Skocz do zawartości
BIG GIVEAWAY - Nóż z hakiem oraz inne skiny ×
Gość

[Wywiad] Colette.

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

image.png.0bedc46f71831a41d99c5edf5a8e8277.png

CFO7AMM.png

 

Dziś rozmawiamy z Łukaszem, znanym w sieci jako Colette. Ma 28 lat, jest ojcem sześcioletniej córki w spektrum autyzmu, partnerem, który codziennie balansuje między obowiązkami a własnymi przekonaniami, i pracownikiem biurowym, który nie znosi swojej pracy, ale robi nadgodziny, bo ma dla kogo żyć.

Colette nie udaje, nie gra pod publiczkę i nie boi się mówić rzeczy, które wielu uznałoby za niewygodne lub kontrowersyjne. Jego spojrzenie na świat jest brutalnie szczere: od życia w korpo, przez wychowanie dziecka, po obserwacje społeczeństwa, polityki i mediów. To wywiad z człowiekiem, który nie szuka aprobaty, a jedynie prawdy – nawet jeśli boli.

W kolejnych minutach dowiecie się, kim naprawdę jest Colette, jakie ma wartości, co myśli o współczesnym świecie, i jak wygląda życie ojca dziecka w spektrum. Przygotujcie się na szczerość bez filtra – nie każdy ją zdzierży, ale każdy powinien ją usłyszeć.

 

CFO7AMM.png

 

Tomiczny: Colette, zacznijmy od prostego pytania, które pewnie i tak nie będzie miało prostej odpowiedzi. Kim jesteś, kiedy gasną światła, a zostajesz sam ze sobą?

Colette: Jestem sobą. Bez masek, bez filtrów, bez prób dopasowania się do tego, co ludzie chcieliby widzieć. Nie jestem ani lepszy, ani gorszy od reszty — po prostu bardziej prawdziwy. Nie gram w teatr emocji. Jak coś czuję, to czuję. Jak coś mnie wk***ia, to to powiem. Jak ktoś mi się podoba, też to powiem. A jak nie – to po prostu zniknę.

 

Tomiczny: Brzmi jak brutalna szczerość, którą nie każdy by zdzierżył.

Colette: Bo większość ludzi nie chce prawdy, tylko potwierdzenia, że są w porządku. A ja tego nie robię. Nie będę głaskał nikogo po ego, tylko po to, żeby mnie lubił. W dzisiejszym świecie szczerość to prawie przestępstwo, a ja jestem recydywistą.

 

Tomiczny: Ludzie mówią, że jesteś trudny, chłodny, czasem wręcz nieprzystępny. To maska czy tarcza?

Colette: Tarcza. Ale nie po to, żeby się bronić, tylko żeby nie tracić czasu. Kiedyś ufałem wszystkim, teraz wiem, że nie każdy zasługuje na dostęp do mnie. Samotność to nie kara. To luksus, który rozumie tylko ten, kto naprawdę się sparzył.

 

Tomiczny: Czyli wolisz być sam, niż otaczać się ludźmi?

Colette: Wolę być w ciszy niż w fałszu. Ludzie myślą, że samotność to coś złego, ale to kwestia perspektywy. Samotność jest jak lustro – pokazuje ci, kim naprawdę jesteś, kiedy nie masz się przed kim popisywać.

 

Tomiczny: Ale nie boisz się, że przez to dystansowanie się, tracisz coś ważnego? Bliskość, emocje, więzi?

Colette: Traci się tylko to, co było prawdziwe. A większość relacji to wymiana korzyści: ja coś ci dam, ty coś mi dasz. Nie ma w tym głębi. Wolę kilka autentycznych relacji niż tłum ludzi, którzy udają, że mnie znają.

 

Tomiczny: Często mówisz o szczerości, ale też o brutalności. Gdzie kończy się prawda, a zaczyna zwykła bezwzględność?

Colette: Tam, gdzie kończy się intencja. Jeśli mówię coś po to, żeby kogoś zniszczyć, to jestem dupkiem. Ale jeśli mówię coś, bo to prawda, a ktoś nie potrafi jej przyjąć — to nie mój problem. Nie zamierzam ugładzać rzeczywistości, żeby była strawna.

 

Tomiczny: Mówisz, że nie masz czasu na udawanie. Ale przecież pracujesz w biurze, w miejscu, którego nie znosisz. To nie jest też pewien rodzaj udawania?

