem prosto z pola marchewki, żeby Cię zachęcić do odpowiadania na pytania. Wiesz nie zostało nam już dużo czasu i chciałbym już przejść do zadawania pytań. Czy jesteś już gotowy? 

 

Zajączek Wielkanocny: Cześć Panie Redaktorze! Na samym początku chciałbym Ci podziękować za to, że chcesz ze mną przeprowadzić wywiad. Szczerze mówiąc dawno z nikim nie rozmawiałem, dlatego na moim małym serduszku zrobiło się cieplutko. Muszę przyznać, że bardzo dobrze dbałeś o marchewki, bo w smaku są niesamowite! Mógłbym je jeść całymi garściami. Jestem gotowy na odpowiadanie na Twoje pytania, pokaż co potrafisz! 

 

N: Po Twoim szczerym wyznaniu czuję się fantastycznie. Nie spodziewałem się, że aż taki będziesz dla mnie miły i chętny do rozmowy. Jeśli marchewki miałbyś jeść swoimi łapkami, to by Ci starczyło marchewek na parę ładnych lat lub do końca Twojego życia. Zadam Ci trochę prywatnych pytań o Twoim życiu. Pierwsze jedno pytanie brzmi następująco: Skąd się ludzie dowiedzieli o Twoim istnieniu i dlaczego pojawiasz się tylko, jak zbliżają się święta Wielkanocne? 

 

Zajączek Wielkanocny: Ależ Ty jesteś bardzo miły... Ja jeszcze swoimi łapkami bym Ci przyłożył tak, że wtedy byś nie wiedział kim jesteś. Prawdę mówiąc nie jestem fanem opowiadania o swoim życiu prywatnym, ale dla Was mogę zrobić wyjątek. Skąd się ludzie dowiedzieli o moim istnieniu? To bardzo prosta odpowiedź, już Ci tłumacze. Pewnego słonecznego dnia bez kropelki wody z chmur, postanowiłem coś zrobić, żeby nie marnować swojego czasu na leżenie w zielonej trawie. Więc tak, jak zawsze skakałem sobie na łące i nagle zobaczyłem, że jakieś małe uśmiechnięte dziecko siedzi sobie na trawce i czeka na swoich rodziców. Po długich przemyśleniach wziąłem los w swoje mini ręce i kicałem do bobaska. Po drodze zerwałem jednego kwiatka, żeby maluszek wiedział, że nie jestem jakimś złym i groźnym zajączkiem. Chłopczyk powoli zaczął mnie obserwować i widział, że kicam do niego z urwanym kwiatuszkiem. Jak już byłem koło niego, to powoli dawałem mu kwiatuszka, a on nagle mnie wziął na swoje rączki i zaczął mnie głaskać, jak nikt inny. Wtedy uświadomiłem sobie, że ludzie są niegroźni i nie będę musiał się ich bać. Następnie pokicałem schować tego kwiatuszka, żeby maluszek zaczął szukać i po mojemu zdziwieniu zaczął szukać. I po tej całej sytuacji nazwali mnie Zajączkiem Wielkanocnym, dlatego że dawałem małe prezenty i je chowałem. Dałem sobie sprawę, że muszę znaleźć więcej dzieci i też się z nimi za przyjaźnić. I tak o to wszyscy się dowiedzieli, że istnieje Zajączek Wielkanocny. 

 

N: Ja zawsze jestem miły! Ooo, jaki Ty życzliwy, że postanowiłeś trochę opowiedzieć o swojej historii z życia. Twoja historia bardzo mi się spodobała i mnie wzruszyła do łez. Dobra, skoro już wiemy skąd się wszyscy dowiedzieli o Twoim istnieniu, to czas na kolejne pytanie. Może domyślasz się, dlaczego jesteś kojarzony z jajkami? Masz coś z nimi wspólnego? 

 

Zajączek Wielkanocny: Wzruszyłeś się moją historią, bo opowiedziałem ją prosto z serca! Mam małe przypuszczenia, dlaczego jestem kojarzony jajkami. Kiedyś chciałem sobie pokicać na farmę do kur, żeby trochę ich powkurzać. Kiedy się zbliżyłem do kurnika i zobaczyłem, że drzwi są uchylone, to czułem jakby to była pułapka... Ja bardzo przestraszony małymi kroczkami zmierzałem do drzwi i zaniepokoiło mnie to, że była cisza, nie było słuchać żadnej kury. Ja tam wchodzę i patrzę, że nie ma żadnej żywej, przed moim przyjściem zabił ich niedobry i zły wilk. Nawet nie wiesz, jak mi łzy leciały! Ale byłem bardzo zaskoczony, że te jajka była pomalowane i miały napis "Pisanki". Moje malutkie serduszko pękło i położyłem się na nie, żeby nie było im zimno... Po paru godzinach przychodzi gospodarz farmy i patrzy się na mnie oraz nie dowierza, że leżę na jego pisankach. Wyjął swój świecący telefon i cyknął mi zdjęcie. Następnie moje zdjęcie pojawiło się internecie i tak mnie zaczęto kojarzyć z pisankami. Dobra, daj kolejną marchewkę, bo zgłodniałem! 

