Skocz do zawartości
BIG GIVEAWAY - Nóż z hakiem oraz inne skiny ×
moordeks

"Gdybyś mógł/mogła..." Pytanie na dziś 29/09/2025

Rekomendowane odpowiedzi

  • Donator
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.
Opublikowano

O1I6OBa.png

Gdybyś mógł/mogła napisać swoją własną powieść, o czym by była i jaki byłby jej tytuł?

  • Lubię to! 5
  • Uwielbiam 5
  • Donator
Opublikowano

Tytuł: Nienawiść

Opis: Jak ludzkość została wybita do zera

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Gdybym miał usiąść i napisać swoją własną powieść, to chciałbym, żeby to była historia, która nie daje czytelnikowi spokoju jeszcze długo po zamknięciu książki. Nie romansik na plażę, nie kolejne fantastyczne uniwersum kopiujące schematy, tylko coś, co wchodzi pod skórę – powieść, w której bohaterowie są bardziej lustrem niż postacią, a każde wydarzenie zmusza do zadania sobie pytania: „a co ja bym zrobił na jego miejscu?”

 

Fabuła kręciłaby się wokół człowieka, który obsesyjnie próbuje nadać swojemu życiu znaczenie. Nie w wielkim, hollywoodzkim stylu, tylko w tym cichym, codziennym – żeby mieć pewność, że jego istnienie nie rozpuści się w nicości jak kolejny kamyk wrzucony do oceanu. Na początku jego działania wydają się niewinne: dokumentuje swoje życie, spisuje wspomnienia, próbuje budować relacje. Z czasem jednak zaczyna to przyjmować coraz bardziej desperacką formę – wchodzi w różne środowiska, manipuluje ludźmi, prowokuje wydarzenia, tylko po to, by zostać zapamiętanym. W pewnym momencie trudno już odróżnić, czy w ogóle jeszcze żyje, czy jedynie tworzy swój pomnik.

 

Całość byłaby ubrana w klimat duszny i niepokojący, trochę jakby czytelnik nie wiedział, czy to powieść psychologiczna, czy bardziej thriller z elementami filozofii egzystencjalnej. Chciałbym, żeby język był plastyczny, pełen symboli, ale nie przegadany – tak, żeby zamiast pustej refleksji czytelnik czuł ciężar historii.

 

Tytuł wymyśliłbym taki, który od razu oddaje atmosferę ulotności i desperacji. Na przykład „Echa, które milkną” – bo to dobrze obrazuje, że nawet to, co kiedyś brzmiało głośno, w końcu się rozmywa, a cała walka bohatera sprowadza się do tego, by to echo nie ucichło zbyt szybko.

 

To byłaby książka o pamięci, śladzie, jaki zostawiamy, ale i o paranoi, która może się z tego rodzić. Bo im mocniej próbujemy kontrolować to, jak inni będą nas pamiętać, tym bardziej tracimy kontrolę nad tym, kim jesteśmy tu i teraz.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.