Skocz do zawartości
[GIVEAWAY] Nóż survivalowy | Doppler ×
[GIVEAWAY] Bowie Knife | Gamma Doppler ×

Rekomendowane odpowiedzi

  • Redaktor Naczelny
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.
Opublikowano

img2.png.bafda699be560923bd5c035b16cad276.png

REDAKTOR: @  Fisha
UDZIELAJĄCY WYWIADU: @  peRM ?

img3.png.9c6be87f668918c703b2cc744bb3073e.png

[F]: Witam serdecznie, bardzo się cieszę, że zgodziłeś się udzielić wywiadu. Na samym początku bardzo ważny aspekt, czyli twoje samopoczucie, jak się dzisiaj czujesz, czy masz jakieś plany na dzisiejszy dzień?

[P]: Witam również Jak samopoczucie? Aktualnie dobrze, lecz nie czuje się za dobrze, za niedługo na kolejne badania trzeba jechać i tak to się ciągnie. Planów miało się sporo, ale raczej nic nie wyjdzie z tego.

 

[F]: Rozumiem, że takie sytuacje mogą być naprawdę trudne i stresujące, zwłaszcza gdy plany muszą zostać odsunięte na bok. Mam nadzieję, że twój stan zdrowia się poprawi w najbliższym czasie. Samopoczucie też mam nadzieję, że będzie lepsze w końcu po każdej burzy, wychodzi słońce. Na wstępie tego wywiadu chciałabym, żebyś się przedstawił, jak się nazywasz, ile masz lat I skąd jesteś?

 

[P]: Mam na imię Kacper, 22 lata i pochodzę z Rzeszowa.

 

[F]: Kacper! Miło mi Cię poznać. Rzeszów to piękne miasto! Czy mógłbyś opowiedzieć trochę więcej o sobie? Czym się zajmujesz na co dzień i jakie są Twoje pasje lub zainteresowania?

 

[P]: No to może przedstawię się na nowo, aby było lepiej więc tak, mam na imię Kacper, 22 lata, 183 cm wzrostu, pochodzę z Rzeszowa woj Podkarpackie. Jestem strasznym miłośnikiem zwierząt (posiadam 3 psy). Co do zainteresowań to tak, interesuje się sportem, muzyka oraz grami komputerowymi. Kiedyś trenowałem przez 3 lata krav mage, teraz aktualnie tylko MMA od paru lat. Co do pasji, to mam jedną, z której jestem zadowolony, jestem wolontariuszem w schroniskach dla zwierzątek. Co najlepsze, że nie chodzę sam, a ze znajomymi i mi w tym pomagają. Codziennie może na 2-3 godzinki pójdziemy, wyprowadzimy psiaki, jeżeli jakiś wolny podopieczny jest, to również zachęcamy do jakiejś wspólnej zabawy. Kiedyś na początku było trudno pogodzić wolontariat z pracą, ale dało radę. Do pewnego momentu z wolontariatu jechałem prosto do pracy. Troszeczkę się rozpisałem, ale miejmy nadzieję, że to nie przeszkadza.

 

[F]:  Oczywiście, że mi to nie przeszkadza czym więcej rąbka tajemnicy uchylisz tym lepiej. W swojej wypowiedzi wspomniałeś, że udzielasz się jako wolontariusz w schronisku,  jakie są największe wyzwania, które napotkałeś jako wolontariusz?

 

[P]: Największe wyzwania to raczej były na samym początku, jak startowałem na wolontariat, a jestem od 17- tego roku życia. To trzeba było spełniać listę, którą oni mieli zaplanowaną. Wiadomo, że wolontariat to ciężka praca i jak zaczynałem swoją „robotę”, to strasznie się bałem czyścić klatki. Żyłem wtedy z myślą, że w każdej chwili mogą mnie ugryźć czy coś innego zrobić. Nie było na tyle ludzi, że inne osoby wezmą psy na spacer, a ja będę sprzątał klatkę. Tak samo były problemy ze znalezieniem i zachęcania ludzi do adopcji zwierząt. Później, gdy się miało te 18-ście lat i dobrze się pełniło funkcje wolontariusza, to trzeba było z czasem szykować jakieś dni otwarte, opowiadało się o tych zwierzętach i występowało się z nimi.

