Skocz do zawartości
BIG GIVEAWAY - Nóż z hakiem oraz inne skiny ×
Łukasz.

[70] Czy sukces zawodowy prawie zawsze odbywa się kosztem życia prywatnego?

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

605353035_TRUDNETEMATY1.png.28f39613c01d0e2f93b7c0ff4eb42fcc.png.ddf0fd4234ce61075c554f220b3e89b4.png

Sukces. To słowo odmieniamy dziś przez wszystkie przypadki. Chcemy go osiągnąć, gonimy za nim, zazdrościmy go innym. Od najmłodszych lat słyszymy, że ciężka praca zostanie nagrodzona, że warto się starać i nigdy nie odpuszczać. Ambicja stała się cnotą, a wytrwałość niemal obowiązkiem.

Tylko nikt nie mówi o rachunku, który często przychodzi znacznie później.

Bo sukces zawodowy rzadko zabiera nam coś od razu. Nie puka do drzwi i nie mówi: „Oddaj mi swoje relacje, wolny czas i spokój”. On działa po cichu. Zabiera po kilka minut każdego dnia. Wieczór, który miał być wspólną kolacją, zamienia się w odpowiadanie na maile. Sobotni spacer zostaje przełożony, bo „muszę tylko dokończyć raport”. Telefon dzwoni podczas rodzinnego obiadu, a rozmowa trwa pięć minut. Potem dziesięć. W końcu wszyscy przestają czekać.

To właśnie jest najgroźniejsze. Nie wielkie decyzje, ale setki małych.

Wystarczy rozejrzeć się wokół. Ilu z nas zna kogoś, kto wraca do domu tak zmęczony, że jedyne, na co ma siłę, to usiąść przed telewizorem? Ilu rodziców słyszy od swoich dzieci: „Pobawisz się ze mną?”, a odpowiedź brzmi: „Za chwilę”? Tyle że ta chwila często nigdy nie nadchodzi. Dziecko zasypia, a rodzic zostaje z wyrzutami sumienia i przekonaniem, że jutro będzie lepiej. Jutro znajdzie więcej czasu.

Jutro.

To chyba najbardziej zdradliwe słowo współczesności.

Przecież każdy z nas zna parę, która jeszcze kilka lat temu wydawała się nierozłączna. Wspólne plany, wakacje, śmiech, zdjęcia z podróży. Potem jedno dostało awans. Drugie zaczęło pracować na zmiany. Coraz mniej wspólnych wieczorów. Coraz więcej rozmów sprowadzających się do: „Co jest na obiad?”, „Zapłaciłeś rachunki?”, „Muszę jeszcze coś skończyć”. Nie było wielkiej kłótni. Nie było spektakularnego rozstania. Było tylko powolne oddalanie się od siebie. Tak ciche, że nikt go nie zauważył, dopóki nie było za późno.

Może właśnie dlatego tak trudno odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule.

Bo z jednej strony trudno odmówić wartości ciężkiej pracy. Dzięki niej rozwijamy się, realizujemy marzenia, zapewniamy bezpieczeństwo sobie i bliskim. Problem zaczyna się wtedy, gdy praca przestaje być środkiem do celu, a sama staje się celem.

Zastanawia mnie, jak bardzo zmieniło się nasze postrzeganie sukcesu. Jeszcze niedawno sukces oznaczał możliwość spokojnego życia. Dziś często oznacza brak czasu na to życie. Mówimy o kimś z podziwem: „On ciągle pracuje”, „Ona praktycznie nie wychodzi z biura”, „Nie pamięta, kiedy miała urlop”. Kiedyś takie zdania były ostrzeżeniem. Dziś bywają komplementem.

Media społecznościowe tylko podsycają ten sposób myślenia. Scrollujemy zdjęcia ludzi z laptopami na plaży, relacje z konferencji, kolejne informacje o awansach i nowych biznesach. Widzimy efekt końcowy, ale nie widzimy samotnych wieczorów, odwołanych spotkań z przyjaciółmi czy dzieci, które nauczyły się nie pytać, kiedy mama albo tata wrócą wcześniej z pracy.

A przecież sukces nie powinien polegać na tym, że stać nas na wszystko... poza czasem.

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że żyjemy w świecie, w którym obecność fizyczna mylona jest z byciem razem. Ile rodzin siedzi dziś przy jednym stole, ale każde patrzy w swój ekran? Ile par spędza wspólny wieczór, jednocześnie odpisując klientom albo kończąc prezentację na następny dzień? Technicznie są obok siebie. Emocjonalnie dzielą ich kilometry.

Nie twierdzę, że każdy ambitny człowiek skazuje swój związek na porażkę. Znam ludzi, którzy potrafią zamknąć laptop o szesnastej i naprawdę być z rodziną. Znam też takich, którzy od lat powtarzają, że „jeszcze tylko ten projekt”, „jeszcze tylko ten awans”, „jeszcze tylko trochę odłożę pieniędzy”. Problem w tym, że życie nie czeka na dogodniejszy moment.

Dzieci dorastają niezależnie od terminów w kalendarzu. Rodzice się starzeją, nawet jeśli mamy ważne spotkanie. Przyjaciele w końcu przestają proponować kolejne wyjścia, gdy zbyt wiele razy słyszą odmowę. Relacje nie rozpadają się przez jedną wielką decyzję. Umierają z braku czasu, uwagi i zwykłej obecności.

Może więc warto zadać sobie pytanie, które brzmi banalnie, ale potrafi zaboleć.

Jeśli jutro straciłbyś swoją pracę, ilu ludzi zostałoby przy Tobie dlatego, kim jesteś, a nie dlatego, czym się zajmujesz?

Bo stanowisko można zmienić. Firmę również. Nawet karierę da się zbudować od nowa. Znacznie trudniej odbudować relację z dzieckiem, które przestało opowiadać o swoim dniu, partnerem, który nauczył się radzić sobie bez nas, czy przyjacielem, który zrozumiał, że zawsze będzie na końcu listy priorytetów.

Być może prawdziwy sukces nie polega na tym, ile zarabiamy ani jak brzmi nazwa naszego stanowiska. Być może polega na tym, że po latach mamy do kogo wrócić i z kim świętować wszystkie osiągnięcia. Bo nawet największy zawodowy triumf zaskakująco cicho wybrzmiewa, gdy nie ma obok nikogo, z kim można się nim podzielić.

A teraz Wasza kolej.

Nie ma tutaj jednej dobrej odpowiedzi. Każdy ma inne doświadczenia i inne priorytety, dlatego tym bardziej jestem ciekaw Waszego zdania.

  1. Czy sukces zawodowy prawie zawsze wymaga poświęcenia życia prywatnego?

  2. Czy zdarzyło Wam się wybrać pracę zamiast rodziny lub partnera? Dlaczego?

  3. Co jest trudniejsze do odbudowania – kariera czy relacje?

  4. Czy pracodawcy oczekują dziś zbyt dużej dyspozycyjności?

  5. Czy wysokie zarobki są warte utraty czasu z bliskimi?

  6. Czy media społecznościowe wywierają na Was presję ciągłego rozwoju?

  7. Gdzie według Was kończy się ambicja, a zaczyna pracoholizm?

  8. Czy potraficie całkowicie odciąć się od pracy po wyjściu z biura?

  9. Gdybyście dziś mogli wybrać jeszcze raz – postawilibyście na karierę czy więcej czasu dla najbliższych?

  10. Jak Wy definiujecie prawdziwy sukces?

  • Lubię to! 2
  • Uwielbiam 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.