Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Redaktor Naczelny
Opublikowano

MvImfpH.png

Witam wszystkich, w tym wywiadzie mamy przyjemność gościć @ Apple. , czyli Mateusza – 24-letniego użytkownika, którego możecie kojarzyć z działu typera. Mateusz od niedawna pełni również rolę moderatora. Porozmawiamy o jego początkach, pasjach i życiu codziennym. Zapraszam do lektury i poznania go trochę bliżej!

k8UEUfh.png

Fisha:
Kolejnym gościem jest Apple. Postanowiliśmy zaprosić go do rozmowy, żeby trochę lepiej go poznać i dowiedzieć się więcej o jego obecności na forum. Na początek powiedz nam, kiedy pojawiłeś się tutaj po raz pierwszy i jak wspominasz swoje początki?

Apple: 

Na początek to, czołem wszystkim czytelnikom. Tak, konto mam tutaj od sierpnia 2023, lecz działać co nieco zacząłem od lipca 2024. Początki wspominam całkiem dobrze, przybyłem tutaj z innej sieci i od buta wstąpiłem do typerki, w tamtym czasie bardzo umarłego działu. Duża w tym ręka @ Lanek , dzięki niemu tu w sumie się pojawiłem.

 

Fisha:

Skoro wspomniałeś o swoich początkach i o tym, że do typerki trafiłeś praktycznie od razu, jak wyglądały Twoje pierwsze miesiące na forum? Od początku czułeś, że to miejsce dla Ciebie, czy potrzebowałeś trochę czasu, żeby się rozkręcić i lepiej poznać społeczność?

Apple: 

Pierwsze miesiące wyglądały, że tak powiem normalnie. „Pracowałem” sobie w swoim dziale i starałem się, aby to chodziło ładnie. Szczerze? Wiedziałem, że jest to duża sieć, co wiąże się z dużą grupą ludzi i czułem, że to może być moje miejsce, ponieważ lubię jak mam sporą aktywność w tematach, które wstawiam, a duża społeczność to ułatwia. To odpowiadając na drugie pytanie, nie potrzebowałem zbyt dużo czasu, aby się rozkręcić.

 

Fisha:
Skoro tak szybko odnalazłeś się na forum, to powiedz, co najbardziej motywuje Cię do dalszej aktywności? Zauważyłam też, że w typerce często sam wychodzisz z inicjatywą i proponujesz użytkownikom nowe zabawy, w których można typować coś innego niż tylko rozgrywki sportowe. Skąd bierzesz pomysły na takie inicjatywy i co sprawia Ci w tym największą frajdę?

Apple:
No dla mnie największą motywacją jest właśnie aktywność pod publikowanymi tematami, to w sumie jest najważniejsze w tego typu tematach. To sprawia, że chce się to robić dalej. Skąd biorę te wszystkie pomysły? Hmmm, jest to dobre pytanie, niektóre biorę z życia tak naprawdę i przerabiam je tak, aby były, jak najprostsze do zrozumienia. Dodam jeszcze, że w notatniku dalej jest parę pomysłów, które nie zobaczyły światła dziennego około (trzy z nich nawet z Chat GPT są).

 

Fisha:
Na Katujemy jest całkiem sporo użytkowników, którzy angażują się w naszą pracę, na pewno sprawia ci to dużo satysfakcji mi również, a powiedz, jak to wszystko wygląda od „zaplecza”? Co jest najtrudniejsze w roli typera i czy według Ciebie każdy by się w tym odnalazł?

Apple:
Według mnie nie jest to trudna rola do ogarnięcia, ale nie każdy by się w tym odnalazł. Spotkałem już kilka gwiazdeczek przez całą swoją „karierę” na tej randze, które sobie nie radziły. Wydaje mi się, że najtrudniejsze w tym jest właśnie znalezienie tej równowagi, między monotonią wrzucania tych samych tematów, w których tak naprawdę zmieniają się tylko zespoły, a tworzeniem czegoś nowego. Ja sam tutaj na katujemy, miałem sporą przerwę. Prawdopodobnie związaną z tą monotonią, wypaleniem i brakiem pomysłów, wróciłem jakoś niedawno w sumie, w grudniu bodajże po 10-miesięcznej przerwie, ale to przez @ Irytująca , tak bardzo prosiła, że aż już się zgodziłem.