 

[F]: Myślę, że ludzie jakoś od niedawna uświadomili sobie, jak bardzo potrzebna jest pomoc zwierzętom oraz schroniskom opiekującym się nimi. Czy twoim zdaniem po tych około 5 latach bycia wolontariuszem przybywa osób chętnych do pomocy, czy jest raczej na odwrót?

 

[P]: Przez te 5 lat, było sporo nowych wolontariuszy, ale strasznie szybko uciekali, nie radząc sobie z obowiązkami czy nawet z samego „nudzenia się”. 2 lata temu była malutka wojna, dorosła osoba zapisała się na wolontariat. Pochodziła z tydzień, pomagała i po tygodniu przyszedł i zapytał się, dlaczego on za to wynagrodzenia nie dostaje, że powinien dostawać jakieś grosze. Z tego wszystkiego z nowych zostało może z 3-4 osoby.

 

[F]: Jak wynika z Twoich słów, praca wolontariusza jest pełna wyzwań, a znalezienie osób, które będą z zaangażowaniem pomagać przez dłuższy czas, nie jest łatwe. Wspomniałeś o wielu trudnościach, takich jak zbyt duże oczekiwania czy brak zrozumienia specyfiki wolontariatu, co prowadziło do szybkiej rezygnacji nowych osób. To pokazuje, że pomimo szlachetnych intencji, nie każdy odnajduje się w tej roli. Jak myślisz, co najbardziej zniechęca ludzi do wolontariatu i co mogłoby zachęcić ich do dłuższego zaangażowania?

 

[P]:  Zniechęca ludzi raczej spory zakres obowiązków, jakich trzeba wymagać od samego wolontariusza wiadomo, że z czasem tych obowiązków jest coraz więcej. Co może zachęcić? Szczerze to już sam nie wiem, było wiele prób, od pokazywania do opowiadania, na czym to polega, jak to wygląda i trochę ciężko było dojść do tych ludzi. Myślę, że to się już nie zmieni raczej, patrząc teraz na młodzież.

 

[F]: Czy zdarzyły się jakieś zabawne lub wzruszające sytuacje z psami, które chciałbyś opisać?

 

[P]: Takich momentów wzruszających jest sporo, wchodząc do schroniska, to już łezka leci. Patrząc na to, jak psy muszą cierpieć, takie szczekanie, wycie itp. ale takim najciekawszym wzruszeniem oraz zabawnym było, jak właścicielka musiała niestety zostawić psa u nas w schronisku na 2 miesiące z tego względu, że się wprowadzała do bloków i nie mogła wziąć psa ze sobą, ponieważ właściciel nie zezwalał. Opowiadała nam, że to największy skarb dla niej, ze się przyzwyczaiła do niego, zaczęła nam różne historie opowiadać. No to co, wzięliśmy tego psa po całej rozmowie, opiekowaliśmy się tym psem. Po miesiącu przychodzi właścicielka i mówi, że się wyprowadziła na inne lokum, tylko dlatego, że została sama i się źle z tym czuje, pies jak wpadł w szał z radości, gdy go uwolnili, zaczął skakać po właścicielce psa, brał wszystko do buzi jakieś kamyki, patyki, sznurki, zaczął sobie podrzucać do góry i łapać. No trochę ubawy przy tym było, jak wariował, ale w podziękowaniu za opiekę, dostaliśmy sporo karmy, smycze dla piesków oraz różne zabawki.

 

[F]: Masz pod sobie pewnie sporo różnych zwierząt, wszystko wymaga dużej odpowiedzialności. Teraz przejdziemy do tych, które masz w domu, jak wspomniałeś jesteś posiadaczem trzech psów. Jakie imiona dla nich wybrałeś, może zechcesz nam je pokazać?

