Skocz do zawartości
BIG GIVEAWAY - Nóż z hakiem oraz inne skiny ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Administrator
Opublikowano

CIEKAWOSTKA.png

Język polski jest drugim co do wielkości językiem słowiańskim i 38. na świecie pod względem liczby użytkowników. Posiada 32 litery w alfabecie, a do jego cech charakterystycznych należą głoski nosowe ą i ę oraz trudności w wymowie dla obcokrajowców, zwłaszcza z głoskami szeleszczącymi.

 

 

22a.png.d8b661f803474bd61da3264c1f55f776.png.eb152bad0e285e490bb2dced48fae664.png

  • Lubię to! 2
  • Uwielbiam 4
  • Zasłużony
Opublikowano
15 minut temu, Bilbo Baggins napisał(a):

Wiadomo, że Polska pod względem gramatycznym dla obcokrajowców to inny wymiar.

Dokładnie 🤣

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Wiecie, co jest w tym wszystkim najzabawniejsze? Że my sami kompletnie nie doceniamy tego, jak potężny i rozbudowany jest polski. Ciekawostka mówi: drugi największy język słowiański. I to jest fakt – zaraz po rosyjskim. To oznacza, że pod względem użytkowników wyprzedzamy wszystkie inne: czeski, słowacki, ukraiński, bułgarski, serbski itd. Jesteśmy gigantem językowym w Europie Środkowo-Wschodniej, ale w praktyce sami robimy z siebie „biednego kuzyna zza miedzy”. Trochę jakby mieć w ręku króla w talii, a wciąż grać jakby się miało same dwójki.

 

Polski jest też na 38. miejscu na świecie. „Tylko” 38., ktoś powie. Ale spójrzmy inaczej: ilu języków w ogóle jest używanych? Ponad 7 tysięcy. Więc bycie w top 40 to jest elita, to jest Liga Mistrzów. To tak, jakbyśmy byli regularnie wśród najlepszych drużyn piłkarskich świata, a mimo to wciąż gadali, że jesteśmy prowincją.

 

No i alfabet – 32 litery. Niby nic, ale każda z nich ma swoje fikołki. Mamy ogonki (ą, ę), kreski (ć, ś, ź, ń), kropki (ż), daszki (ł). Z punktu widzenia obcokrajowca to nie alfabet, tylko patch notes do klasycznego łacińskiego: „wersja PL z dodatkowymi DLC znakami specjalnymi”. I to jeszcze takimi, których nie da się ogarnąć na klawiaturze QWERTY bez kombinacji klawiszy.

 

Najbardziej jednak lubię moment, gdy ktoś z zagranicy próbuje wymówić nasze „ą” i „ę”. Bo przecież dla nas to oczywiste – wciągasz trochę powietrza nosem i jedziesz. Ale dla obcych? Masakra. Oni kombinują, że „ą” to jakieś „om”, „on”, „ow”, a „ę” to „en” albo „em”. Wygląda to, jakby ktoś próbował jednocześnie mówić i kichać.

 

A jak już dojdziemy do naszych szeleszczących dźwięków – „sz, cz, rz, ś, ź” – to koniec świata. To jest dla cudzoziemców poziom „tryb nightmare”. Słynny łamańce językowe typu „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie” to nie jest zabawa. To jest test lojalności – kto wytrwa, ten staje się honorowym Polakiem. Kto nie, ten wraca do swojego angielskiego i zamawia „beer” zamiast „piwo”.

 

I teraz najlepsze: właśnie te trudności sprawiają, że polski jest tak fascynujący. Bo w świecie, gdzie wszyscy idą na łatwiznę i upraszczają komunikację (angielski już prawie wypruł z siebie wszystkie przypadki i fleksję, żeby był „łatwy”), my mamy 7 przypadków, odmianę przez osoby, liczby, rodzaje, i jeszcze sto tysięcy wyjątków. To jest język, który nie bierze jeńców. Chcesz go ogarnąć? Szykuj się na orkę.

 

Ale efekt końcowy jest taki, że kto już opanuje polski, ten naprawdę wymiata. To jest jak przejście Dark Souls bez śmierci – potem wszystkie inne języki wydają się łatwe.

 

Więc zamiast narzekać, że polski jest trudny, powinniśmy nim się chwalić. Bo to, co dla innych jest „problemem”, dla nas jest codziennością. A dla świata – czymś absolutnie wyjątkowym.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.