Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż paracord (★) | Marmurkowy gradient (FN) ×
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy (★) | Tygrysi kieł (FN) ×

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

prawdaczyfalsz.png.4c7ebd6b925ae675b5ad3645ce248977.png.d57e0d5bca20a9fded4729edc4de3056.png

Waszym zadaniem będzie odgadnięcie, które z tych historii są prawdą, a które kłamstwem

→  Każdy ma tylko jedną próbę
→  Osoba, której jako pierwszej uda się odgadnąć otrzyma 10 punktów reputacji. Dodatkowo każdy biorący udział użytkownik zostanie nagrodzony punktem reputacji

→ Wyniki zabawy: 13/07/26

→ Bohaterem tej serii jest: @ FUTUBA.

 

Powodzenia!

lZirupg.png.826664ba4c74b38edae599f1d94a6528.png.551442bf5fb587ff157f9989c0bf226c.png

1.png.44bd7fc44bc4ba414c2025cfc4374080(1).png.97b4e579f89c025fbba6d65796b7fc6c.png.20a53e5baedfa80c5dd0db7755cde511.png

Czerwiec 2008 roku, dzień przed zakończeniem roku szkolnego. W nagrodę za dobre oceny miałem dostać od rodziców nowy telefon. Sprzęt już leżał w domu, schowany w szafie, ale oczywiście nie mogłem wytrzymać. Postanowiłem go na chwilę „pożyczyć”, żeby nagrać swój pierwszy film – wymyśliłem sobie, że nagram jak odpalam zapałkę z pstryczka.
Zamiast jednak zrobić to w bezpiecznym miejscu, poszedłem na wał, gdzie było pełno wysuszonej trawy.
No i na nagraniu uwieczniłem nie tylko trik, ale również to, co stało się sekundę później. Płonący łebek odprysnął prosto w tę suchą trawę i wszystko momentalnie stanęło w ogniu. Chciałem dzwonić po straż, ale w telefonie nie było karty SIM i w panice nie miałem pojęcia, jak wybrać numer alarmowy.
Zamiast gasić, po prostu stamtąd uciekłem, modląc się, żeby nikt mnie nie złapał. Jak wracałem do domu, z naprzeciwka minęły mnie na pełnej bombie wozy strażackie. Ktoś z sąsiedztwa na szczęście zauważył dym. Wał ugasili, telefon odłożyłem do szafy, a nagranie przez lata było moim najbardziej strzeżonym sekretem.

2.png.8045be3e6a44dcb3d539bd1051d0cc40(1).png.22c749e25c881d4ef2b83600ed288173.png.2fdb99f4fed2a71f788515abc77413d4.png

Mój tata miał działkę, którą wynajmował facetowi pod komis samochodowy. Pewnego razu w niedzielę poszliśmy tam z bratem i zaczęliśmy rzucać się dla zabawy kamykami po całym placu. Byliśmy święcie przekonani, że w weekend nikogo tam nie ma.
No i nagle nastąpił idealny, wręcz filmowy zbieg okoliczności. W tym samym ułamku sekundy, w którym zamachnąłem się i wypuściłem z ręki kamień, otworzyły się drzwi od biura komisu - w tym momencie wyszedł chłop, który wynajmował ten plac, a ja mu tym kamykiem trafiłem prosto w czoło.
Doznałem takiego szoku, że nie wiedziałem co zrobić, więc razem z bratem postanowiliśmy uciec.

3.png.cf961143818be04187b3114dd09f6eab(1).png.35404b58e915ec01aa88e785fe78ed9f.png.7d73958eca9112825b69debca73082ce.png

W gimnazjum byłem najgorszy z plastyki, często opuszczałem zajęcia i miałem złe podejście do mojego nauczyciela.
W 3 klasie wychodziła mi na koniec ocena 1, ale wtedy za namową wychowawcy uczęszczałem na lekcje. W ostatni dzień szkoły (piątek) cała klasa się zgadała, aby uciec z plastyki, która była ostatnią lekcją. Oczywiście jak reszta klasy się na to zgodziłem, ale po paru minutach uświadomiłem sobie swoją sytuację i stwierdziłem, że zostane na tej lekcji. Koniec końców nauczyciel dał mi 5 na koniec roku.

 

  • Lubię to! 5
  • Wow 1
  • Uwielbiam 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.