 

[P]: Pierwszy pies to jest Felix (ten czarny), drugi panicz, który leży na łóżku to Leon, a trzecia suczka (szczurek) to Stokrotka.


pieski.png.5211fb6d5db95a4e5942ac68d41630dc.png

 

[F]: Ojejusiu jakie kuleczki słodziutkie, jakie było największe wzywanie, z którym się mierzyłeś opiekując się trzema pieskami?

 

[P]: Największym wyzwaniem było myślenie, że nie poradzę sobie z trzema psami, bo to do roboty na siódmą, ale na całe szczęście nie byłem sam. Pomagała mi rodzina, przyjeżdżając i wyprowadzali psy, potem z czasem znalazłem drugą połówkę i również pomagała. Tak żyjemy sobie do tej pory z trzema pieskami.

 

[F]: Mam dla ciebie jeszcze jedno pytanie dotyczące tematu zwierząt, jakie rady dałbyś komuś, kto rozważa adopcję psa lub posiadanie kilku psów?

 

[P]: Jeśli chodzi o adopcje, to najważniejszy jest czas i uwaga dla psa, a przede wszystkim odpowiedzialność to podstawa.

 

[F]: W wypowiedziach wcześniej  wspominałeś, że interesujesz się sportem. Co sprawiło, że zdecydowałeś się na trenowanie MMA po krav madze?

 

[P]: Z Krav Magi, na MMA przeszedłem z tego względu, że ja jestem osoba, która wszystkiego chciała w życiu wypróbować i wypróbowałem MMA. Okazało się, że to bardziej spodobało, to zostałem przy MMA, ale oczywiście w planach również było jakieś karate i k-1. Nie ukrywając również znajomi mieli na to trochę wpływu, bo oni trenują MMA i przeniosłem się również z tego względu.

 

[F]: Sporty walki bywają trudne, podziwiam cię, że właśnie taką pasję wybrałeś na pewno jest to sport związany z dużą ilością wyrzeczeń. Jak dbasz o swoje zdrowie fizyczne, stosujesz jakieś diety? Jak wygląda twój typowy trening i jak się do niego przygotowujesz?

 

[P]: Oczywiście, bywają trudne, ale dla samego bezpieczeństwa czy to teraz, czy kiedy indziej to warto trenować, bo być może się przyda. Diety jakkolwiek nie stosuje aktualnie, na ten moment mi wystarcza to, co zrobię. Chociaż myślałem o tym niedawno, czy nie lepiej zejść na dietę, zapisać się na Catering i ciągnąć tak. Co do treningów, wiadomo, że ja nie ćwiczę jak prawdziwi zawodowcy, to bardziej tak z zajawki, żeby gdzieś wyczerpać energię. Co do treningów, to jak się przygotuje, na pewno jakaś rozgrzewka, później zabawy z piłką lekarską, jak będę już na tyle rozgrzany, to ubieram rękawice i lecimy z trenerem.

 

[F]: Zdradziłeś, że treningi traktujesz jako sposób na wyczerpanie energii. Jakie masz sposoby na regenerację po treningu? Czy są jakieś rutyny lub nawyki, które pomagają Ci odzyskać siły?

 

[P]: Jak na ten moment, co próbowałem. To raczej tylko kąpiel po treningu, zjedzenia czegoś i położenia się. Nawet zwykły spacer, również trochę regeneruje.

 

[F]: Czy kiedykolwiek myślałeś, żeby przejść na treningi zawodowe? Co uważasz o działalności Fame MMA, jeśli dostałbyś szanse od losu, zawalczyć w tej federacji to skorzystałbyś? Jeśli tak to z kim chciałbyś zmierzyć się w jednej klatce?