 

Fisha:
Ciężko jest odmówić naszej Oli, a już w ogóle, kiedy prosi tak ładnie. Niestety wypalenie potrafi dopaść każdego zarówno na forum, jak i w życiu prywatnym. Dobrze jednak, że udało Ci się wrócić i znów działasz aktywnie. Od niedawna przybyły Ci również nowe obowiązki, jako moderator — czyli trochę „brudnej” roboty. Jesteś w stanie uchylić nam rąbka tajemnicy i opowiedzieć, jak wygląda praca na tak dużym forum? Ile czasu trzeba na to poświęcić i z jakimi sytuacjami moderatorzy spotykają się najczęściej?

Apple:
Ano przybyły nowe obowiązki, trochę tak znienacka, bo w ostatni dzień rekrutacji coś tam nabazgrałem, no ale ku zdziwieniu się udało. Tak, co by tutaj zdradzić. Najczęstsze sytuację to chyba po prostu zgłoszenia od użytkowników, są to różne przypadki zgłoszeń. Rolę moderatora można w sumie porównać do sekretariatu, np. w urzędzie, tylko troszkę inaczej to działa. Ludność coś zgłasza, my moderatorzy to staramy się rozwiązać, jeśli my nie możemy, to robią to osoby o wyższym stanowisku. Co do czasu poświęconego, tutaj nie ma jakieś dokładnej odpowiedzi, jest to różnorodne.

 

Fisha:

Zostając moderatorem miałeś jakieś obawy albo wyobrażenia o tej roli, które później okazały się zupełnie inne w praktyce?

Apple:

Tak, dokładnie tak.

Nie, nie miałem żadnych obaw ani tego typu myśli. Wiedziałem bardzo dobrze, z czym ta rola się wiąże. Poprzedni projekt dał mi sporą dawkę doświadczenia, teraz wystarczyło przypomnieć sobie parę rzeczy. Oczywiście są różnice w niektórych aspektach, ale to tak jest wszędzie.

 

Fisha:
Wspomniałeś, że to nie jest Twój pierwszy projekt i masz już doświadczenie z innych miejsc. Jestem więc ciekawa, ile łącznie lat udzielasz się na forach internetowych związanych z tematyką CS? Jak zaczęła się Twoja przygoda z takimi społecznościami i czy pamiętasz jeszcze swoje pierwsze kroki w tego typu miejscach?

Apple:
O kurde, teraz dałaś trudne pytanie. Nie pamiętam dokładnie, ale strzelam w rok 2018/2019, wtedy zacząłem próbować swoich sił jako admin na serwerach CS 1.6. Po złapaniu trochę doświadczenia dostałem szansę w UBT 1.6. Nie wiem, jak dużo czasu spędziłem na tej randze, ale wiem, że jak już zrezygnowałem to miałem moment dłuższej przerwy od społeczności, grać sobie grałem. Moment, w którym wróciłem, to była końcowa 2021 roku, podanie na typera złożyłem szybko nawet nie wiem, czy po tygodniu bycia tam. Mija około miesiąc, otwierają rekrutację na moderatora, i co robię? Ano pisze podanie. Jak już można się domyślić, dali mi szansę, po paru miesiącach awans do administracji, potem rozstania, aż do momentu, w którym się znajdujemy teraz. Tak by to wyglądało mniej więcej.

 

Fisha:
Masz całkiem długą drogę i widać, że towarzyszyły Ci różne etapy od admina serwera aż po rangi na forum. Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz związana z Twoją internetową tożsamością. Chodzi o twój nickname — towarzyszy Ci od początku swojej drogi, czy pojawił się dopiero później. Może kryje się za nim jakieś ukryte znaczenie lub historia?

Apple:
Nieee, na samym początku mój nick na forach to był inny. Miałem wtedy nick PlayerTheCounterStrike :D (z tą emotką na końcu). Obecny mam od momentu powrotu, czyli od 2021 roku. Skąd się wziął? Każdy ze znajomych na mnie mówi "jabko", więc w internecie postanowiłem dać inną tego wersje, a dlaczego mówią tak na mnie? Tego nie zdradzę.