Colette: Jest, tylko świadomy. To cena dorosłości. Praca mnie męczy, system mnie wk***ia, ale rachunki się nie zapłacą od gadania o marzeniach. Wstaję rano, robię swoje, potem jeszcze nadgodziny, bo mam dla kogo. Nie dlatego, że kocham korpo, tylko dlatego, że mam córkę. Lili. Sześć lat, w spektrum. I to ona jest sensem tego wszystkiego. Nie będę pi*******ł o pasji, jak ktoś, kto mieszka u rodziców. Pasja jest luksusem, a ja mam obowiązki.

 

Tomiczny: Wspomniałeś o Lili. Jak to jest być ojcem dziecka w spektrum?

Colette: To jakbyś żył w świecie, w którym wszystko działa inaczej, ale tylko ty to widzisz. Lili ma swój rytm, swoje emocje, swoją logikę. I wiesz co? Czasem mnie zawstydza swoją szczerością. Nie umie kłamać. Nie udaje, że wszystko jest okej. Kiedy ją coś boli, to mówi. Kiedy się cieszy – śmieje się całym sobą. Dorośli mogliby się od niej tego nauczyć. Jestem dumny z niej jak cholera, nawet kiedy mam ochotę walić głową w ścianę ze zmęczenia.

 

Tomiczny: Zmieniła cię?

Colette: Totalnie. Kiedyś byłem skupiony tylko na sobie, na tym, żeby przetrwać. Teraz uczę się cierpliwości. Uczę się, że miłość to nie wielkie słowa, tylko codzienne powtarzanie: „dam radę”. Nie mogę być dla niej idealny, ale mogę być obecny. A to więcej warte niż jakiekolwiek perfekcyjne ojcostwo z Instagrama.

 

Tomiczny: Co czujesz, gdy widzisz, jak świat traktuje takie dzieci?

Colette: Wk***. Bo ludzie boją się tego, czego nie rozumieją. Widzą dziecko, które nie patrzy w oczy, i od razu – „dziwne”. A może po prostu inne? Myślą, że empatia to lajki pod postem, a nie zrozumienie drugiego człowieka bez oceniania. Dlatego uczę Lili, że nie musi się dopasowywać. Niech świat się przyzwyczaja do niej, nie odwrotnie.

 

Tomiczny: A co z tobą? Skąd bierzesz siłę, żeby nie pęknąć?

Colette: Nie mam wyboru. Czasem człowiek po prostu musi. Kiedyś piłem, żeby odciąć się od tego wszystkiego, teraz nie mam na to czasu. Siła to nie coś, co masz — to coś, co robisz mimo zmęczenia. Bo jak nie ja, to kto?

 

Tomiczny: Mimo tego wszystkiego — partnerka, dziecko, praca — wciąż ludzie postrzegają cię jako zimnego. Skąd to się bierze?

Colette: Bo nie epatuję emocjami. Nie jestem typem, który wrzuca fotkę z podpisem „moje szczęście”. Ja po prostu żyję. Uczucia pokazuję w działaniu, nie w słowach. Kocham moją kobietę, ale nie będę udawał romantyka z reklamy. Kocham Lili, ale nie będę pisał, że „dziecko to największy dar od losu”. Czasem to też koszmar, zmęczenie, frustracja. Ale szczere.

 

Tomiczny: Jesteś wymagający wobec siebie?

Colette: Chorobliwie. Bo wiem, że świat nie da mi taryfy ulgowej. I nie dam jej też sobie. Może dlatego tak mnie męczy bycie między ludźmi – większość chce współczucia, a ja chcę odpowiedzialności. Nie szukam wymówek. Jak coś spieprzę, to się przyznaję. Ale też nie przepraszam za to, kim jestem.

 

Tomiczny: Co najbardziej cię odpycha w dzisiejszym świecie?

Colette: To, że wszystko jest na pokaz. Emocje, wartości, relacje. Wszyscy grają jak w teatrze. Fałszywa dobroć, sztuczna empatia, poprawność, która zabija autentyczność. Ludzie udają otwartość, ale wystarczy jedno zdanie nie po ich myśli i już jesteś wrogiem publicznym. Świat nie chce prawdy, tylko ładnego opakowania.

 

Tomiczny: A co najbardziej cenisz?