 

[P]: Na razie nie myślałem, aby przejść na treningi zawodowe, nie dałbym rady raczej połączyć tego wszystkiego w jedno i to jeszcze na takim poziomie. Co myślę o działalności Fame MMA? Jedna zwykła patologia, to co tam się dzieje to jest obłęd. Tak samo, jak te inne federacje Clout MMA, czy jakieś inne Prime. Nie, nie skorzystałbym z takiej opcji. Nie chciałbym brać udziału w czymś, gdzie otaczałaby mnie patologia.

 

[F]: Dobrze, rozumiem, że masz wyraźne stanowisko na temat tych organizacji. Teraz chciałabym zapytać cię o twoją przygodę z Counter-Strike pamiętasz, jak to się zaczęło?

 

[P]: Szczerze to trochę nie pamiętam, gram w to już z 10 lat. Teraz cokolwiek sobie przypomnieć to troszeczkę ciężko.

 

[F]: Masz rację, ja nie pamiętam co robiłam wczoraj, a co dopiero 10 lat temu. Może w takim razie opowiesz skąd pomysł na Twój obecny nick?

 

[P]: Mój nick w sumie spontanicznie wymyśliłem, próbowałem różne słowa przerabiać tak, aby był krótki i fajny. A wziął on się od nazwy Permban.

 

[F]: Teraz, jeśli potrzeba Permbany rozdajesz na serwerze COD 301, jak podoba Ci się obecnie sprawowana ranga, co twoim zdaniem najtrudniejsze jest w byciu adminem serwera?

 

[P]: Aktualnie się jeszcze nie zdarzyło, abym rozdał permbana, ale mam nadzieję, że nadejdzie taki czas. Podoba mi się bardzo i w sumie jestem zadowolony, że opiekun, jak i właściciel dali mi szansę na bycie admin. Z góry chciałbym im podziękować za danie mi szansy i mam nadzieję, że ich nie zawiodę. Wracając tak, ogólnie to adminowałem na tym codzie kiedyś za czasów jeszcze Jokera. Czy jest coś takiego trudnego w byciu adminem? Myślę, że nie jeśli komuś zależy, żeby zostać adminem, lubi się uczyć to tak naprawdę nie ma nic trudnego. Ja jak zaczynałem pierwszy raz adminować, to akurat mnie kolega poprowadził, opowiadał co gdzie, kiedy i jak tego używać.

 

[F]: Dobrze mieć kogoś, kto właśnie złapie cię za rękę i wytłumaczy ci najważniejsze elementy. Myślałeś może o pełnieniu jakiejś innej funkcji lub w przyszłości aplikowaniu na kolejny serwer sieci?

 

[P]: Jeszcze nie myślałem nad tym i myślę, że nie będzie potrzeby takiej. Jeśli mam rangę na codzie, to chciałbym się skupić tylko i wyłącznie na tym serwerze w 100%. Chyba że kiedyś jak będzie potrzebna pomoc to może, ale wątpię.

 

[F]: Temat Counter-Strike już zostawiamy, teraz pogadamy o gustach, guścikach zaczynając oczywiście od kulinarnych przez żołądek do tajemnic, jakie jeszcze skrywasz w sobie. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?

 

[P]: Moją ulubioną potrawą są pierogi ruskie tradycyjnie. Tak ogólnie to  wszystko, co jest związane z makaronem, od spaghetti do cannelloni. Strasznie kocham kuchnie włoską.

 

[F]: Jak to jest u ciebie z przygotowaniem? Uważasz, że jesteś uzdolniony kulinarnie do tego stopnia, że jest to zjadliwe? Może masz jakąś przypałową lub śmieszna historie związana z gotowaniem?

 

[P]: Jestem po szkole gastronomicznej, ukończyłem ją z wynikiem pozytywnym. Akcji trochę było, np. zostawiłem ziemniaki, aby się ugotowały, wyszedłem do sąsiada na chwile. Przychodzę, woda wyparowała garnek spalony, zapomniałem dosłownie o tych ziemniakach. A jak uczęszczałem do szkoły, to niejednokrotnie się ścierkę spaliło, bo się zapomniało o włączonym palniku. Nawet talerzyk popękany, bo się zostawiało obok palącego się palnika. Sporo jest takich akcji, ale większość to początki w technikum.