 

Fisha:
Czyli Twój obecny nickname ma powiązanie z Twoim życiem prywatnym. Odejdźmy więc na chwilę od forum. Mateuszu, jak wygląda Twoje życie poza internetem? Pracujesz, studiujesz, a może łączysz jedno z drugim? Co lubisz robić w wolnym czasie?

Apple:
Pracuje, pracuje, po skończeniu technikum jakoś nie miałem ochoty uczyć się dalej, powiedziałem sobie, że wrócę do tego potem, no i jak na razie do tego nie doszło. Prace mam w urzędzie, czyli nie tak źle. Wolny czas spędzam różnie, od grania w gierki, po wychodzenie gdzieś czy to granie w piłkę dla relaksu.

 

Fisha:
Najważniejsze znaleźć w sobie ten balans między pracą, a odpoczynkiem. Czy jest coś, co szczególnie pomaga Ci się zrelaksować po cięższym dniu w pracy?

Apple:
Hmmm, odpowiem na to pytanie krótko, piwko. Lubię sobie wypić czasami Coronke po pracy.

 

Fisha:
Krótko i konkretnie, skoro już jesteśmy przy temacie pracy, jak wygląda Twój typowy dzień pracy w urzędzie? Masz raczej spokojne obowiązki, czy zdarzają się momenty, kiedy nie wiesz w co ręce wsadzić?

Apple:
Raczej mam spokojne obowiązki, tylko też trzeba zaznaczyć, że moja praca nie podlega tylko siedzeniu przy papierach. Chociażby gdy jest okres letni, to siedzę sobie nad jeziorkiem i wypożyczam sprzęty wodne. Mam w tym trochę różnorodności chociaż.

 

Fisha:
Teraz to mnie zaskoczyłeś, nie miałam zielonego pojęcia, że pracownik urzędowy podczas okresu wakacyjnego wypożycza sprzęt wodny, ale jakby tak się zastanowić to jest ciekawa alternatywa do oderwania się od biurka i ciągłej monotonnej pracy w jednym miejscu. Wiadomo, praca z ludźmi bywa różnorodna i wymaga dużo cierpliwości, czy podczas pracy zapadła Ci w pamięć jakaś nietypowa lub zabawna sytuacja związana z ludźmi?

Apple:
Nooo trochę opowiadania jest o różnych czynnościach tej pracy. Ludzie bywają specyficzni, potrafią kłócić się czy to podnosić głos o byle błahostkę. Hmm, pewnie sporo było zabawnych sytuacji, ale jakoś żadnej nie mam, która nadawałaby się do tego, aby ją opowiedzieć.

 

Fisha:
Jak to w wielu zawodach bywa, czasami można trafić naprawdę na różne charaktery i sytuacje, które wypływają na resztę naszego dnia. Wcześniej wspominałeś, że po technikum postanowiłeś na razie zrobić przerwę od dalszej nauki, na jaki kierunek uczęszczałeś w technikum? Ten wybór był w jakiś sposób powiązany z Twoimi zainteresowaniami, czy to zwykły przypadek? Miałeś także „kiedyś” podjąć studia zastanawiałeś się, co dokładnie chciałbyś studiować?

Apple:
Dokładnie masz rację, na mnie może aż tak bardzo nie wpływają takie sytuacje, bo zazwyczaj zawsze biegam z pozytywnym humorem.
Ta przerwa już się troszkę ciągnie jakby nie patrzeć, ale wracając, skończyłem ekonomię, wybór, no ale może tak musiało być. Co do kierunku dalszej nauki, ciężko mi powiedzieć, mógłbym dalej pociągnąć jakąś bankowość, mógłbym zupełnie zacząć coś innego, coś związane z informatyką, może też jakąś administrację, aby zawojować cały urząd i przejąć w nim dowództwo haha.

 

Fisha:
Masz maturę, więc spróbujesz, kiedy będziesz na to gotowy. Kto wie, może kiedyś faktycznie zostaniesz szefem w urzędzie i będziesz rządził tymi babeczkami, co zawsze mają czas na kawkę. Jak już jesteśmy przy czasach technikum to opowiedz, jak wspominasz ten okres? Co wspominasz najlepiej z tamtego czasu?