Colette: Autentyczność. Tę surową, niewygodną, czasem nawet brutalną. Wolę kogoś, kto ma odwagę powiedzieć mi „nie”, niż kogoś, kto się uśmiecha i wbija nóż w plecy. Szacunek zaczyna się tam, gdzie kończy się udawanie.

 

Tomiczny: Brzmi, jakbyś był rozczarowany ludźmi.

Colette: Jestem. Ale nie znaczy to, że ich nienawidzę. Po prostu przestałem oczekiwać. Jak się przestaniesz łudzić, to łatwiej oddychać. Ludzie są jacy są. Jedni cię zawiodą, inni zaskoczą. Nie mam pretensji, dopóki ktoś nie kłamie w żywe oczy.

 

Tomiczny: To powiedz wprost — jesteś cynikiem?

Colette: Cynizm to tarcza dla ludzi, którzy zbyt długo wierzyli w bajki. Tak, jestem cynikiem. Ale takim, który wciąż chciałby wierzyć, że ktoś jeszcze potrafi być prawdziwy. To najgorszy rodzaj cynizmu — ten, który nie zabił nadziei.

 

Tomiczny: Co chciałbyś, żeby Lili kiedyś zrozumiała, patrząc na ciebie jako ojca?

Colette: Że byłem. Nawet jeśli byłem zmęczony, zirytowany, nieidealny — to byłem. Że nie musiała udawać, żeby zasłużyć na miłość. I że bycie sobą zawsze będzie ważniejsze niż bycie lubianym.

 

Tomiczny: Szkoła, edukacja. Jak widzisz system, w którym żyje twoje dziecko?

Colette: To fabryka przeciętności. Uczy jak być posłusznym, jak udawać, że się myśli, i jak powtarzać zasady, zamiast uczyć krytycznego myślenia. Lili się tam nie zmieści, więc musimy być kreatywni. Zmuszanie dzieci do norm to tyrania.

 

Tomiczny: A dorosli w tym systemie?

Colette: Hipokryci. Wszyscy chcą udawać, że wiedzą, jak żyć, jak kochać, jak wychowywać. W praktyce patrzą tylko na siebie, na opinie, na wygodę. Jeśli coś cię różni, jesteś „inny” – i natychmiast oceniany.

 

Tomiczny: Media społecznościowe?

Colette: Największa pułapka. Ludzie żyją dla lajków i komentarzy. Wolą wirtualne uznanie od prawdziwego życia. Lili tego nie potrzebuje. Ona uczy mnie, że wartością jest doświadczenie, a nie poklask.

 

Tomiczny: Polityka, religia, ideologie?

Colette: Teatr. Ludzie wierzą, że są dobrzy, a w praktyce liczy się władza i kontrola. Religia i polityka powinna uczyć wartości, a uczy manipulacji i podziału. Nie chcę, żeby Lili dorastała w świecie, który nagradza kłamstwo.

 

Tomiczny: Społeczeństwo XXI wieku?

Colette: Ludzie boją się prawdy, krytyki i odpowiedzialności. Wierzą, że prawa człowieka są na pokaz, że tolerancja to hashtag, że empatia to „lajk”. Prawdziwa odwaga, prawdziwa uczciwość i autentyczność są marginalizowane.

 

Tomiczny: I w tym wszystkim nadal da się żyć normalnie?

Colette: Normalnie? Nie. Ale da się żyć szczerze. I to jest najważniejsze. Dla mnie, dla partnerki, dla Lili. Bo jeśli nie jesteś autentyczny wobec siebie, reszta jest tylko teatrem.

 

Tomiczny: Ostatnie pytanie. Kim chcesz być dla świata?

Colette: Nikim. Serio. Nie chcę być bohaterem, guru, idolem. Chcę być sobą. Kimś, kto mówił to, co myślał, nawet jeśli cisza po tym bolała. Jak ktoś ma z tym problem – to jego problem, nie mój.

 

  • Redaktor Naczelny
Opublikowano

Nasuwa mi się pewna myśl... ale są tego plusy nie musiał czekać aż druga osoba mu odpisze, co przy osobach, z którymi aktualnie przeprowadza wywiad bywa różne. Czasem po kilka dni czeka na odpowiedź 

 aab05250633ff2be5183d757b75d5904.jpg.e500762d558e21001f28148d4382387a.jpg

  • Wrr 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.