 

[F]: Czy te „kuchenne wpadki” wpłynęły jakoś na Twoje podejście do gotowania, czy zwyczajnie starałeś się potem uważać wykonując, te same czynności?

 

[P]: Później już zacząłem uważać, żeby nie robić takich wypadków, bo to różnie może być.

 

[F]: Ja niestety ostatnio przypaliłam papier do pieczenia, dzięki Bogu w miarę reakcje miałam, mogło skończyć się o wiele gorzej. Masz jakąś lekcje radę z dziedziny gastronomii, która zapamiętasz na całe życie?

 

[P]: Lekcji rady, raczej jako tako nie mam. Trzeba tylko myśleć i robić wszystko z głowa oraz bezpieczeństwo to podstawa.

 

[F]: Owszem bezpieczeństwo zawsze na pierwszym miejscu, wspominałeś, że uczęszczałeś do technikum, jak to jest u ciebie po tych kilku latach tęsknisz za szkołą, czy wolisz dorosłość i taką pełną wolność?

 

[P]: Wiadomo, że trochę się tęskni, ale wolałbym jednak taką dorosłość i pełną wolność z tego względu, że się trzeba kiedyś usamodzielnić. Mogłem się uczyć do tej pory, jakieś studia, ale po szkole od razu wyjechałem za granice zarobiłem troszeczkę pieniędzy i wróciłem znów do Polski, aktualnie na bezrobociu. Wyleczę się do końca i znów wracam do roboty.

 

[F]: Osobiście chyba bym się nie odważyła wyjeżdżać za granice z uwagi na barierę językową, jak to wyglądało u ciebie? Do jakiego kraju wyjechałeś i jak poradziłeś sobie z nowym otoczeniem?

 

[P]: Ja tak samo na początku się wahałem, nie wiedziałem z czym to się je, pierwszy raz za granice do roboty. Postanowiłem spróbować i zobaczyć jak to jest. Wyjechałem do Holandii na zbiory i to tak zostało. Na początku z dogadaniem się z ludźmi było ciężko. Uratowało mnie w sumie to, że jakiś ziomek podszedł i zaczął tłumaczyć i tak zacząłem pracować w Holandii. Po tym zacząłem uczyć się angielskiego tak perfect i jakoś a pracowaliśmy razem, teraz tak samo wsparcie u niego będę miał, czy to zamieszkać tam w Holandii u niego tylko dokładać się do czynszu, czy cos innego.

 

[F]: Rozumiem, że pobyt za granicą dał Ci wiele cennych doświadczeń. Teraz, skoro jesteś z powrotem w Polsce, jakie masz oczekiwania wobec swojej przyszłej pracy, jest ci to obojętne, w jakim zawodzie będziesz pracować, a może masz jakąś swoją wymarzoną ścieżkę kariery?

 

[P]: Jest mi to obojętne, gdzie będę pracował ważne, żeby się pieniądze zgadzały. Teraz, jeśli się uda to wyjadę na hale, tylko jeszcze zrobić prawo jazdy na wózek widłowy i miejmy nadzieje, że przyjmą, ale to jeszcze troszeczkę czasu jest wiec na lajcie. Jak to się mówi „żadna praca nie hańbi” ważne, żeby jakoś wystartować i później patrzeć czy się pieniążki zgadzają.

 

[F]: To podejście na pewno Ci pomoże. Przechodząc do kolejnego tematu, jestem ciekawa, jakiej muzyki słuchasz. Masz jakieś ulubione gatunki lub wykonawców, którzy szczególnie do Ciebie trafiają? Czy może słuchasz wszystkiego, co wpadnie w ucho?