Apple:
Kurczę, fajny temacik. Wspominam dobrze, było śmiesznie, ciekawie, z nutką kwarantanny, gdy z ziomkiem do wicedyrektora krzyczeliśmy „Tomek! Ku*wa! Zamykamy, zamykamy!!” chodzi oczywiście o fejkowego covida-19 (Tomek nic nam nie zrobił, uśmiechnął się parę razy i poszedł dalej). Tak naprawdę wszystko wspominam z uśmiechem na twarzy. Spoczko klasa, spoczko nauczyciele, szkoda, tylko że te zdalne tyle trwało, zabrało to kilka imprez w tym studniówkę.

 

Fisha:
Niestety też byłam w tym roczniku, który nie miał studniówki. Z plusów matury ustnej też nie było. Czy był jakiś przedmiot albo nauczyciel, którego szczególnie dobrze wspominasz? A może przeciwnie, jest coś ze szkolnych lat, co zapadło Ci w pamięć raczej z tych mniej przyjemnych powodów?

Apple:
Ooo, no dużym plusem jest brak tej ustnej. Oczywiście, geografia. Bardzo lubiłem ten przedmiot, ale to może też przez nauczyciela, był mega, szeryf teksasu. Wychowanie fizyczne — ulubiony przedmiot, ale to raczej bez niespodzianek, matematyka też całkiem w porządku była, może dlatego, że nauczycielem był nasz wychowawca. Ktoś nieprzyjemny? Wredna baba od ekonomii w klasie 3 i 4, tylko tyle.

 

Fisha:
A powiedz szczerze, czy czasem zdarza Ci się pomyśleć, że chciałbyś na chwilę wrócić do tych bardziej beztroskich czasów dzieciństwa i szkoły, gdzie największym problemem była kartkówka albo sprawdzian? Co najlepiej wspominasz ze swojego dzieciństwa?

Apple: 
Ojej, pewnie, że czasami są przemyślenia o przeszłości, największe zazwyczaj w gronie znajomych, do tego ognisko, piweczko czy to drineczek i wtedy to rozmowa się klei. Nie skłamię, jeśli powiem, że dużo osób by chciało wrócić do takich czasów, chociaż na chwilę. Wszystko wspominam dobrze, jakieś pierwsze zauroczenia, jakieś szponty, chwile szczęścia i płaczu. Nieee, dobra jest jedno wspomnienie na ten moment, którego dobrze nie wspominam, próba nauczenia mnie jazdy na rolkach/łyżwach, łoo matko do tej pory nie umiem.

 

Fisha:
Widać, że mimo różnych przygód wspominasz dzieciństwo z dużą radością. Czy jako dziecko miałeś jakieś wymarzony zawód lub marzenie, które pamiętasz?

Apple:
Chyba odpowiem jak większość facetów, że jako dziecko myślało/marzyło się o byciu piłkarzem. Nic innego mi się nie przypomina, lecz bardzo prawdopodobne jest to, że na pewno było jeszcze jakieś dziecięce marzenie.

 

Fisha:
Haha, piłkarz to obowiązkowy etap w dzieciństwie wielu osób.  A powiedz, czy było coś jeszcze, co jako dzieciak sprawiało Ci największą frajdę, jakaś konkretna aktywność, hobby albo sposób spędzania czasu, do którego do dziś masz sentyment?
Apple:
Tak, znowu nawiązanie do piłki będzie, a dokładnie były to karty piłkarskie. Strasznie lubiłem je zbierać, różne wymiany z osobami ze szkoły, namawianie rodziców do kupowania, albo dziadków, a jako to z dziadkami, zaraz do kiosku się szło po dwie paczusie haha. To wspominam bardzo dobrze. Co ciekawe albumy trzymam dotąd, a niektóre karty z 2012 roku, to tam ładnie w górę poszły. Któż to wie, może to była inwestycja w przyszłość.

 

Fisha:
No proszę, czyli już od najmłodszych lat wiedziałeś, że to może być opłacalny biznes. Fajnie, że jakiś element z Twojego dzieciństwa został z Tobą do dziś. Wcześniej napisałeś, że w piłkę grasz dla relaksu a jak to wyglądało wcześniej? Miałeś epizod w jakimś klubie sportowym, czy zawsze była to raczej gra dla przyjemności?