 

N: To akurat była smutna historia, aż mi kropelki poleciały. Miałeś szczęście, że jeszcze ciebie wilk nie dopadł. Już Ci wręczam marchewkę i zadaje Ci kolejne pytanie. Opowiedz nam, w jakich okolicach zamieszkujesz? Mieszkasz sam czy z dziewczyną? Jesteś prawiczkiem? 


Zajączek Wielkanocny: Gruby! A co Cię to interesuje, gdzie mieszkam? Już będę taki dobry i Ci zdradzę moje miejsce zamieszkanie. Mieszkam sobie na zielonej polance, gdzie jest dużo robali oraz owadów. W lato na każdym kwiatku musi być jakaś osa, dlatego ja się trzymam z daleka od kwiatków i wybrałem sobie taką dziuple, gdzie nie ma dużo niezapowiedzianych gości. Czasami tylko jakiś głupek sobie przechodzi, ale nie zwracam zbytnio uwagi na to. Zrobiłem sobie mały domek przy drzewie, a dokładniej pod. Dlaczego pod drzewem? Żebym się nie spalił na słońcu, bo wtedy poczują zapach mojego mięska i będą chcieli mnie zjeść w całości. Jeśli chodzi, czy mam jakąś laseczkę na boku, to mówię prosto z mostu, że nie mam. Niestety każda mnie omija szerokim łukiem, bo dawno się nie myłem... Na trzecie pytanie nie muszę odpowiadać, bo wyjaśniłem w drugim. 

 

N: No dobra. spokojnie już! Skoro wiemy już, gdzie mniej więcej mieszkasz, to możemy zadać Ci pytanie na temat jedzonka. Jak radzisz sobie z pożywieniem? Czy ktoś Ci przywozi do domu smakołyki? 

 

Zajączek Wielkanocny: Ty to się wszędzie musisz wtrącać... Jeśli mi się trafi ładna pogoda, to wtedy dużo ludzi chodzi na łąkę i robią sobie pikniki. W takiej sytuacji zakładam swój strój kamuflujący i podjadam im jedzonko lub biorę sobie trochę do dziupli, żeby mieć jakieś zapasy. Jeszcze jest druga opcja zdobywania pożywienia. Idę sobie na pole jakiegoś wieśniaka i podjadam mu wszystkie marchewki hihi.

 

N: Można zauważyć, że Ci się dobrze powodzi. Brzuszek masz podobny do mojego. Powiedz nam, ile już jesteś na tym świecie? 

 

Zajączek Wielkanocny: Na tym świecie kicam już ponad 3 miesiące i jestem w dobrej formie. Nie jestem na nic chory, nawet nie pamiętam, żebym był. 

 

N: Według aktualnych badań wyszło, że masz problemy z głową... Nie wiem jak to mogłeś przeoczyć.  Może chciałbyś mnie zaprosić do swojego domu na herbatkę? 

 

Zajączek Wielkanocny: Ciebie? Chyba głowa Cię boli, poniżej zobacz mój domek. Tutaj tylko jest miejsce dla mnie i moich smakołyków. Jak tak bardzo chcesz umówić się na randkę, to daj znać, a nie wymyślasz pretekst.

 

MwB8RPq.jpg

 

N: Jesteś taki gruby, że ledwo co się mieścisz w tą dziurę :cry: . Czy Ty mnie podejrzewasz o to, że się w Tobie zakochałem? Lecz się grubasku. 

 

Zajączek Wielkanocny: Jasne, że tak. Widzę, że już mnie obrażasz, więc nie chce z Tobą rozmawiać. 

 

N: No dobra, przepraszam. Chciałbyś może coś przekazać użytkownikom forum? 

 

Zajączek Wielkanocny: Życzę Wam zdrowych i pogodnych świąt spędzonych w gronie rodzinnym. Lejcie się wodą ile wlezie! Ma nie być żadnego suchego ubrania. 

 

N: Dziękujemy za życzenie, Tobie również życzymy wesołych świąt. Do zobaczenia! 

 

 

giphy.gif 

  • Lubię to! 5
  • Haha 6
  • Uwielbiam 4
  • Legenda
Opublikowano
Dnia 11.04.2020 o 12:32, Narks. napisał:

po kicać

Dnia 11.04.2020 o 12:32, Narks. napisał:

po wkurzać.

I trochę takich błędów jeszcze tam jest, że aż oczka bolą. 
Bardzo ciekawy pomysł i śmieszkowy wywiad. Dobrze, że w tym roku nie zaprosiłam zajączka do siebie, bo moje zapasy marchewek by tego nie przeżyły. 

  • Lubię to! 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.