 

[P]: Szczerze? Nie mam ulubionego gatunku muzyki, słucham przeważnie, to co wpadnie w ucho, ale przez ostatnie pół roku zacząłem katować wykonawców takich jak: TacoHemingway, rusina, kronkel dom.

 

[F]: Super, że masz tak różnorodne podejście do muzyki! Na pewno daje Ci to możliwość odkrywania nowych brzmień i artystów. Masz jakieś konkretne utwory lub albumy tych artystów, które szczególnie zapadły Ci w pamięć? Co w nich lubisz?

 

[P]: Co w nich lubię? Każdego lubię za to samo, tylko jeśli chodzi o Taco, to ma bardzo fajny styl ubierania się, taki inny niż inni hiphopowcy, raperzy itp. Mam tam parę utworów, które polubiłem, może podam po jednej piosence:
Taco Hemingway - "Następna stacja" (prod. Rumak)
rusina - NA FORACH feat. Young Igi

KRONKEL DOM - GENERACJA CUZI (PROD. DEEMZ)

 

[F]: Chciałabym teraz porozmawiać o czymś nieco innym, mianowicie wielkimi krokami zbliża się dzień chłopaka, co twoim zdaniem może być najlepszym prezentem z tej okazji, a co w twoim odczuciu jest kiepskie na prezent?

 

[P]: O kurde troszeczkę trudne pytanie, z tego względu, że ja jak coś dostaje od kogoś, to się strasznie cieszę. Ja się potrafię cieszyć z małych rzeczy, nie liczy się ilość a gest drugiego człowieka. Będzie mi trudno odpowiedzieć na to pytanie, jeśli chodzi o prezenty, bo ja niestety nie lubię dostawać prezentów.

 

[F]: Co według Ciebie sprawia, że gest jest bardziej wartościowy niż sam prezent?

[P]: Na pewno spędzanie czasu z rodziną, znajomymi, według mnie, jest to wartościowsze bardziej.

 

[F]: Zbliżamy się do końca naszego wywiadu, bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas oraz za chęci uczestniczenia. Chciałbyś kogoś pozdrowić?

 

[P]: Również dziękuje za wywiad, chciałbym pozdrowić wszystkich Katowiczów!

 

 

img3.png.9c6be87f668918c703b2cc744bb3073e.png

Szczerze mówiąc, tak dawno nie przeprowadzałam wywiadu, że zapomniałam, jak to jest. Będę wdzięczna, jeśli zostawicie mi jakieś sugestie, co można poprawić lub zmienić na lepsze. Poniżej można zapisać się do wywiadu, klikając w banner. Pozdrawiam i do następnego. :serduszko:

 

zapisy2.png.2992a49504dcf7663606159aa848b6ee.png 
 

 

  • Lubię to! 4
  • Uwielbiam 8
Opublikowano

W ten sobotni wieczór z towarzyszem szklanki o zawartości wysokoskokowej miło jest poczytać wywiad z Panem Kacprem.

W czasach szkolnych również miałem swoją przygodę ze schroniskiem. Każdą swoją wolną chwilę spędzałem właśnie tam pomagając w codziennych obowiązkach min. wyprowadzanie psiaków, sprzątanie klatek, czesanie, głasku głasku, karmienie. Ta "robota" dawała mi sporą satysfakcje, najgorzej wspominam kiedy przywiązałeś się do zwierzęcia albo wiedziałeś że zwierzę do końca swoich dni będzie zamknięte za kratami. Mocna pjona Kacper, fajnie że pomagasz i udaje ci się pogodzić pracę z wolontariatem.

 

:mmeowdy_hi:

  • Lubię to! 2
  • Uwielbiam 2
Opublikowano

Mega dobry wywiad i co do bycia wolontariuszem w schroniskach to mega szacun. Jakbym miał na tyle czasu żeby poświęcić to z pracą i innymi prywatnymi rzeczami, też chętnie pewnie był bym gdzieś wolontariuszem. 

  • Lubię to! 2
  • Uwielbiam 2
  • 3 tygodnie później...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.