Apple:
Nie, nie, dla przyjemności jest to jakoś od +/- półtora roku. Przed tym mocno forsowałem granie, od najmłodszych lat można powiedzieć (gdy mieszkałem w mieście), to już wtedy były pierwsze jakieś szkółki piłkarskie. W wieku 10 lat, jak się przeprowadziliśmy na wieś, to była mała przerwa od takiej piłki. Spowodowana brakiem klubów dla młodzików, oczywiście, że jakieś możliwości były, ale to było wszystko dosyć daleko + tam jakieś braki czasu/remonty i takie duperele. Po niespełna 3 latach otworzyła się u nas, na miejscu Szkółka Piłkarska i sobie tak wróciłem. Potem przejście do seniorów, ale to jedna wielka kopanina. Aż przyszedł bardziej teraźniejszy czas i brak możliwości dalszego grania w taki sposób (nazwijmy to problemami zdrowotnymi) i teraz pogrywam sobie na hali bądź mniejszego rozmiaru orliku.

 

Fisha:
Widać, że Twoje zainteresowanie piłką nożną towarzyszyło ci przez wiele lat i nadal sprawia Ci to przyjemność. Masz jakiegoś swojego ulubionego piłkarza, którego jakoś szczególnie cenisz? I przy okazji,  jaka jest najcenniejsza albo Twoja ulubiona karta z kolekcji, którą posiadasz?

Apple: 
Jestem madridistą, więc powinienem tutaj wymienić Cristianooo, ale jest sporo piłkarzy, których bardzo lubię. Coś dla kibiców Barcelony, bardzo lubię oglądać jednego z waszych piłkarzy, zobaczyłbym go w białym trykocie, zgadnijcie o kogo chodzi.
Łoo matko, bym musiał sobie odświeżyć pamięć z tymi kartami, wydaje mi się, że najcenniejsza może być któraś z Euro 2012. Ulubionej nie mam, wszystkie są spoczko.

 

Fisha:
No proszę, madridista z nutką sympatii do zawodnika Barcelony, brzmi to intrygująco, ja nie zgadnę o kogo chodzi, ale może nasi czytelnicy będą znali tego zawodnika. A na koniec, gdybyś miał wybrać jeden mecz albo moment piłkarski, który zrobił na Tobie największe wrażenie jako kibicu, to co by to było?

Apple:
Kurczę, nie dam rady wymienić jednego, jeden no już z legendarnych momentów to jest 92:48, kto wie ten wie haha. Do tego można wymienić ikoniczną przewrotkę Cristiano Ronaldo z Juventusem, 5 bramek Roberta w 9 minut, też to był niesamowity moment. Tutaj naprawdę można by było tego wymienić sporo, ale nie ma co przynudzać czytelników, nie wszyscy to fani piłki nożnej.

 

Fisha:
Masz rację, moglibyśmy o tym rozmawiać jeszcze długo, ale żeby nie zanudzić osób, które nie siedzą aż tak w piłce, zmieńmy trochę temat. Akurat piszę to w porze obiadowej, więc temat niech będzie adekwatny do pory dnia. Powiedz, masz jakieś swoje ulubione danie lub kuchnię, do której zawsze chętnie wracasz? A może jest coś, czego totalnie nie jesteś w stanie zjeść?

Apple:
Więc tak, nie mam ulubionej kuchni, ale mogę wymienić kilka przysmaków, które lubię jeść. Pizza, bardzo lubię, różne rodzaje, ale są też wyjątki: z ananasem lub rybą mi nie podchodzą. Ziemniaczki z kotlecikiem / devolay, z kurczaczka do tego suróweczka, niby zwykły niedzielny obiad, ale go uwielbiam. Spaghetti — kocham, jakieś sushi też czasem lubię zjeść, coś jeszcze na pewno bym mógł wymienić, lecz nie ma co, bo głodny się robię. Czego nie lubię, grochówki, jakichś zup dyniowych i tego typu, ostatnio jakoś też nie przepadam za śledziami w śmietanie + ziemniaki, jakoś tak zepsuło mi się to. Powiedzmy, że tyle wystarczy, a jak już jesteśmy przy jedzeniu, to smacznego dla czytelników, może akurat będą coś wcinać.

