Skocz do zawartości
BIG GIVEAWAY - Nóż z hakiem oraz inne skiny ×
Łukasz.

Bastille feat. Ella Eyre — No angels

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

 

Wykonawca: Bastille feat. Ella Eyre
Utwór: „No Angels”
Rok wydania: 2012 — pierwotna wersja mixtape’owa / 2023 — oficjalne wydanie
Wydawnictwo: Other People’s Heartache, Pt. 2 / Bad Blood X
Gatunek: alternatywny pop / indie pop / mash-up

Kilka słów o wykonawcy

Bastille to brytyjski zespół powstały wokół wokalisty, autora tekstów i producenta Dana Smitha. Grupa zasłynęła z łączenia monumentalnych refrenów, elektronicznego pulsu i melancholijnych historii, które często brzmią tak, jakby miały rozgrywać się nie w zwyczajnym życiu, lecz na tle kończącego się świata. Bastille potrafi pisać przystępne, niemal stadionowe utwory, a jednocześnie przemycać w nich samotność, lęk, żałobę i poczucie nadchodzącej katastrofy. „No Angels” jest jednym z najciekawszych przykładów zamiłowania zespołu do przetwarzania cudzych utworów, filmowych dialogów i popkulturowych skojarzeń w zupełnie nową opowieść. Piosenka pojawiła się pierwotnie w 2012 roku na mixtapie Other People’s Heartache, Pt. 2, natomiast dopiero 15 czerwca 2023 roku doczekała się oficjalnego wydania z gościnnym udziałem Elli Eyre. Znalazła się również na jubileuszowej edycji debiutanckiego albumu Bastille — Bad Blood X.

O czym opowiada „No Angels”?

„No Angels” jest niezwykłym połączeniem dwóch pozornie niepasujących do siebie utworów. Bastille wykorzystuje tekst przeboju „No Scrubs” zespołu TLC, opowiadającego o odrzuceniu niedojrzałego i niezaradnego mężczyzny, a następnie osadza go w delikatnym, nocnym świecie „Angels” grupy The xx. Całość uzupełniają fragmenty dialogów z filmu Psychoza Alfreda Hitchcocka, przede wszystkim słowa Normana Batesa, które od samego początku nadają piosence niepokojący, niemal klaustrofobiczny charakter.

W oryginalnym „No Scrubs” odmowa jest zdecydowana, pewna siebie i niemal triumfalna. Kobieta wie, czego nie chce, i nie zamierza poświęcać czasu komuś, kto nie ma jej niczego do zaoferowania. Bastille odbiera jednak tej historii taneczną lekkość. Zostawia słowa, ale zmienia otaczające je światło. Nagle nie brzmią już jak zadziorne odrzucenie wypowiedziane podczas imprezy, lecz jak cicha rozmowa prowadzona późną nocą, kiedy pewność zaczyna mieszać się ze smutkiem.

Dlaczego uważam, że ten utwór jest cudowny?

„No Angels” pokazuje, jak bardzo znaczenie słów zależy od sposobu, w jaki zostaną wypowiedziane. Ten sam tekst, który w wykonaniu TLC jest pełen energii, dystansu i pewności siebie, w głosie Dana Smitha staje się niemal bolesny. Nie ma tutaj satysfakcji wynikającej z odrzucenia niewłaściwego człowieka. Jest raczej zmęczenie kimś, kto po raz kolejny pojawia się pod drzwiami, chociaż oboje wiedzą już, że nie powinien wracać.

Początek utworu jest chłodny i niepokojący. Filmowy dialog brzmi jak rozmowa podsłuchana przez ścianę starego domu — miejsca, w którym kurz leży na meblach zbyt długo, a za zamkniętymi drzwiami przechowywane są rzeczy, o których nikt nie chce mówić. Już wtedy wiadomo, że „No Angels” nie będzie zwykłym coverem. To raczej krótka opowieść psychologiczna, zbudowana z cudzych zdań, ale nosząca bardzo wyraźny ślad Bastille.

Głos Dana Smitha pojawia się niemal bezbronnie. Jest miękki, nieco odległy, jakby dochodził z końca pustego korytarza. Nie oskarża, nie krzyczy i nie próbuje nikogo upokorzyć. Śpiewa o człowieku, którego nie chce się w swoim życiu, ale w jego interpretacji można usłyszeć również coś znacznie bardziej skomplikowanego: rozczarowanie, przywiązanie, a może nawet żal, że ta osoba nie potrafiła stać się kimś lepszym.

Później dołącza Ella Eyre i utwór zaczyna przypominać rozmowę dwojga ludzi, którzy stoją po przeciwnych stronach tej samej, źle zakończonej relacji. Jej głos jest mocniejszy, bardziej chropowaty i bezpośredni. Wnosi do piosenki gniew, którego wcześniej brakowało, lecz również pewnego rodzaju kruchość — jakby stanowczość była ostatnią warstwą ochronną nałożoną na coś, co pod spodem nadal boli.

Najpiękniejsze jest jednak zderzenie słów z muzyką. Instrumentalna delikatność kojarzona z „Angels” nie pasuje do ostrego komunikatu „No Scrubs”, a mimo to właśnie ta sprzeczność sprawia, że wszystko działa. Muzyka brzmi jak tęsknota, tekst jak odmowa. Jedna warstwa zdaje się przyciągać drugiego człowieka, druga odpycha go z całej siły. Powstaje emocjonalne napięcie znane z wielu relacji: serce jeszcze pamięta bliskość, chociaż rozsądek od dawna wie, że należy odejść.

„No Angels” jest cudowne, ponieważ nie ogranicza się do prostego odtworzenia dwóch znanych piosenek. Bastille rozcina je, wyjmuje z nich najważniejsze emocje i zszywa na nowo w sposób, który pozostawia widoczne szwy. Nie próbuje ukrywać, że utwór został zbudowany z fragmentów. Przeciwnie — właśnie te pęknięcia, przejścia i niepasujące do siebie elementy nadają mu charakter.

Jest w tej piosence coś przypominającego wspomnienie, które przez lata zmieniło swoją barwę. Kiedyś mogło być ostre, głośne i pełne złości. Po czasie zostało z niego kilka zdań, obraz twarzy i uczucie chłodu, którego nie można już przypisać do żadnej konkretnej chwili. Człowiek wie, że podjął dobrą decyzję, ale dobra decyzja nie zawsze oznacza decyzję bezbolesną.

„No Angels” nie opowiada więc jedynie o kimś niegodnym uwagi. Opowiada o granicach, które trzeba postawić, nawet kiedy głos drży. O rozczarowaniu osobą, która mogła być kimś ważnym, lecz nigdy nie nauczyła się dawać od siebie tyle, ile brała. O odejściu, w którym nie ma zwycięzcy — pozostają tylko dwie osoby, kilka niewypowiedzianych zdań i cisza wypełniająca miejsce po czymś, co być może nigdy nie miało szansy stać się prawdziwą miłością.

To utwór jednocześnie znajomy i zupełnie obcy. Słuchacz rozpoznaje słowa, melodię oraz filmowe cytaty, ale połączone ze sobą tworzą nowy emocjonalny krajobraz. I właśnie dlatego „No Angels” tak łatwo zostaje w pamięci. Nie zachwyca rozmachem. Zachwyca cieniem padającym pomiędzy dwiema znanymi piosenkami — miejscem, w którym pewność siebie spotyka się ze smutkiem, a stanowcze „nie” brzmi niemal jak ostatnie, bardzo ciche pożegnanie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.