 

Fisha:
No to zrobiłeś niezły przegląd swoich gustów smakowych od klasycznej pizzy, przez niedzielny obiad, aż po sushi. Przyznam, że po takim zestawieniu narasta we mnie głód. Jesteś bardziej typem, który lubi odkrywać nowe smaki i próbować różnych rzeczy, czy raczej trzymasz się sprawdzonych dań, które wiesz, że na pewno Ci smakują? Co najdziwniejszego zjadłeś w swoim życiu?

Apple:
Zdecydowanie to drugie, na razie trzymam się sprawdzonych dań, nie potrzeba mi aktualnie nowości. Nie odpowiem na drugie pytanie, nie przychodzi mi totalnie nic do głowy, na 100% były jakieś szalone mieszanki czegoś, co skutkowało fontanną na tronie króla.

 

Fisha:
No i widzę, że eksperymenty kulinarne też się zdarzały, choć nie zawsze kończyły się najlepiej. Może kuchenne rewolucję odstawmy na bok i przejdźmy do czegoś bardziej „życiowego". Gdybyś miał wskazać jedną rzecz, która do tej pory nauczyła Cię najwięcej w życiu, to co by to było? Zdarzyła, Ci się w życiu sytuacja, który wpłynął na to, jakim jesteś człowiekiem?

Apple:
Różne sytuacje uczą człowieka, nawet można powiedzieć, że takie najmniejsze. Pewnie jakieś sytuacje były co mnie jakoś zmieniły. Nie wiem, może jakieś nieudane relacje, to zawsze daje do myślenia.


Fisha:
Masz rację  nawet z najmniejszych sytuacji jesteśmy w stanie czegoś się nauczyć, a nieudane relacje często dają najwięcej do myślenia. A skoro już jesteśmy przy temacie ludzi i relacji, to powiedz  jakie cechy najbardziej cenisz w osobach, którymi się otaczasz? Co sprawia, że ktoś trafia do Twojego grona?

Apple:
Trzeba by było to podzielić na dwa rodzaje, są relacje między mną a znajomymi oraz relacje bliższe, te znacznie cięższe haha. Od znajomych nie wymagam dużo, niech każdy będzie sobą, za dużo nie wali w ch**a, i takie te. Przy tej drugiej grupie patrzę mocno na szczerość, zaufanie, jaką osobą jest prywatnie, żeby zaraz się nie okazało, że tu toksyczność się zrobi. Dużo z tego oczywiście działa w dwie strony moim zdaniem.

 

Fisha:
Dobrze to napisałeś, faktycznie relacje znajomych, a te bliższe to zupełnie inny poziom. No i masz rację wszystko musi działać w obie strony. Jak według Ciebie zmieniają się relacje międzyludzkie w dzisiejszych czasach? Masz wrażenie, że są one bardziej powierzchowne niż kiedyś, czy to raczej zależy od ludzi?

Apple:
Uważam, że są bardziej powierzchowne. Idzie to po prostu w złą stronę. Kiedyś zdecydowanie było łatwiej coś zbudować, a teraz? Teraz jest ciężko o takie coś, ludzie podchodzą do tego na wyjebce, bez zaangażowania, emocji, rozmowy opierają się na krótkich odpowiedziach. Przykład: ktoś pyta jak minął dzień, odpowiedź — dobrze... I ch*j taka rozmowa. To po co wtedy cokolwiek pisać.

 

Fisha:
W twojej odpowiedzi jest dużo racji często brakuje zaangażowania i chęci do samej rozmowy, a wszystko sprowadza nas do krótkich, suchych odpowiedzi, przez które ciężko nam pchać zwykły temat dalej. Z czego według Ciebie to wynika? To kwestia czasów, wpływu internetu i szybkiego stylu życia, czy raczej podejścia samych ludzi i tego, że po prostu mniej im się chce angażować?

Apple: 
Nie wiem szczerze, ciężko mi na to odpowiedzieć, coś z tym społeczeństwem ewidentnie się stało. Tutaj rozbudowanej wypowiedzi nie będzie, bo nie mam pojęcia, co więcej, dodać.

 

Fisha:
Rozumiem, czasem po prostu ciężko coś więcej dodać. Jak Twoim zdaniem wygląda dziś podejście ludzi do znajomości w internecie  czy takie relacje mają szansę być tak samo wartościowe jak te w realnym życiu, czy jednak zawsze będzie między nimi jakaś różnica?

Apple: 
Szczerze mówiąc, jest teraz masa znajomości przez internet, zaczynając od zwykłych relacji (kolega-kolega, koleżanka-kolega), kończąc na wspólnym życiu, małżeństwie. Wydaje mi się, że w teraźniejszości łatwiej wystartować z relacje przez internet niż w życiu realnym, a spowodowane to może być nie wiem, strachem? Na pewno relacje „online” są wartościowe, ale mimo wszystko przyjaciel w internecie, a w realnym życiu to jest różnica — moim zdaniem.

 

Fisha:
Internet daje większą „łatwość startu”, każda ze stron rządzi się trochę swoimi zasadami. Jak Twoim zdaniem wygląda dziś podejście ludzi do samotności? Masz wrażenie, że w dzisiejszych czasach łatwiej się z nią zmierzyć, czy wręcz przeciwnie – mimo większych możliwości kontaktu ludzie czują się bardziej samotni?

Apple: 
Wydaje mi się, że tak „luźno” do tego podchodzą, jest masa samotnych ludzi i dobrze im z tym. Sam jestem w tym gronie i nie czuje potrzeby szukania kogoś, lecz wiadomo jak jest, zawsze fajnie jest mieć kogoś bliższego, ale bez przymusu. Tak jak wcześniej rozmawialiśmy o tym, społeczeństwo pod względem bliższych relacji jest po prostu zepsute, dlatego samotność stała się czymś zwyczajnym i zwykłym dla życia.

 

Fisha:
Ciekawe podejście, ale masz racje najlepiej mieć do tego luźny dystans. Zejdźmy trochę z tych światopoglądowych tematów. Gdybyś miał nagle dostać miesiąc całkowicie wolnego czasu – bez pracy i obowiązków – jak byś go wykorzystał? Wolałbyś gdzieś wyjechać, odpocząć, czy raczej skupić się na swoich zajawkach i spędzić ten czas po swojemu?

Apple: 
Hmmm, raczej bym to spędził po swojemu, ale w tym też by znalazł się jakiś wyjazd. Tak przydałby się w sumie taki miesiąc, bym robił wszystko i nic.

 

Fisha:
Czyli klasycznie, a jeśli miałbyś wybrać jedno miejsce na taki wyjazd to gdzie i dlaczego akurat tam?

Apple: 
Nie wymienię jednego. Na pierwszy strzał dałbym któryś kraj ze Skandynawii, mimo że nie ma tam dużo rzeczy do zwiedzania, ale same krajobrazy by oddały, piękne widoki tam są. Na drugi strzał dajmy Hiszpanie, a dokładnie Madryt. Mógłbym w końcu pójść na mecz Realu. Coś z Polski, Mazury, miałem pojechać w tamtym roku, ale się nie udało, więc pojadę w tym roku (musi się udać haha) oraz może ponowne spotkanie z górami.

 

Fisha:
No to całkiem konkretne plany Skandynawia dla widoków, Madryt dla klimatu i meczu Realu i mazury jako nasz taki Polski klasyk. Powoli zbliżamy się do końca wywiadu, więc na koniec chciałabym zapytać, jak podobała Ci się nasza rozmowa? Jak oceniasz ogólne przeprowadzenie wywiadu oraz pytania, na które odpowiadałeś? Chciałbyś pozdrowić kogoś z tego miejsca lub coś dodać?

Apple: 
Przyjemny wywiad, rozmowa też bardzo fajna i ciekawa, nie biorę często udziału w takich rzeczach, więc miło było, że dostałem zaproszenie. Myślę, że parę ciekawostek o sobie dałem. Pytania były ciekawe, ważne, że nie na jeden temat, tylko właśnie taka różnorodna tematyka, co do pozdrowień, to pozdrawiam każdego czytelnika.

k8UEUfh.png

 

  • Lubię to! 1
  • Wow 2
  • Uwielbiam 2
  • Sponsor
Opublikowano

Bardzo ciekawe i różnorodne pytania, a jeszcze ciekawsze odpowiedzi na nie. Dobra robota 👌

  • Lubię to! 2
  • Dzięki 1
  • Junior Admin
Opublikowano
1 hour ago, Fisha said:

Hmmm, odpowiem na to pytanie krótko, piwko. Lubię sobie wypić czasami Coronke po pracy.

image.png

  • Haha 2
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.